Tag Archive: Mirosław Salwowski

  1. Profesor i szaleniec

    Leave a Comment Film ten opowiada o prawdziwej historii przyjaźni pomiędzy profesorem Jamesem Murray’em ( w tej roli: Mel Gibson) a dr Williamem Chesterem Minorem (grany przez Seana Penna). Przyczynkiem do owej przyjaźni były prace prof. Murraya nad utworzeniem pierwszego wydania słownika Oxford English Dictionary. Przebywający wówczas w szpitalu psychiatrycznym dr Minor przesyłał pracującemu nad owym słownikiem zespołowi wiele dobrze opracowanych haseł. W ten sposób prof. Murray zainteresował się losem dr Minora. Równoległym wątkiem jest tu też historia relacji pomiędzy Williamem Minorem a wdową mężczyzny, którego sam zabił. Jeśli chodzi o moralną i światopoglądową płaszczyznę tego filmu to można go ocenić pozytywnie. Nie epatuje on bowiem seksem, obscenicznością, wulgarną mową oraz przemocą. Ponadto, jego treść w aprobatywny sposób opowiada o takich tradycyjnie chrześcijańskich cnotach jak miłość bliźniego, wytrwała i rzetelna praca, wybaczenie tym którzy nas skrzywdzili, współczucie oraz naprawianie negatywnych skutków popełnionego przez siebie zła. Co prawda, można mieć pewne wątpliwości, czy aby na pewno stosowne było romantyczne zakochiwanie się wdowy w zabójcy swego męża, ale zważywszy na to, iż ów zabójca popełnił swój czyn błędnie myśląc, iż uśmierca swego prześladowcę, to zastrzeżenie nie jest aż tak poważne jak w przypadku, gdy mielibyśmy do czynienia z rzeczywistym mordercą (czyli człowiekiem, który w świadomy i złośliwy sposób zabił niewinną osobę). Gdyby więc ktoś szukał jakiegoś dobrego filmu do obejrzenia w nadchodzące święta Bożego Narodzenia to „Profesor i szaleniec” może być uznany za jedną z takich propozycji. Mirosław Salwowski /.../
  2. Lokatorka

    Leave a Comment Tak zwana reprywatyzacja różnych budynków mieszkalnych i działek w Warszawie (oraz kilku innych miastach) była jedną z czarniejszych kart w historii III Rzeczypospolitej. Oto bowiem, przy zachowaniu pozorów legalności, działający w zmowie urzędnicy, prawnicy i gangsterzy przy pomocy różnych oszukańczych i niemoralnych metod, doprowadzili do wyrzucenia z ich dotychczasowych mieszkań dziesiątek tysięcy ludzi (kamienice i budynki w których mieszkały te osoby, były oczywiście z zyskiem przejmowane przez ich rzekomych wcześniejszych właścicieli bądź „spadkobierców”). Wśród różnych ohydnych sposobów mających doprowadzać dotychczasowych mieszkańców do wyprowadzenia się były m.in. fałszowanie dokumentów, drastyczne podwyższanie czynszów (nawet dziesięciokrotne), próby włamywania się do mieszkań, rozmaite pozorowane „remonty” mające na celu maksymalne utrudnianie życia lokatorom kamienic. Wiele wskazuje też na to, iż punktem szczytowym owych niemoralnych działań było też morderstwo dokonane na Jolancie Brzeskiej, która to aktywnie walczyła o prawa krzywdzonych lokatorów. Właśnie historią pani Jolanty inspirowali się twórcy filmu pt. „Lokatorka”. I w zasadzie ów fakt jest już wystarczający, by docenić powstanie tego obrazu. W ten bowiem sposób została oddana sprawiedliwość tym, którzy przeciwstawiali się krzywdzeniu słabszych przez silniejszych, czyli mówiąc bardziej biblijnym językiem tym, którzy „pragnęli i łaknęli sprawiedliwości” (por. Mateusz 5: 6) oraz próbowali „wyrwać krzywdzonego z rąk krzywdziciela” (por. Syrach 4: 9). W przypadku Jolanty Brzeskiej skończyło się zaś to nawet tym, iż – najprawdopodobniej – została zabita przez złoczyńców (a dokładniej rzecz mówiąc: oblana łatwopalną cieczą i podpalona). Drugim wątkiem tego filmu, który zasługuje na uznanie to wyeksponowanie w nim tradycyjnego motywu samotnej walki o dobro, która jest staczana przez pewną młodą policjantkę – działa ona bowiem wbrew, mniej lub bardziej niechętnemu, nastawieniu większości swych kolegów w pracy. Należy też zauważyć, że – nawet jeśli nie było to intencją twórców filmu – to paradoksalnie można zeń wyciągnąć wniosek o, mimo wszystko – w pewnym sensie – pozytywnej roli prawa i władz cywilnych. Chociaż bowiem w oszukańczym procederze uczestniczyli wysoko postawieni urzędnicy, a wszystko odbywało się pod pozorami legalności, to można tylko sobie wyobrazić o ile jeszcze więcej zła mogliby pewni zdeprawowani ludzie wyrządzić słabszym od siebie, gdyby i tej bariery w postaci prawa oraz zwierzchnich władz zabrakło. Na dzień zaś dzisiejszy wiemy, że – było, nie było – pewni ludzie zostali ukarani za swe niemoralne działania w tej sprawie, a rządzący naszym krajem uchwalili pewne prawa, które mają zapobiegać powstawaniu tym podobnych sytuacji w przyszłości. Film pt. „Lokatorka” nie epatuje też widzów obscenicznością, seksem, nieskromnością oraz przesadnie, w naturalistyczny sposób, pokazaną przemocą. W zasadzie jedyną wątpliwością, którą można w tym miejscu wobec niego podnieść to obecność w nim wulgarnej mowy. Mirosław Salwowski /.../
  3. Niepowstrzymany

