Tag Archive: KulturaDobra

  1. Swingersi

    Leave a Comment Film ten opowiada o grupie nieznajomych sobie ludzi, którzy niezadowoleni ze swego życia intymnego postanawiają spotkać się ze sobą by wymienić się partnerami i w ten sposób urozmaicić swe doświadczenia seksualne. Drugim równoległym do tego wątkiem jest przypadkowe spotkanie Bartka (który okazuje się później być homoseksualistą) z szukającą tak erotycznych przygód, jak i zarazem romantycznej miłości Sylwią. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten zasługuje na przyganę z dwóch powodów. Po pierwsze: w życzliwy sposób przedstawia się w nim – przynajmniej stałe – związki homoseksualne. Stałość relacji o charakterze homoseksualnym nie czyni ich jednak miłymi w oczach Boga, nawet jeśli są one mniejszym złem w porównaniu do rozwiązłości praktykowanej przez znaczną część sodomitów. Po drugie: chociaż wbrew pozorom jego fabuła nie zmierza do usprawiedliwiania przypadkowego seksu z przypadkowymi partnerami, a raczej kieruje uwagę widzów w stronę docenienia stabilności, a może i nawet wierności w ramach trwałego związku, to aby widz mógł dojść do tego wniosku naraża się go na obcowanie z całą masą obsceniczności, bezwstydu i nieskromności. O ile więc, można powiedzieć, iż w tym konkretnym aspekcie przesłanie tego filmu jawi się jako w miarę poprawne, to osiągnięto je za pomocą niedopuszczalnych moralnie środków wyrazu. Pomijając już bowiem to, że mnogość nieprzyzwoitych scen i dialogów tu zawartych może w raczej łatwy sposób przywieść do grzechu widzów, to w wypadku samych aktorów odgrywanie takich scen po prostu musi oznaczać popełnianie czegoś co jest materią ciężkiego grzechu. Nie jest zaś tak, iż dobry cel usprawiedliwia zastosowanie złych ze swej natury środków wyrazu. Tytułem analogii: niedozwolone moralnie byłoby nakręcenie filmu mającego potępiać znęcanie się nad zwierzętami poprzez umieszczenie w nim scen, które od aktorów wymagałaby nie tyle pozorowanego, ale rzeczywistego męczenia zwierząt. Podobnie na potępienie zasługuje kręcenie filmu, który co prawda w jednym ze swych wątków sceptycznie odnosi się praktykowania rozwiązłości seksualnej, ale jednocześnie wymaga się, by grający w nim aktorzy w rzeczywisty, a nie tylko udawany sposób popełniali w nim pewne nieczyste czyny. Na sam koniec dodam, że jako autor tej recenzji co prawda zapoznałem się z treścią tego filmu, to jednak uczyniłem to w taki sposób, by części zawartych w nim scen nie widzieć uznając, iż patrzenie na takowe byłoby jednak zbyt dużą okazją do grzechu. Mówiąc konkretniej: oglądając ów film w internecie podczas bardziej wyrazistych scen o charakterze erotycznym w nim się dziejących przeglądałem inne witryny internetowe. Gwoli wyjaśnienia dodam też, że film ten obejrzałem głównie ze względu na to, iż jedną z głównych ról odegrał w nim Michał „Misiek” Koterski, a więc aktor przedstawiany obecnie w niektórych kręgach katolickich jako przykład osoby nawróconej, a przez być może w domyślny sposób kreowanej na pewnego rodzaju ewangelizacyjny „przyczółek” w świecie popkultury. Osobiście od dawna podchodzę z bardzo dużym dystansem wobec tego rodzaju „promocji” wartości katolickich i słysząc o udziale pana Michała „Miśka” Koterskiego w tymże filmie tylko utwierdzałem się w tej swej postawie. Z drugiej strony nie chcąc jednak z góry jednoznacznie krytycznie to oceniać, biorąc pod uwagę, że być może mylę się w swym krytycyzmie w odniesieniu konkretnie do jego osoby, po pewnych wahaniach postanowiłem obejrzeć tę produkcję z jego udziałem. Po zapoznaniu się z nią okazało się jednak, że zasadniczo i w tym przypadku się nie pomyliłem. Zastrzegam przy tym, że nie sugeruję w tym miejscu nawet nieszczerości nawrócenia samego Michała „Miśka” Koterskiego, ale wskazuję na błędność wskazanego wyżej przeze mnie sposobu postępowania sporej części środowisk katolickich, które na swe potrzeby eksploatują tym podobne postawy występujące w świecie popkultury. Innymi słowy: jeśli ktoś tam bardziej otwarcie przyznaje się do wiary w Boga czy praktyk religijnych, to środowiska katolickie będą w przychylny sposób nagłaśniać jego postawę, ignorując jednocześnie inne fakty odnoszące się do zawodowej działalności takiego człowieka (a więc np. udział w sprzyjających niemoralności filmach). Wracając zaś do samego „Miśka” Koterskiego to jestem nawet skłonny przypuszczać, że on się szczerze nawrócił, jednak to czego potrzebuje ten człowiek teraz to kogoś, kto powie mu jasno, że w pewnych filmach nie powinien brać już udziału. Mówienie z kolei takiemu człowiekowi, by pozostał aktorem, gdyż w ten sposób będzie „dawał świadectwo” swemu otoczeniu, bez jednoznacznego nakreślenia mu moralnych granic jakie zachować winien on w swej zawodowej działalności, będzie tylko sprzyjało narastaniu w nim, a także wśród osób go obserwujących, hipokryzji oraz zakłamania (ewentualnie: będzie ośmieszało religię chrześcijańską). Mirosław Salwowski /.../
  2. Manhunt: Śmiertelna rozgrywka (serial TV)

