Tag Archive: filmy z Gru

  1. Minionki

    Leave a Comment Animacja ta jest prequelem opisanego już na naszym portalu filmu „Jak ukraść księżyc”. Zaczyna się ona od krótkiej historii tych pigułkopodobnych żółtych stworków, owładniętych żądzą służenia najgroźniejszym i najbardziej nikczemnym istotom na Ziemi. W swojej karierze Minionki były już sługusami tyranozaura, Napoleona czy Drakuli. Zawsze jednak przez swoją nieporadność i dziwnego „pecha” te małe stworki w końcu doprowadzały do śmierci swego pana. Po serii takich „katastrof” całe plemię wycofało się ze świata, znajdując bezpieczne schronienie gdzieś na mroźnym odludziu. Tu Minionki żyły całkiem wygodnie i bezstresowo, jednakże pozbawione swojego wielkiego celu zaczęły popadać w apatie i depresję. Wreszcie znajdują się jednak śmiałkowie, którzy mają zamiar położyć kres takiemu stanowi rzeczy – Stuart, Kevin i Bob ruszają w świat na poszukiwania prawdziwego złoczyńcy, który godzien będzie zostać panem Minionków. Te poszukiwania zaprowadzą ich do Anglii, w której w roku 1968 odbywają się Targi Złoczyńców. Na owych targach szybko odkrywają, że nie znajdą godniejszej kandydatury niż gwiazda imprezy Scarlett O’Haracz. Scarlett przyjmuje ich na służbę i zleca pierwsze zadanie – kradzież angielskiej korony. Później oglądamy różne związane z tym komplikacje, które doprowadzają do popadnięcia Minionków w niełaskę u Scarlett, detronizacji królowej Elżbiety, koronacji Stuarta, jego abdykacji i nieudanej koronacji Scarlett. Cała afera kończy się wreszcie kompromitacją pani O’Haracz i jej męża, kiedy to na scenę wkracza wreszcie Gru, pokazując, kto tu jest najbardziej skutecznym złoczyńcą. Zachwycone Minionki uznają w jego osobie nowego pana, któremu odtąd będą służyć … Film ten, jak już była mowa, jest prequelem animacji „Jak ukraść księżyc”, czyli opisuje zdarzenia poprzedzające jej fabułę (nasza recenzja owej animacji znajduje się pod tym linkiem ). Niestety, jest zupełnie pozbawiony pozytywnego przesłania, które przyświecało pierwszej części tej serii, za którą dzieci pokochały Minionki. Gdyby wszakże rozpatrywać „Minionki” z 2015 r. w zupełnym oderwaniu do filmu „Jak ukraść księżyc”, to jego ocena byłaby jeszcze niższa. Film ten kończy się bowiem tryumfem zła – dopiero co odzyskana korona zostaje znowu skradziona, a żądza Minionków, by służyć jakiemuś wielkiemu Złu, zostaje zaspokojona, gdyż zyskują nowego pana. Także można tylko współczuć rodzicom, którzy po wspólnym obejrzeniu tego filmu z dziećmi, chcieliby żeby ich pociechy wyniosły z tego seansu jakieś wartości wychowawcze. Postawieni w takiej sytuacji chyba muszą przede wszystkim odnieść się do filmu „Jak ukraść księżyc”, przypominając dzieciom, że ostatecznie historia Gru i Minionków potoczyła się inaczej, tak że tryumf zła pokazany w tej część jest tylko czasowy. Nie mniej animacja ta rozpatrywana sama w sobie, jest wyraźnie zła i deprawująca. Zło przedstawia się tutaj dzieciom jako wyraźnie atrakcyjne, złoczyńcy zaś są obiektem podziwu oraz uwielbienia a największych i najskuteczniejszych przestępców traktuje się tu jak celebrytów. Co gorsza, tak się jakoś składa, że jedyny model rodziny jaki tu widzimy, to radośnie rabująca banki familia. Gdyby nie sam finał filmu, to można by przynajmniej powiedzieć, że Minionki, które źle wychodzą na pomaganiu złoczyńcom, przechodzą na stronę prawa i porządku, gdyż w końcu pomagają prawowitej królowej odzyskać tron, za co nawet zostają nagrodzone. Za chwilę jednak tejże królowej zostaje skradziona dopiero co odzyskana korona, a Minionki znajdują swojego wymarzonego złoczyńcę. Wątpliwe też raczej, by małe dzieci oglądając ten film wyciągały z niego wnioski tego typu, że Minionki są tutaj czymś w rodzaju „bicza na zło”, gdyż nieświadomie wykonują jakby wyroki na złoczyńców. Bardziej niestety prawdopodobne jest to, że dzieciom pozostanie po tym filmie po prostu wrażenie, że zło jest bardzo fajne, a fascynacja uroczych Minionków złoczyńcami może być dodatkowym tego dowodem i podsycać podobne skłonności tkwiące przecież w wyniku naszej upadłej natury również w najmłodszych. Nie będzie więc zaskoczeniem, że odradzamy tę animację, tym bardziej, że prócz opisanych powyżej problemów są w niej też takie pomniejsze elementy jak przebieranie się w strój płci przeciwnej („kobieta” z brodą) oraz kilka innych pobocznych odniesień do jakichś nieobyczajnych zachowań dorosłych ludzi. Marzena Salwowska /.../