    Leave a Comment Film ten został zrealizowany na podstawie prawdziwych wydarzeń, które miały miejsce 15 maja 2001 roku w amerykańskim stanie Ohio. Wówczas to jeden z pociągów – pośród którego było kilka wagonów wypełnionych wybuchowymi substancjami – wymknął się spod kontroli i jego dalsza podróż groziła poczynieniem dużych strat w kilkutysięcznym miasteczku, przez które on miał przejeżdżać. W filmie tym zadania zatrzymania owego pociągu podejmuje się dwóch maszynistów: starszy i doświadczony Frank Barnes oraz młodszy Will Colson. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ów można uznać uznać za dobry i budujący, gdyż przedstawiona w nim historia opowiada o takich tradycyjnych wartościach jak rzetelna oraz uczciwa praca (a także kłopotach jakie mogą wyniknąć z braku tej cnoty) i gotowość poświęcenia się dla bliźnich. W tło całej akcji wplecione też zostały pozytywne odniesienie do małżeństwa i więzi rodzinnych. Poza nadmiarem wulgarnej mowy oraz nieco dłuższymi ujęciami niezbyt skromnych kobiecych strojów produkcja ta nie epatuje też widzów takimi niebezpiecznymi duchowo rzeczami jak seks, obsceniczność czy krwawa przemoc. Mirosław Salwowski /.../
  4. Rozdzieleni (2014)

