Tag Archive: seriale z wątkiem uprowadzenia

  1. Kruk. Szepty słychać po zmroku (serial TV)

    Leave a Comment Inspektor policji Adam Kruk zostaje oddelegowany z Łodzi do Białegostoku, gdzie ma zająć się sprawą pogranicznego przemytu papierosów na masową skalę. Przyjmuje on tę przeprowadzkę bardzo niechętnie nie tylko ze względu na związaną z tym konieczność pozostawienia żony w zaawansowanej ciąży w Łodzi, ale też przez ogromną niechęć do powrotu w rodzinne strony. Do wyjazdu niejako zmusza go jednak tajemniczy przyjaciel z dzieciństwa Sławek, który widzi w tym okazję, by Kruk przy okazji powrotu do rodzinnego miasta, zajął się wreszcie też inną sprawą. Sławek oczekuje, że po niemal 30 latach inspektor odnajdzie mężczyzn, którzy wykorzystywali seksualnie chłopców z domu dziecka, w którym obaj mieszkali w dzieciństwie. Kruk powraca zatem do Białegostoku, by oficjalnie zająć się sprawą przemytników, na miejscu jednak okazuje się, że czeka go pilniejsze zadanie. Będzie musiał najpierw odnaleźć uprowadzonego chłopca, który jest wnukiem podlaskiego „magnata” finansowego. Z czasem zresztą okaże się, że w sprawie porwanego dziecka łączą się również dwa poprzednie wątki kryminalne – domu dziecka i przemytników … Pomimo pewnych moralnych zalet (o których będzie mowa później) trudno byłoby z czystym sumieniem polecić ten serial ze względu na obfitość i ważność pokazywanych tu w pozytywnym świetle pogańskich zabobonów. Produkcja ta jako koloryt i zaletę Podlasia przedstawia rzeczy, które bynajmniej nie przynoszą temu rejonowi chwały. Mamy zatem w tym serialu wyraźnie ukazywaną jako rodzaj moralnej wyroczni i skarbnicę mądrości postać szeptuchy (szeptunki), która przy pomocy magicznych obrzędów „odczynia zło”. Co gorsza, postać ta (co rzeczywiście chyba dość częste wśród szeptuch) lubi podkreślać swoje przywiązanie do wiary chrześcijańskiej (jest najprawdopodobniej osobą wyznania prawosławnego). Takie przykrywanie pogańskich praktyk chrześcijańską otoczką w klimacie kolorowego folkloru jako żywo kojarzy się z czymś w rodzaju VooDoo i naprawdę nie ma się czym zachwycać, że również w Polsce spotyka się coś takiego tysiąc lat po chrzcie naszej ojczyzny. A twórcy serialu najwyraźniej chcą, żebyśmy się tym zachwycali. Innym przykładem dowartościowywania w tej produkcji pogańskich zabobonów jest postać Sławka. Z początku wydaje się, że jest on rodzajem „wymyślonego przyjaciela” Adama Kruka, który tak sobie radzi z własną traumą i wyrzutami sumienia wobec przyjaciela z dzieciństwa, do którego śmierci w pewien sposób się przyczynił. Z czasem jednak okazuje się, że jest to kolejny pogański wątek, tym razem o pochodzeniu cygańskim. Postać Sławka zostaje bowiem wyjaśniona jako duch skrzywdzonej osoby, która błąka się pośród żywych, by szukać zemsty. Warto zaznaczyć, iż wprowadzanie tego zabobonu nie było nawet potrzebne dla fabuły, gdyż postać Sławka i tak była łatwa do wytłumaczenia chociażby tym, że główny bohater właśnie odstawił leki psychotropowe, wrócił do miejsca związanego z traumą z dzieciństwa, itd. Co gorsza, w kontraście do tych pozytywnie pokazanych pogańskich elementów, mamy tutaj z pewną uszczypliwością odmalowane postacie, które zdają się podchodzić do wiary w bardziej ortodoksyjnie chrześcijański sposób. Widać to zwłaszcza w scenie rozmowy żony głównego bohatera ze swoją matką. Kobieta ta z jednej strony zarzuca swojej córce, że problemy w jej małżeństwie wynikają z braku Boga w tej relacji (właściwie to poucza swoją córkę takim trochę „oazowym slangiem”), po czym gładko przechodzi do krytykowania męża córki w sposób, który u mniej asertywnej żony z pewnością naruszałby relacje ze współmałżonkiem. Dla oddania sprawiedliwości przejdźmy teraz do zalet tego serialu. Z góry zastrzegam, iż pominę walory artystyczne tej produkcji (mimo że w moim