    Leave a Comment Serial ten opowiada historię zamachu bombowego, który miał miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Wówczas to (lipiec 1996 roku) w parku olimpijskim został podłożony ładunek wybuchowy, którego detonacja kosztowała życie 2 osób. W serialu widzimy tak przebieg tego wydarzenia, jak i następujące po nim śledztwo tyczące się ustalenia, kto był winien dokonania tej zbrodni. W ten sposób produkcja ta oprócz samej historii zamachu bombowego na igrzyskach ukazuje też po części losy jednego z pracowników ochrony tego wydarzenia – Richarda Jewella, który przez mass media oraz FBI został „de facto” oskarżony o sprawstwo tej zbrodni. Ponadto, drugim ważnym wątkiem tego serialu jest pościg za faktycznym autorem wspomnianego zamachu bombowego, którym okazał się niejaki Eric Robert Rudolph. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej serial ten można ocenić pozytywnie z różnych względów. I tak na przykład: nie epatuje on seksem, obscenicznością, wulgarną mową oraz krwawą przemocą, jednocześnie artystycznie będąc ciekawie opowiedzianą historią. Co istotne też, produkcja ta przekazuje widzom ważne lekcje moralne na temat takich tradycyjnych cnót i wartości jak: potrzeba mówienia prawdy, odpowiedzialność za wypowiadane przez siebie słowa, naprawianie wyrządzanych przez siebie krzywd, gotowość do ponoszenia negatywnych skutków popełnianych błędów, poświęcenie i ofiarność dla bliźnich, unikanie pochopnych i lekkomyślnych osądów. Co ważne, niektóre z tych cennych postaw są tutaj odmalowane jako w bardziej wyraźny sposób zakotwiczone w treści Pisma świętego, a zatem i chrześcijaństwo jest w tym serialu w pewien sposób docenione. Oczywiście, jak to w przypadku większości pozytywnie przez nas ocenianych filmów oraz seriali i w tym wypadku możemy podnieść pewne poważne zastrzeżenia względem jego treści. Otóż, naszym zdaniem, mimo wszystko jednak zbyt dwuznacznie została w nim przedstawiona kwestia dokonywania aborcji (czyli mordowania nienarodzonych dzieci). Co prawda, osoby sprzeciwiające się temu procederowi, zasadniczo rzecz biorąc, są tu ukazywane raczej życzliwie oraz sympatycznie, a twórcy serialu nawet oddają im względnie dużo czasu na zaprezentowanie swych racji, to jednak z drugiej strony cała fabuła serialu nie wydaje się prowadzić do jasnego, a piętnującego aborcję, wniosku czy konkluzji. Można powiedzieć, że w produkcji tej problem ów został pokazany w nieco zbyt „symetrycznym” duchu. Mirosław Salwowski /.../
  3. Czarnobyl (serial TV)

    Leave a Comment Serial ten jest fabularyzowaną wersją wydarzeń związanych z katastrofą elektrowni jądrowej w Czarnobylu, która miała miejsce w kwietniu 1986 roku na terenie dzisiejszej Ukrainy (która wówczas wchodziła w skład Związku Sowieckiego). Produkcja ta skupia się na postaciach Walerija Legasowa, Borisa Szczerbiny oraz Uliany Chomiuk, którzy to dociekają przyczyn katastrofy, a następnie narażając swą reputację walczą o ujawnienie prawdy na jej temat. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej serial ten należy pochwalić przede wszystkim za podkreślanie roli cnoty prawdomówności, dla której to główni bohaterzy są gotowi ponieść ryzyko. Na uznanie też zasługuje ujmujące odmalowanie relacji małżeńskiej pomiędzy Ludmiłą i jej mężem, który zapada na śmiertelną chorobę po tym, gdy jako strażak brał udział w gaszeniu pożaru elektrowni atomowej w Czarnobylu. Ludmiła bowiem do końca trwa przy swym chorym mężu. Należy jednak w tym miejscu sprecyzować, że o ile oddanie Ludmiły względem męża budzi podziw to nie wszystkie elementy tej jej postawy można obiektywnie rzecz biorąc usprawiedliwić. Mimo wszystko bowiem Ludmiła np. dotykając swego śmiertelnie chorego małżonka narażała na poważne ryzyko tak siebie, jak i swe nienarodzone dziecię. Poza wulgarną mową i niezbyt długimi scenami męskiej nagości (ukazanej jednak w nieobsceniczny i pozbawiony prowokacji sposób) nie można też o tym serialu powiedzieć, by epatował bezwstydem, obscenicznością czy też seksem. Mirosław Salwowski /.../