    Leave a Comment Dwoma równoległymi wątkami tego filmu są – dziejące się w związku z tzw. drugą wojną w Czeczenii, która rozpoczęła się w 1999 roku – losy dziewięcioletniego Hadjego oraz dziewiętnastoletniego Kolii. Rodzice Hadjego zostali zamordowani przez rosyjskiego żołnierza, a on próbował ratować swego młodszego braciszka, by ostatecznie podrzucić go pod dom jednej z rodzin, a samemu tułać się po obozach dla wojennych uchodźców. Z kolei Kolia trafia do rosyjskiej armii, gdzie poddawany jest brutalnemu traktowaniu tak przez swego dowódcę, jak i swych kolegów – na końcu zaś trafia na wojenny front w Czeczenii. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej produkcja ta zasługuje na uznanie przede wszystkim dlatego, iż ukazuje ona grozę wojennej rzeczywistości, w której okrucieństwo, demoralizacja oraz niedola postronnych jej ofiar są chlebem powszednim. Ponadto film ten pokazuje takie dobre postawy jak zaangażowanie pracownic organizacji humanitarnych na rzecz osób skrzywdzonych przez wojnę czy także determinację starszej siostry Hadjego, by go odnaleźć i się nim zaopiekować. Oczywiście, omawiany obraz pokazuje też bardzo złe rzeczy, czego przykładem jest wątek z postacią Koliego, który okrutnie traktowany przez swego przełożonego i swych kolegów z armii, ostatecznie sam ulega poważnej deprawacji – jednak trudno wyciągnąć z tego wniosek, by twórcy w ten sposób chcieli przedstawić owe czyny w jakikolwiek życzliwy bądź choćby neutralny sposób. Historia Koliego wzmacnia tutaj raczej przekaz filmu dotyczący demoralizacji, jaka zazwyczaj wiąże się z prowadzeniem wojen. Jako jedną z wątpliwości, którą można by podnieść wobec tej produkcji jest to, iż wydaje się ona w zbyt jednostronny sposób przedstawiać wojnę Rosji z Czeczenią. Rzecz jasna bowiem słusznie twórcy filmu wskazują na liczne zbrodnie wojenne dokonywane przez rosyjskich żołnierzy na terenach Czeczenii, których nie wolno nigdy i nigdzie usprawiedliwiać (np. mordowanie niewalczących oraz nieuzbrojonych cywilów). Z drugiej jednak strony w filmie milczeniem pominięto tło historyczne, które doprowadziło do inwazji Rosji na Czeczenię. Tym tłem zaś był panoszący się w Czeczenii chaos objawiający się w licznych aktach przestępczości i terroryzmu rozlewających się także na sąsiadujące z Czeczenią inne regiony Kaukazu. Mirosław Salwowski /.../
  5. Nędznicy (2019)

    Leave a Comment Akcja filmu dzieje się w paryskiej, zdominowanej przez ludzi imigranckiego pochodzenia, dzielnicy Montfermeil. Ulice tej części Paryża przemierza patrol złożony z trzech policjantów – pewnego siebie Chrisa, czarnoskórego Gwada oraz Stéphane Ruiza. Ostatni z wymienionych dołączył do dwójki pierwszych niedawno, gdyż przeniósł się z innego wydziału policji, aby być bliżej swej rodziny. Z perspektywy tej trójki obserwujemy więc specyfikę imigranckiej i muzułmańskiej części Paryża. Pozornie niezbyt poważna sprawa kradzieży małego lwa z prowadzonego przez Cyganów cyrku staje się początkiem ciągu zdarzeń, które doprowadzają do gwałtownych rozruchów z udziałem arabskiej i czarnej młodzieży. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten można docenić za dość wyraziste pokazanie w miarę dobrej moralnie postawy Stéphane’a, który konfrontuje się tu z aroganckim i nadużywającym swej władzy Chrisem. Stéphane reprezentuje w tym obrazie bowiem współczucie, troskę oraz praworządność, w przeciwieństwie co Chrisa, który wygląda na jednostkę dość cyniczną, odmawia należnej pomocy poważnie rannemu chłopcu oraz wykorzystuje swe policyjne uprawnienia w dwuznacznych moralnie celach. Dodajmy, że „Nędznicy” z 2019 roku nie jawią się też jako przykład skrajnie politycznie poprawnego kina, w którym biali Europejczycy są demonizowani, a za to Czarni, Arabowie i muzułmanie idealizowani. Różne problematyczne zachowania oraz postawy są tutaj bowiem pokazywane po obu stronach. Tytułem pewnego rodzaju zastrzeżenia względem tego filmu możemy wymienić fakt, iż kończy się on cytatem z książki „Nędznicy” autorstwa Victora Hugo: „Przyjaciele, zapamiętajcie to sobie: nie ma ani złych roślin, ani złych ludzi. Są tylko źli ogrodnicy”. Oczywiście, takie słowa są doktrynalnie co najmniej dwuznaczne, gdyż stoją one w bezpośredniej sprzeczności z Pismem świętym, które niejednokrotnie stwierdza istnienie „złych ludzi” (por. Prz 28, 5; 2 Tm 3, 13; Mt 5, 45). To zaś, że umieszcza się je w filmie w taki, a nie inny sposób sugeruje, iż stanowią one niejako jego myśl przewodnią. Mirosław Salwowski /.../
  6. Hologram dla króla

