Tag Archive: Helen Hunt

  1. Surferka z charakterem

    Leave a Comment Oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o Bethany Hamilton, trzynastoletniej mistrzyni surfingu, która podczas jednego ze swych treningów w wyniku ataku rekina straciła lewą rękę. Mimo tej tragedii, Bethany nie załamuje się i postanawia kontynuować swą pasję, jaką jest trenowanie surfingu. W międzyczasie zaś razem z grupą młodzieży ze swej kościelnej wspólnoty, wyrusza z misją pomocy mieszkańcom Phuket w Tajlandii, którzy ucierpieli w wyniku Tsunami. Tam też, zajmuje się małym chłopcem, który po Tsunami boi się wejść do oceanu. Bethany przekonuje go jednak, by razem z nią zaczął surfować po wzburzonych wodach. Choć w filmie tym jest względnie dużo mowy o Bogu i Panu Jezusie, niestety nie możemy go, zasadniczo rzecz biorąc, polecić innym do oglądania, choćby i przy zachowaniu szczególnej ostrożności oraz świadomości, że obok dobrego głównego przesłania ów miałby pewne swe poważne wady i dwuznaczności. Powodem takiej naszej oceny owej produkcji jest bowiem fakt, iż owszem jest w niej relatywnie silnie rozwinięty wątek pro-chrześcijański, jednak ów wydaje się tu służyć tak naprawdę czemu innemu niż wywyższenie najchwalebniejszego imienia Jezus i zachęcania ludzi do prowadzenia uświęconego i bogobojnego życia. Całość tego filmu kręci się bowiem wokół rozterek, problemów i nadziei młodej Bethany związanych z uprawianiem wodnego surfingu. I być może nie byłoby to coś, co zasadniczo przekreślałoby ów obraz jako godny polecenia, jednak fakt, iż surfing jaki widzimy w tym filmie ma bardzo dwuznaczny i wątpliwy charakter, czyni nas wobec niego bardziej krytycznymi. Widzimy tu bowiem, jak ten sport uprawiany jest przez młodych ludzi płci obojga, którzy by móc go swobodniej praktykować, zakładają ewidentnie nieskromne i bezwstydne stroje. Co gorsza, widok tak ubranych (a raczej roznegliżowanych) osób przewija się przez całą fabułę i w zasadzie nie sposób ominąć pokazujących to scen (chcąc bowiem pomijać takowe, nie zrozumiałoby się treści tego filmu). Ba, w pewnych momentach tego filmu widzimy nawet, jak młoda niewiasta w wyraźnie nieprzyzwoity sposób pozuje do zdjęć i nie jest tu przez nikogo ani zganione, ani skrytykowane. Oczywiście, można powiedzieć: „Jak sobie zatem wyobrażacie surfowanie po wodzie? W długich szatach do kostek?„. Odpowiedzieć można na to, iż po pierwsze; kobiety i mężczyźni nie muszą i nie powinni pływać razem, zwłaszcza gdy są mocno roznegliżowani. Ostatecznie, sport, o którym mowa, mógłby być uprawiany przez rozdzielone wedle kryterium płci grupy. Po drugie: choć zrozumiałą jest chęć dostosowania ubioru stosowanego w danym sporcie do jego charakteru, tak by można było ów uprawiać w sposób swobodny i efektowny, to nie jest to argument o charakterze bezwzględnym i ostatecznym. Przyzwoitość, która nakazuje m.in. ukrywać widok swego ciała, obowiązuje także w sferze sportu i co najwyżej ze względu na specyfikę poszczególnych dyscyplin sportowych można dopuścić np. nieco krótsze niż w innych okolicznościach spodnie lub sukienki, ale nie powinno to iść zbyt daleko, posuwając się np. do ubierania sportowców w krótkie obcisłe majtki (jak to ma miejsce np. w surfingu). Film pt. „Surferka z charakterem” zasadniczo rzecz biorąc jest pochwałą i promocją dwuznacznego i wątpliwego sportu, jakim jest surfing wykonywany w mocno niekompletnych strojach i to jest główny powód, dla którego nie możemy dać mu swej pozytywnej oceny. A że wspomina się przy tym o Bogu, Chrystusie i modlitwie, to nawet tym gorzej. Przy tej okazji, polecamy obejrzenie innego filmu, w którym zostały podane oraz wyjaśnione tradycyjnie katolickie i chrześcijańskie zasady odnoszące się do skromności, wstydliwości oraz przyzwoitości w zakresie sposobu ubierania się. Oto link do tego materiału:   Ps.  Spodobała Ci się ta recenzja? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 2 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń. Numer konta: 22 1140 2004 0000 3402 4023 1523, Mirosław Salwowski /.../
  2. Podaj dalej

    Leave a Comment Czy dwunastoletni chłopiec może stać się zaczynem wielkiej narodowej akcji pomagania sobie nawzajem?  W filmie „Podaje dalej” opowiedziana została historia 12-letniego Trevora, który pod wpływem szkolnego nauczyciela „Wiedzy o społeczeństwie” wdraża w życie swego rodzaju łańcuszek polegający na tym, iż pomagając trzem spotkanym na swej drodze osobom, zobowiąże każdą z nich, do pomożenia kolejnym trzem ludziom. Trzy razy trzy daje dziewięć, pomnożone przez kolejne trzy i tak dalej. Trevor zaczyna więc od udzielania noclegu napotkanemu bezdomnemu mężczyźnie, prosząc go by ów pomógł następnym osobom. Z biegiem czasu „łańcuszek” pomocy zapoczątkowany przez Trevora obejmuje całe Stany Zjednoczone, stając się swego rodzaju ruchem społecznym. Ni stąd, ni zowąd, obcy człowiek potrafi więc np. dać innemu swój samochód. Jak można się domyśleć z powyższego opisu tego filmu, trudno jest go na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej, nie ocenić pozytywnie.  Jego główną treścią jest wszak dobroczynność, pomaganie bliźnim, przez co ów daje widzom nadzieję, że można coś  zmienić w życiu swym i innych na lepsze. Niestety jednak w tej przysłowiowej beczce miodu jest też solidna łyżka dziegciu. Coś takiego stanowi wszak wątek cudzołożnego związku matki Trevora z panem Simonetem (wspomnianym wyżej nauczycielem dwunastolatka).  W tym obrazie, owa relacja jest nie tylko pokazywana z przyzwoleniem, ale co więcej ukazana jest jako element łańcuszka dobroczynności zapoczątkowanego przez Trevora.  Chłopak zachęca bowiem swego nauczyciela, by zaangażował się w nie-małżeński związek z jego matką i traktuje to jako jeden z dobrych uczynków w zapoczątkowanej przez niego akcji. Koniec końców też, w filmie nie ma żadnej sugestii, iż owa relacja była zła czy występna.  Na pochwałę nie zasługuje także nadmiar wulgarnej mowy zawarty w tej produkcji.  „Szczęście w nieszczęściu”, że tej aprobacie dla cudzołóstwa nie towarzyszy większa liczba bardziej wyrazistych scen czy słownych odniesień ukazujących ów grzech. Doradzamy zatem oglądać, ale z czujnością, ostrożnością i wyjaśniając osobom młodszym oraz słabiej zorientowanym, iż konkretny wątek pokazujący w tym filmie cudzołóstwo, nie zasługuje na pochwałę lub aprobatę. /.../