odczuciu są one wysokie), gdyż na tym portalu nie oceniamy filmów pod tym kątem. Spośród zalet tego serialu, które leżą w obszarze zainteresowań naszej strony, wymienić można na pierwszym miejscu pokazanie, iż są takie grzechy, które pozostawione bez kary, są jak pozostawione z korzeniem chwasty, nie dość, że same wzrastają, to ich nasiona łatwo rozsiewają się na wietrze. Do takich grzechów, które zdecydowanie nie powinny pozostawać bez kary ze strony wymiaru sprawiedliwości, zalicza się z pewnością wszelkiego rodzaju seksualne wykorzystywania dzieci. W tym miejscu można przejść do kolejnej zalety tego serialu, którą jest jego oględność w pokazywaniu czynów o charakterze pedofilskim. Już samo słowo „pokazywanie” właściwie tu nie pasuje, gdyż tak naprawdę nic nie jest pokazywane, wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami, nawet z późniejszych rozmów o tych zdarzeniach nie dowiadujemy się żadnych szczegółów. Twórcy tego serialu świetnie udowadniają zatem, że da się mówić o takich tematach z jednej strony bez tworzenia tabu, z drugiej bez epatowania widza tymi obrzydliwościami. Dzięki temu nie ma niebezpieczeństwa, iż np. podobnie skrzywdzeni w dzieciństwie widzowie będą wracać w czasie oglądania serialu do traumatycznych wspomnień, czy też że pedofile będą oglądać go dla wiadomych bodźców. Inną z zalet serialu jest rysunek postaci, które są zaangażowane w szajkę pedofilską. Są one tu bowiem pokazane jako często osoby, które z jednej strony mogą mieć dość normalne życie rodzinne, cieszyć się jakimś autorytetem i szacunkiem otoczenia; z drugiej strony widać od razu, że z ich sukcesem też jest „coś nie tak”. To znaczy przejawiają pewną moralną łatwość wchodzenia też na drogę innych przestępstw (przemyt, korupcja, przestępczość zorganizowana). Oczywiście nie musi być tak, że każdy, kto dopuszcza się poważnego grzechu i przestępstwa w jednej dziedzinie, musi też postępować niemoralnie w innej, ale prawdopodobieństwo takich zachowań jest u takiego człowieka jednak wyższe. Za jedną z zalet serialu można również uznać samą postać głównego bohatera. Inspektor Adam Kruk jest bowiem osobą, z którą prawdopodobnie pod wieloma względami dość pozytywnie mogą utożsamiać się niektórzy widzowie z podobnie traumatycznymi zdarzeniami z okresu dzieciństwa czy dojrzewania. O głównym bohaterze trudno bowiem powiedzieć jednoznacznie, że sobie świetnie radzi lub że sobie nie radzi w ogóle. Raczej cały czas się zmaga. W każdym razie podejmuje walkę, również z własnymi słabościami. Widać także w nim taką pozytywną wolę, by pozostać dobrym i uczciwym policjantem. Cały czas musi bowiem walczyć ze sobą, żeby nie ulec pokusie wymierzenia sprawiedliwości na własną rękę. Można powiedzieć, iż w pewnym momencie pozwala wprawdzie, aby kto inny dokonał za niego zemsty, ale tu rzeczy dzieją się na tyle szybko, że raczej nie jest to z jego strony działanie z premedytacją. Docenić zatem można to, że twórcy serialu przeznaczyli tym razem dla postaci skrzywdzonej przez wykorzystywanie seksualne w dzieciństwie coś więcej niż rolę biernej ofiary czy przeciwnie krwawego mściciela. Docenić też można jako po części pozytywny przykład relację małżeńską głównego bohatera i jego żony Anny. Chociaż nie wszystkie zachowania w tym związku można pochwalić, to jest tu też wiele wzajemnej miłości, szacunku i oddania. W pewnym momencie, o czym już trochę była mowa, zwraca też uwagę dojrzała w tym względzie postawa Anny, która nie pozwala swojej matce na nadmierne krytykowanie Adama i nie daje się „nastawiać” przeciwko niemu. Coś takiego z pewnością może być przykładem dla widzów. Niestety powyższe zalety filmu nie są w stanie zrównoważyć faktu pokazywania tu w pozytywnym świetle, czy nawet wręcz promowania pogańskich praktyk, o których wcześniej była mowa. Marzena Salwowska /.../