    Leave a Comment Alan Cry, amerykański biznesmen przylatuje do Arabii Saudyjskiej w celu sfinalizowania ważnego dla jego firmy interesu mającego być zawartego z królem tego muzułmańskiego kraju. Wszystko to jednak zaczyna się przeciągać w nieskończoność, gdyż król jest niedostępny, zaś pracujący dla Alana ludzie muszą wykonywać swe zajęcia w kiepskich jak na ich specyfikę warunkach. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten zasługuje na krytykę, gdyż jego fabuła zmierza do życzliwego przedstawienia podejmowania seksualnych relacji przez osoby rozwiedzione (czyli czegoś to tradycyjnie zwano mianem „cudzołóstwa”). Widzimy tu bowiem jak Alan angażuje się w tego rodzaju zażyłość z pewną miejscową lekarką i końcówka omawianej produkcji sugeruje (a może nawet wprost o tym mówi), że ów związek był czymś budującym oraz szlachetnym. Gwoli złagodzenia krytyki tego filmu w owym aspekcie możemy jednak powiedzieć, iż z drugiej strony w jednej z innych scen Alan zrezygnował z podjęcia przypadkowego kontaktu seksualnego mimo, że miał ku temu okazję. Nie można zatem powiedzieć, by twórcy tego obrazu promowali rozwiązłość seksualną przejawiającą się w bardzo łatwym nawiązywaniu takich relacji. To oczywiście dobrze, ale z drugiej strony nie usprawiedliwia pozytywnego przedstawiania przez nich pozamałżeńskiego seksu, wówczas gdy takowy opiera się na bardziej poważnym uczuciu i głębszej więzi. Coś takiego jest rzecz jasna mniej złe niż rozwiązłość, ale wciąż jednak pozostaje czymś występnym i niemiłym Panu Bogu. Ponadto, wydaje się, że w filmie tym zbyt pobłażliwie pokazano łamanie miejscowego prawa w sytuacji, gdy takowe nie próbuje zmusić kogoś do czynienia czegoś ewidentnie złego. Chodzi mianowicie o spożywanie alkoholu m.in. przez Alana, co jest wszak zakazane przez prawo Arabii Saudyjskiej. Niewątpliwie, samo w sobie, umiarkowane oraz ostrożne picie alkoholu nie jest materią żadnego grzechu, jednak w sytuacji, gdy prawo zabrania takiego zachowania należy przestrzegać takich przepisów, gdyż z drugiej strony powstrzymanie się od picia owych napojów nie jest czymś złym (a nieraz może być nawet z różnych względów zalecane). Więcej na temat tego, kiedy należy, a kiedy nie należy być posłusznym prawo ustanawianym przez władze cywilne można przeczytać w tym – będącym zestawianiem różnych wypowiedzi – tekście. Film pt. „Hologram dla króla” promuje zatem cudzołóstwo oraz nieposłuszeństwo rządzącym, dlatego też nie zasługuje on na pochwałę. Mirosław Salwowski /.../
  7. Ukryte piękno

    Leave a Comment

    Howard, pełen werwy i pasji specjalista od reklamy z Nowego Jorku zapada na głęboką depresję po tym jak jego 6-letnia córeczka umiera na raka. W czasie owej depresji Howard spędza swój czas na układaniu wielkich konstrukcji z klocków Domino oraz pisaniu osobistych listów do trzech bytów – Śmierci, Miłości i Czasu. Takie nastawienie głównego bohatera zaczyna rodzić poważne problemy dla funkcjonowania firmy, w której jest on jednym ze strategicznych współudziałowców. Biznesowi partnerzy, a zarazem przyjaciele Howarda wpadają zatem na pewien plan mający doprowadzić do odsunięcia go od wpływu na losy firmy.

