Tag Archive: Denzel Washington

  1. John Q

    Leave a Comment Film ten opowiada o zdesperowanym ojcu, który nie mogąc zapłacić za przeszczep serca dla swego ciężko chorego syna, postanawia wymusić ów zabieg poprzez wtargnięcie z bronią w ręku na szpitalną izbę przyjęć. John Archibald – bo tak nazywa się główny bohater tego obrazu – bierze więc zakładników i barykaduje się w izbie szpitalnej. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej film ów jest dwuznaczny, gdyż w przychylny sposób ukazuje niejednoznaczne moralnie zachowanie głównego bohatera. To zachowanie było wątpliwe etycznie, chociażby, dlatego że w realnym życiu straszenie niewinnych ludzi bronią w takim i tak już stresogennym miejscu, jakim jest szpitalna izba przyjęć, mogłoby się skończyć czymś znacznie gorszym, niż zostało to pokazane na ekranie. Poza tym, przeszczep serca który miał uratować syna Johna należy akurat do jednej z bardziej moralnie kontrowersyjnych operacji medycznych. Taki zabieg może być bowiem wykonany tylko na osobie, u której stwierdzono tzw. śmierć mózgową, a nie coś – co tradycyjnie uznawano za rzeczywisty kres ludzkiego życia – śmierć serca. Gdyby zaś przyjąć, iż kryterium śmierci mózgowej jest błędne, to oznaczałoby to, iż serca do przeszczepów pobiera się poprzez wcześniejsze zabijanie niewinnych ludzi. Oczywiście, byłoby to wtedy sprzeczne z tradycyjną moralnością chrześcijańską, która mówi, iż nie należy osiągać dobrych skutków (np. ratować życia) za pomocą złych ze swej natury czynów (np. bezpośredniego zabijania niewinnych osób). Mirosław Salwowski /.../
  2. Niepowstrzymany

    Leave a Comment Film ten został zrealizowany na podstawie prawdziwych wydarzeń, które miały miejsce 15 maja 2001 roku w amerykańskim stanie Ohio. Wówczas to jeden z pociągów – pośród którego było kilka wagonów wypełnionych wybuchowymi substancjami – wymknął się spod kontroli i jego dalsza podróż groziła poczynieniem dużych strat w kilkutysięcznym miasteczku, przez które on miał przejeżdżać. W filmie tym zadania zatrzymania owego pociągu podejmuje się dwóch maszynistów: starszy i doświadczony Frank Barnes oraz młodszy Will Colson. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ów można uznać uznać za dobry i budujący, gdyż przedstawiona w nim historia opowiada o takich tradycyjnych wartościach jak rzetelna oraz uczciwa praca (a także kłopotach jakie mogą wyniknąć z braku tej cnoty) i gotowość poświęcenia się dla bliźnich. W tło całej akcji wplecione też zostały pozytywne odniesienie do małżeństwa i więzi rodzinnych. Poza nadmiarem wulgarnej mowy oraz nieco dłuższymi ujęciami niezbyt skromnych kobiecych strojów produkcja ta nie epatuje też widzów takimi niebezpiecznymi duchowo rzeczami jak seks, obsceniczność czy krwawa przemoc. Mirosław Salwowski /.../
  3. Lot

    Leave a Comment

    Opowieść o zmagającym się z nałogiem pijaństwem kapitanie linii lotniczych Williamie „Whip” Whitakerze. Gdy pewnego dnia, kierując pasażerskim samolotem, lądując awaryjnie, ocala od śmierci 96 ze 102 pasażerów, mimo że przez mass media, zostanie okrzyknięty bohaterem, okaże się, iż to wydarzenie stanie się dla niego wielką życiową próbą, w ramach której będzie miał okazję rozprawić się ze swym alkoholizmem. Whitaker mimo tego, iż dzięki swym wielkim zdolnościom lotniczym uratował niemal wszystkich z powierzonych sobie ludzi, w chwili wypadku był jeszcze pod wpływem alkoholu (poprzedniej nocy oddawał się bowiem rozpuście i pijaństwu), a w pobranej u niego krwi wykryto obecność tej substancji. Choć prawnik reprezentujący głównego bohatera doprowadza do tego, iż wyniki wykazujące obecność alkoholu we krwi zostają unieważnione, przed Williamem w pewnym momencie i tak staje dylemat, czy przyznać się, iż pilotował samolot  pod wpływem alkoholu, czy jednak temu zaprzeczyć?

    Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten – pomimo poważnych wad (o których szerzej poniżej) – niesie za sobą lekcje moralne, których pozytywne przesłanie trudno zakwestionować lub zlekceważyć. Jak się już zapewne Czytelnik tego opisu domyśla, najważniejszą  lekcję zawartą w tej produkcji jest pokazanie destrukcyjnej siły tkwiącej w grzechu pijaństwa, przy jednoczesnym wskazaniu na to, iż można zeń się wyzwolić, choć droga do tego nie musi być prosta, łatwa i usłana różami. Film ów wynosi też na piedestał takie cnoty i dobre postawy życiowe jak uczciwość, prawdomówność oraz gotowość do brania odpowiedzialności za własne czyny. Należy też przy tym wspomnieć, iż osoba Pana Jezusa oraz chrześcijaństwo są tu – choć może nie tak często – pokazywane w przychylnym i aprobatywnym tonie. Co więcej, przynajmniej w jednej ze scen, widzimy, jak główny bohater w bardzo krytycznej dla niego sytuacji prosi Boga o pomoc i udaje mu się z owej okoliczności wyjść w sposób właściwy i godny do naśladowania.

    Niestety jednak, jak to już zostało wspomniane wyżej, film ów ma też swoje poważne wady. Obok obfitości wulgarnej mowy, taką wadą jest tu sposób pokazywania wolnego związku, w jaki jest zaangażowany William Whitaker. Jest on mianowicie po rozwodzie, a mimo to angażuje się w intymną, seksualną relacją z Nicole (która nota bene zmaga się z uzależnieniem od narkotyków). Ten niemoralny i występny przecież związek nie jest tu nie tylko wyraźnie krytykowany, ale nawet został pokazany w sposób, który może zasugerować, że stał się on jednym z ważnych źródeł ratunku dla głównego bohatera. Nie możemy zgodzić się na takie przedstawianie owego występku, gdyż jednego grzechu (pijaństwa) nie wypędza się drugim grzechem (cudzołóstwem).

    Mirosław Salwowski /.../

  4. Stan oblężenia

    Leave a Comment

    W Nowym Jorku dochodzi do serii krwawych ataków terrorystycznych w wykonaniu muzułmańskich zamachowców. Prezydent Stanów Zjednoczonych wskutek tego wprowadza stan wyjątkowy na terenie tego miasta. Na ulice Nowego Jorku zostaje wyprowadzona armia pod dowództwem generała Devereaux. Szybko okazuje się, że generał Devereaux w próbie przeciwdziałania nowym zamachom nie stroni od radykalnych, a czasem nawet jawnie brutalnych metod. Armia zatem zaczyna wyłapywać w Nowym Jorku muzułmańskich mężczyzn, by następnie umieszczać ich w specjalnie założonych do tego obozach, a część z nich bez sądu torturować, a nawet zabijać. Takiemu postępowaniu sprzeciwia się, prowadzący wcześniej śledztwo w sprawie zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku, agent FBI Anthony Hubbard.

    Omawiany film, choć w mocny sposób jest skażony wpływami tzw. politycznej poprawności, zasługuje na docenienie z powodu jego głównej moralnej lekcji, którą jest przesłanie, iż nawet bardzo dobry cel nie uświęca stosowania wszelkich środków. Wspomnijmy jednak najpierw o „politycznie poprawnej” stronie tej produkcji. Otóż z pewnością jest nią zbyt naiwne patrzenie na religię muzułmańską. Choć owszem, zwłaszcza w dobie dzisiejszej część z zarzutów, jakie stawia się islamowi i jego wyznawcom jest przesadzona, a czasami nawet jawnie nieprawdziwa, to „Stan Oblężenia” idzie w drugą skrajność, wręcz idealizując tę religię i sugerując, iż problem popierania przez nią przemocy jest domeną tylko niezbyt rozumiejących jej prawdziwego ducha nierozumnych fanatyków. Prawdą jest jednak to, że o ile owszem w teologii muzułmańskiej zakazane jest zabijanie dzieci, kobiet i starców także na wojnie (co czyni co najmniej kontrowersyjnymi działania tych islamskich terrorystów, którzy atakują obiekty cywilne), to prowadzenie tzw. dżihadu, również w rozumieniu walki zbrojnej „z niewiernymi” zasadniczo rzecz biorąc stanowi obowiązek muzułmanów. Inną sprawą jest jednak to, kto może dać w islamie upoważnienie do prowadzenia takiego zbrojnego dżihadu na terenie różnych krajów.

