Planet-of-the-Apes-2001_295813_4149 Filmy
Planeta małp (2001)

Ocena ogólna:  Wyraźnie zły (-2)

Tytuł oryginalny
Planet of the Apes
Data premiery (świat)
26 lipca 2001
Data premiery (Polska)
26 października 2001
Rok produkcji
2001
Gatunek
Science fiction
Czas trwania
120 minut
Reżyseria
Tim Burton
Scenariusz
Lawrence Konner, Mark Rosenthal, William Broyles Jr.
Obsada
: Mark Wahlberg, Tim Roth, Helena Bonham Carter, Paul Giamatti, Estella Warren, Michael Clarke Duncan
Kraj
USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Jest rok 2029. Na stacji kosmicznej Oberon przeprowadzane są eksperymenty naukowe na szympansach, w ramach których uczy się je np. sterować pojazdami kosmicznymi. Kiedy pewnego dnia bezpieczeństwu stacji zagraża burza kosmiczna, w kapsule, która ma zbadać sytuację, aby nie narażać życia ludzi, wysłany zostaje wyjątkowo bystry szympans o imieniu Perykles. Kiedy małpa nie wraca, na jej ratunek wyrusza kapitan Leo Davidson. Statek kapitana wpada jednak w tunel czasoprzestrzenny i rozbija się na planecie rządzonej przez inteligentne małpy, gdzie ludzie traktowani są jak żywy inwentarz …

planetoftheapes2001blur

Oczywiście, jak w przypadku większości filmów z gatunku fantastyki naukowej, fabuły tego filmu lepiej nie brać zbyt poważnie. Nie warto skupiać się na nielogicznościach czy nieprawdopodobieństwie zdarzeń tu przedstawionych, ponieważ to co naprawdę istotne w tego rodzaju tworach ludzkiej wyobraźni to zapatrywania ich twórców na rzeczywistość, w której żyjemy, wyrażone prze wizje rzeczywistości alternatywnej. O ile bowiem, jak już pokazały liczne produkcje si-fi, przewidywanie przyszłości kiepsko wychodzi ich twórcom, o tyle diagnozowanie kondycji współczesnego człowieka stało się ich specjalnością. Tak też jest w wypadku „Planety małp”. I gdyby jedynym przesłaniem tegoż filmu było to, że mamy dobrze traktować zwierzęta, szanując przyrodzoną im godność, to film można by uznać za sympatyczną opowiastkę. Niestety „Planeta małp” roi się od różnego rodzaju fałszywych doktryn i poglądów, typu:

– Ludzie i zwierzęta są sobie zasadniczo równi co do przyrodzonej godności, więc należą im się równe prawa.

– Małpy naczelne różnią się od nas w niewielki stopniu, po prostu miały mniej szczęścia w ewolucyjnym wyścigu.

– Człowiek nie ma prawa do panowania nad królestwem zwierząt.

– Nie zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga;  przeciwnie: każdy, tak ludzie jak i małpy, tworzy sobie bogów na własne podobieństwo.

– Religia to zestaw mitów potrzebnych do budowania cywilizacji.

Jakby tego było mało w filmie mamy jeszcze takie „kwiatki” jak nawiązanie do ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa (tu powrócić ma małpa o imieniu Samos), oraz budowanie „romantycznego” napięcia pomiędzy człowiekiem (głównym bohaterem) i szympansicą Ari.

Chociażby więc przez wzgląd na wypaczanie w tymże filmie  Bożego dzieła stworzenia, które zostało nam objawione w Księdze Rodzaju, oraz wyraźne degradowanie pozycji człowieka trudno uznać „Planetę małp” za obraz godny polecenia jako godziwą rozrywkę  dla chrześcijańskich rodzin.

Marzena Salwowska

24 marca 2014 15:21