    Film pt. „Ukryte piękno” co prawda zawiera podejrzane wtręty światopoglądowe (np. przypominające błędną filozofię „New Age” słowa o „absolutnej więzi łączącej wszystkich”), jednak wydaje się nam, iż może on pobudzać widzów do poważnej refleksji nad tym co jest w życiu ważne, mniej ważne oraz nieważne. Obraz ten bowiem skłania do myślenia o tym, co współczesna popkultura raczej jest skłonna z naszej świadomości wypierać, a więc o śmierci, przemijaniu, cierpieniu. Można powiedzieć, iż film ów zachęca do odważnego stanięcia „oko w oko” z tymi nieuchronnymi rzeczywistościami. Ponadto, wskazuje się tu też na pozytywną rolę więzi rodzinnych, a jeden z jego wątków pokazuje nawet odbudowę rozbitego wcześniej małżeństwa. Atutem tego filmu jest też to, iż nie epatuje on widzów przemocą, seksem, bezwstydem i obscenicznością.

    Jeśli zaś chodzi o bardziej wątpliwe wątki „Ukrytego piękna” to oprócz wspomnianych wcześniej wtrętów rodem z „New Age” w pewnych momentach wyczuwa się tu trochę sceptycyzmu wobec wiary w osobowego Boga. Główny bohater mówi bowiem, iż w czasie, gdy jego córeczka cierpiała i umierała, nie modlił się do Boga, ale zwracał się do innej z rzeczywistości, a w jednej ze scen wykpiwa nawet bardziej chrześcijańsko brzmiące wyjaśnienia tragedii, która go spotkała. Niestety zaś, owe nieco sceptyczne odniesienia do Boga i chrześcijaństwa nie spotkały się w omawianej produkcji z żadnym pozytywnym wyjaśnieniem czy repliką. Mimo wszystko jednak, te wątpliwe elementy nie wydają się być tu silnie rozwiniętymi.

    Za pewnego rodzaju dwuznaczność można by uznać też zabieg twórców filmu polegający na personifikacji nie-osobowych przecież rzeczywistości jakimi są np. śmierć oraz czas, jednak da się to chyba jakoś uzasadnić. Można bowiem potraktować omawiany obraz jako coś w rodzaju „baśni dla dorosłych”, a wówczas pewna niedosłowność w pokazywaniu niektórych z rzeczywistości mogłaby zostać uznana za dopuszczalną. Jeśli już to największe wątpliwości w tym kontekście budzi przedstawianie Miłości w postaci młodej kobiety, gdyż jak mówi Pismo święte to „Bóg jest miłością” (1 Jana 4: 8). Można więc powiedzieć, że akurat Miłość jest osobą, ale tą osobą jest Bóg, który ludziom nie objawił się bynajmniej w postaci tej czy innej niewiasty (ale wcielił się w postać mężczyzny, czyli Jezusa Chrystusa oraz w Swym Słowie opisywał się głównie, choć owszem nie wyłącznie, w rysach męskich). Przy tej okazji warto wspomnieć o jeszcze jednym dyskusyjnym elemencie tego filmu, a mianowicie o słowach jednego z jej bohaterów, który w pewnym momencie mówi, iż przy narodzinach swój córki „nie tylko odczuwał, że był pełen miłości, ale czuł, że jest miłością”. Skoro jednak Biblia mówi, że to „Bóg jest miłością”, to takie stwierdzenia są co najmniej niestosowne, gdyż w pewien sposób zrównują człowieka, który jest stworzeniem z Jego Stwórcą, czyli Bogiem.

    Mimo wszystko polecamy jednak ów film jako jedną z lepszych okazji do zastanowienia się nad śmiercią, przemijaniem i cierpieniem. Zachęcamy przy tym zachowanie dużej ostrożności doktrynalnej i odłożenie na bok wspomnianych przez nas bardziej podejrzanych elementów tego obrazu.