    Jak już jednak wspomnieliśmy, film ów należy pochwalić za podkreślenie zasady, iż „cel nie uświęca środków”. I chociaż nie wszystkie z daleko posuniętych działań gen. Devereaux należałoby by potępić lub poddać zdecydowanej krytyce, to jednak niektóre z nich trzeba było właśnie w ten sposób ocenić. Zapewne można by wszak usprawiedliwiać np. pewnego rodzaju izolowanie – zwłaszcza w warunkach poważnego i trwałego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego – grup społecznych „podwyższonego ryzyka”. Trudno już jednak  dawać moralne usprawiedliwienie dla torturowania przypadkowych ludzi czy też zabijania bez sądu osób ledwo podejrzanych o sprzyjanie terroryzmowi. Film ten zaś w mocny sposób akcentuje właśnie jedną z zasad tradycyjnej moralności chrześcijańskiej która mówi, iż nawet w ekstremalnych sytuacjach pewne zachowania są zawsze niedozwolone. Można nawet powiedzieć, iż w pewien sposób twórcy omawianego obrazu powtórzyli nauczanie katolickie sformułowane choćby przez papieża bł. Pawła VI o tym, iż:

    „chociaż wolno niekiedy tolerować mniejsze zło moralne dla uniknięcia jakiegoś większego zła lub dla osiągnięcia większego dobra, to jednak nigdy nie wolno, nawet dla najpoważniejszych przyczyn, czynić zła, aby wynikło z niego dobro. Innymi słowy, nie wolno wziąć za przedmiot pozytywnego aktu woli tego co ze swej istoty narusza ład moralny – a co tym samym należy uznać za niegodne człowieka – nawet w wypadku, jeśli zostaje to dokonane w zamiarze zachowania lub pomnożenia dóbr poszczególnych ludzi, rodzin lub społeczeństw” („Humanae vitae”, n. 14).

    Mirosław Salwowski /.../

  5. Huragan

    Leave a Comment

    Film ten został oparty na historii czarnoskórego utalentowanego i nagradzanego pięściarza wagi średniej, Rubina „Huragana” Cartera, który w skutek błędnej i niesprawiedliwej decyzji sądu spędził w więzieniu 20 lat swego życia.  Carter został bowiem skazany za trzykrotne morderstwo.  Będąc już za kratami więzienia, były pięściarz pisze swą autobiografię, w której przedstawia racje przemawiające za jego niewinnością i pomyłką sądu w tej sprawie.  Książka ta zostaje przeczytana przez pewnego  młodego, zaangażowanego społecznie studenta Lesra, który zaczyna się bliżej interesować sprawą Cartera, by w końcu  razem ze swymi przyjaciółmi i opiekunami rozpocząć walkę o rewizję  niesłusznego wyroku, jaki zapadł w tej sprawie.

    Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten jest piękną opowieścią o sile miłości, poświęcenia,  przyjaźni i przebaczeniu.  Na przykładzie głównego bohatera, czyli Rubina Cartera widzimy wszak jak miłość, którą okazują mu inni (Lesra wraz ze swym znajomymi) odmienia jego serce i pomaga mu okazać przebaczenie tym, którzy skrzywdzili go, niesprawiedliwie sądząc i karząc. Szkoda tylko, że w obrazie tym nie ma krytycznych aluzji wobec – będącego niemoralnym eksploatowaniem przemocy w celach rozrywkowych – boksu zawodowego (którym parał się Carter przed swym skazaniem i uwięzieniem).

      /.../