Tag Archive: Mossad

  1. Ostateczna operacja

    Leave a Comment Film ten przybliża widzom okoliczności porwania przez agentów izraelskiego Mossadu Adolfa Eichmanna jednego z największych zbrodniarzy hitlerowskich Adolfa Eichmanna. Człowiek ten po II wojnie światowej uciekł do Argentyny, gdzie pod fałszywym imieniem i nazwiskiem zaczął nowe życie, mieszkając wraz ze swą żoną oraz dziećmi na tamtejszej prowincji i będąc przy tym ochranianym przez lokalnych zwolenników nazizmu oraz skorumpowanych urzędników i policjantów. W 1960 roku został on jednak wytropiony i porwany przez specjalnie do tego powołaną komórkę izraelskiego wywiadu, a następnie przewieziony do Izraela, gdzie odbył się jego sądowy proces. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej główną zaletą owego filmu wydaje się być wskazanie na wyższość sprawiedliwości wymierzanej przez ustanowione przez Boga w tym celu urzędy i instytucje nad samosądami oraz zemstą. Przewodnim motywem tego obrazu jest bowiem dążenie do postawienia Adolfa Eichmanna przed sądem, co kontrastuje z początkowymi jego scenami, gdzie pokazano tragiczne w swych skutkach pomyłki będące efektem samosądu (chodzi o zabicie niewinnego człowieka, który został wzięty za zbrodniarza wojennego). Inną sprawą jest jednak to, że niektóre z dróg prowadzących do tego słusznego celu były z pewnością moralnie kontrowersyjne (chodzi głównie o celowe wprowadzanie w błąd za pomocą mówienia nieprawdy). Mimo to generalnie rzecz biorąc wskazany wyżej wątek tego filmu zasługuje na uznanie i pochwałę. Można nawet powiedzieć, że produkcja ta w pewien sposób przekazuje nam jedną z nauczanych przez Boga prawd, a mianowicie: Sprawiedliwy cieszy się, kiedy widzi karę, myje swoje nogi we krwi niegodziwca (Ps 58, 11-12). Atutem „Ostatecznej operacji” jest też fakt, iż nie ma w niej scen seksu, eksponowania obsceniczności, nieskromności oraz przemocy. Na pewną krytykę zasługuje zaś jeden z wątków owego filmu. Chodzi o to, że Kościół katolicki jest tam pokazany w zasadzie tylko w charakterze sprzymierzeńców i sojuszników nazizmu oraz nazistów. Tymczasem, choć istotnie nawet wśród wysoko postawionych hierarchów katolickich zdarzały się osoby rzeczywiście sprzyjające nazistom (czego przykładem był choćby abp Aloise Hudal) to jednak były wśród nich także przykłady żarliwych krytyków nazizmu. W tym więc aspekcie omawiany obraz jawi się nam jako zbyt jednostronny. Ogólnie rzecz biorąc polecamy jednak ów film jako historycznie ciekawy oraz moralnie budujący. Mirosław Salwowski   /.../