    Mirosław Salwowski 

     

     

      /.../

  8. Szklany zamek (2017)

    Leave a Comment Film ten opowiada o rodzinie prowadzonej przez będących „lekkoduchami” ojca i matkę. Rex i Rose Mary – bo tak nazywają się ci rodzice – nie troszczą się zatem zbytnio o utrzymanie stałej pracy, a za to często wraz z czworgiem swych dzieci przemieszczają się z miejsca na miejsce, postrzegając to swoje zachowanie nie jako nieodpowiedzialność, ale „inny” (w domyśle lepszy i szlachetniejszy) od większości społeczeństwa – styl życia. Całość tej sytuacji dodatkowo komplikuje jeszcze skłonność do pijaństwa w wykonaniu Rexa. W ten sposób dzieci zrodzone przez Rexa i Rose wzrastają w ciągłym klimacie niepewności, niestabilności oraz skrajnego ubóstwa, które jednak przeplatane są z bardziej ciepłymi i serdecznymi momentami, gdyż ich rodzice mimo swej życiowej nieodpowiedzialności potrafią też okazywać im miłość. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ów zasługuje na docenienie, gdyż pokazuje on w pozytywnym świetle takie tradycyjnie chrześcijańskie cnoty i postawy jak przebaczenie, współczucie oraz wzajemna pomoc. Z drugiej strony w sposób przekonywujący zostało w nim odmalowane zło pijaństwa, a także fakt, iż pod szlachetnie brzmiącymi nawiązaniami do społecznego nonkonformizmu i odrywania się od konsumpcjonizmu może kryć się destrukcyjna dla naszych bliskich nieodpowiedzialność. Tytułem pewnego rodzaju zastrzeżenia względem tego filmu można podnieść zapytanie, czy jego twórcy dostrzegając też pozytywne elementy w postawie ojca rodziny (czyli Rexa) nie popadli w zbyt mocny sposób w próbę „romantyzowania” jego nieodpowiedzialnej życiowo postawy? Niektóre ze scen i dialogów zawartych tej produkcji stwarzają bowiem takie wrażenie. Mimo wszystko jednak, ogólny wydźwięk filmu raczej nie wspiera takiej postawy, a przy okazji też życzliwie przedstawia inne z chrześcijańskich cnót, dlatego też nasza jego ocena jest zasadniczo rzecz biorąc pozytywna. Mirosław Salwowski /.../
  9. Manhunt: Śmiertelna rozgrywka (serial TV)

    Leave a Comment Serial ten opowiada historię zamachu bombowego, który miał miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Wówczas to (lipiec 1996 roku) w parku olimpijskim został podłożony ładunek wybuchowy, którego detonacja kosztowała życie 2 osób. W serialu widzimy tak przebieg tego wydarzenia, jak i następujące po nim śledztwo tyczące się ustalenia, kto był winien dokonania tej zbrodni. W ten sposób produkcja ta oprócz samej historii zamachu bombowego na igrzyskach ukazuje też po części losy jednego z pracowników ochrony tego wydarzenia – Richarda Jewella, który przez mass media oraz FBI został „de facto” oskarżony o sprawstwo tej zbrodni. Ponadto, drugim ważnym wątkiem tego serialu jest pościg za faktycznym autorem wspomnianego zamachu bombowego, którym okazał się niejaki Eric Robert Rudolph. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej serial ten można ocenić pozytywnie z różnych względów. I tak na przykład: nie epatuje on seksem, obscenicznością, wulgarną mową oraz krwawą przemocą, jednocześnie artystycznie będąc ciekawie opowiedzianą historią. Co istotne też, produkcja ta przekazuje widzom ważne lekcje moralne na temat takich tradycyjnych cnót i wartości jak: potrzeba mówienia prawdy, odpowiedzialność za wypowiadane przez siebie słowa, naprawianie wyrządzanych przez siebie krzywd, gotowość do ponoszenia negatywnych skutków popełnianych błędów, poświęcenie i ofiarność dla bliźnich, unikanie pochopnych i lekkomyślnych osądów. Co ważne, niektóre z tych cennych postaw są tutaj odmalowane jako w bardziej wyraźny sposób zakotwiczone w treści Pisma świętego, a zatem i chrześcijaństwo jest w tym serialu w pewien sposób docenione. Oczywiście, jak to w przypadku większości pozytywnie przez nas ocenianych filmów oraz seriali i w tym wypadku możemy podnieść pewne poważne zastrzeżenia względem jego treści. Otóż, naszym zdaniem, mimo wszystko jednak zbyt dwuznacznie została w nim przedstawiona kwestia dokonywania aborcji (czyli mordowania nienarodzonych dzieci). Co prawda, osoby sprzeciwiające się temu procederowi, zasadniczo rzecz biorąc, są tu ukazywane raczej życzliwie oraz sympatycznie, a twórcy serialu nawet oddają im względnie dużo czasu na zaprezentowanie swych racji, to jednak z drugiej strony cała fabuła serialu nie wydaje się prowadzić do jasnego, a piętnującego aborcję, wniosku czy konkluzji. Można powiedzieć, że w produkcji tej problem ów został pokazany w nieco zbyt „symetrycznym” duchu. Mirosław Salwowski /.../
  10. Cóż za piękny dzień

