Tag Archive: filmy o samurajach

  1. 47 roninów

    Leave a Comment Film fantasy, oparty jednak na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w XVIII-wiecznej Japonii. Zarówno prawdziwa jak i filmowa historia opowiada o zemście „bezpańskich” samurajów (roninów) za śmierć swojego pana. Zemsta ta dokonana jest na wysoko postawionym urzędniku shoguna – Kirze. W obu przypadkach pomysłodawcą i organizatorem aktu zemsty jest Oishi, a jej sprawcy zostają skazani na śmierć. Chociaż tego rodzaju czyn powinien zostać ukarany powieszeniem, to otrzymują oni prawo do popełnienia rytualnego samobójstwa – seppuku. Elementem dodanym do tej prawdziwej historii, oprócz oczywiście całej fantastyczno-baśniowej otoczki, jest natomiast postać Kaia, wychowanka księcia Asano (za którego śmierć i on będzie się mścił wraz z roninami). Jest to tajemniczy znajda o mieszanym pochodzeniu (pół Japończyk, pół Brytyjczyk), zakochany z wzajemnością w córce Asano. Pogardzany z racji swego pochodzenia przez samurajów Kai jest nie tylko świetnym wojownikiem, ale pomaga też zdobyć roninom broń od tajemniczych leśnych istot, wśród których wychowywał się w dzieciństwie. Film ten jest dość wątpliwy w swoim przekazie, gdyż w wyraźnie pozytywnym świetle pokazuje takie negatywne aspekty feudalnej Japonii jak obowiązek szukania zemsty za śmierć zwierzchnika oraz honorowe samobójstwa. Są tutaj także przychylne nawiązania do fałszywych religii, zwłaszcza koncepcji reinkarnacji. Wyraźny jest również wątek całkowitego oraz bezwzględnego podporządkowania jednostki systemowi i tradycji. Jednakże te właśnie aspekty japońskiej kultury, zwłaszcza z epoki samurajów, które są tak podziwiane w tym filmie, pozostają w jawnej sprzeczności z chrześcijaństwem i nie powinny być widzom stawiane za wzorzec. Jeśli chodzi o zemstę, to wystarczy przypomnieć chociażby słowa z Listu do Rzymian 12,19: Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan. Oczywiście nie wyklucza to szukania sprawiedliwości i dążenia do tego, by zbrodniarze zostali ukarani, jednakże powinno mieć to miejsce w ramach prawa. W filmie zaś mamy chwalony postępek, który zakłada prywatną zemstę, nakazaną tradycją, ale zakazaną już przez obowiązujące prawo i legalnego władcę. Nie do przyjęcia jest też dla nas pochwalanie samobójstwa jako godnej i honorowej śmierci. Bowiem zachwalanie czegoś takiego wydaje się nie tylko pogwałceniem przykazania Nie zabijaj ale także wywyższaniem czegoś po prostu głupiego i śmiesznego – zwyczaju który wynikał z lekceważenia ludzkiego życia. To jakby kpina ze wzorcowej chrześcijańskiej postawy, która wyraża się w słowach Lepiej umrzeć niż zgrzeszyć, gdyż samuraj zobowiązany był raczej umrzeć z własnej ręki niż stracić honor. Można się tylko cieszyć, że podobna mentalność nie wykształciła się u starożytnych Żydów, gdyż po śmierci Mistrza św. Piotr musiałby popełnić samobójstwo jak Judasz. W filmie są też oczywiście pewne pozytywne treści. Na przykładzie Kaia pokazuje się tu np. że rasizm i niesprawiedliwe traktowanie ze względu na samo pochodzenie nie są i nigdy nie były bynajmniej jakąś wyłączną domeną białych. Zaletą tego obrazu jest też przedstawianie magii i okultyzmu w złym świetle, zwłaszcza że najbardziej czarnym charakterem jest tu wiedźma. Na przykładzie owej czarownicy i jej pana są też negatywnie pokazane takie złe rzeczy jak pożądanie władzy za wszelką cenę, pycha i okrucieństwo. Nie mniej film ten ze względu na pozytywne ukazywanie wielu negatywnych aspektów tradycyjnej kultury japońskich samurajów nie jest godny polecenia, zwłaszcza młodszym widzom. Choć można zauważyć, że siłę przekazu w odniesieniu do dorosłych widzów osłabia tu fantastyczno-komiksowa forma filmu. Prawdopodobnie, gdyby twórcy tego obrazu bardziej skupili się na rzeczywistej historii i zrezygnowali z ozdobników, przekaz ten mógłby mieć silniejszą wymowę, przez co jego ocena byłaby jeszcze niższa. Marzena Salwowska /.../