    Leave a Comment Film ten opowiada prawdziwą historię znajomości popularnego i lubianego prezentera programu dla dzieci Freda Rogersa z nieco antypatycznym oraz mającym problemy ze swym ojcem dziennikarzem Lloydem Vogelem. Całość tej historii zaczyna się od tego, iż Vogel otrzymuje zadanie przeprowadzenia wywiadu z Rogersem, na co dziennikarz ten godzi się, ale niezbyt chętnie. Vogel zostaje tu jednak postawiony niejako przed „propozycją nie do odrzucenia”, gdyż dotychczasowy sposób pisania przez niego artykułów polegający na ostrej krytyce różnych osób, zraża do niego potencjalnych rozmówców. Tymczasem Fred Rogers okazuje się ostatnią osobą wyrażającą chęć do udzielenia wywiadu temu dziennikarzowi. W trakcie prac nad wywiadem Fred zawiązuje z Lloydem autentyczne więzi przyjacielskie, pomagając mu przy tym uporządkować różne zawikłane sprawy z jego przeszłości. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej obraz ten może być śmiało uznany za godny pochwalenia. Poza tym wszak, iż nie eksponuje on wulgarności, obsceniczności, nieskromności oraz krwawej przemocy, prezentuje on jeszcze widzom w życzliwym i przychylnym świetle takie budujące i pozytywne wartości oraz postawy jak: przebaczenie, współczucie, pojednanie, życzliwość, modlitwa oraz serdeczność względem bliźnich. Tytułem pewnych, ale raczej lżejszych zastrzeżeń, jakie można mieć wobec tego filmu jest fakt co najmniej neutralnego (a w praktyce pozytywnego) przedstawienia praktykowanego przez Freda Rogersa wegetarianizmu. Nie byłoby w tym nic złego i błędnego, gdyby nie to, że rezygnacja Rogersa z jedzenia mięsa miała charakter wydający się zbliżać do takiego, który określilibyśmy mianem „ideologicznego”. Innymi słowy, chodzi o to, że ów prezenter telewizyjny zdawał się nie postrzegać swej wegetariańskiej diety tylko w kategoriach ascetycznych wyrzeczeń lub kulinarnych preferencji, ale nadawał też temu wartość o charakterze stricte moralnym. Warto w tym miejscu więc przypomnieć, że Pismo święte mianem „nauk demonów”, określa twierdzenia tych, którzy nakazują m.in. „powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył” (1 Tm 4, 2-3). Jako że jednak nawiązanie do prawdopodobnie ideologicznego wegetarianizmu Freda Rogersa jest tylko zupełnie poboczną sceną w całym tym filmie, oceniamy ów obraz jako zasadniczo dobry, pożyteczny oraz budujący. Mirosław Salwowski /.../