Tag Archive: filmy o niesłusznie oskarżonych

  1. Brian Banks

    Leave a Comment Film ten został oparty na prawdziwych wydarzeniach i opowiada historię młodego sportowca, który niesłusznie został oskarżony o napaść seksualną. Brian (tak na imię główny bohater) po warunkowym wyjściu z więzienia postanawia udowodnić swą niewinność. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej produkcja ta zasługuje na uznanie i docenienie, gdyż z jednej strony pokazuje ona wiarę w Boga głównego bohatera, a z drugiej ukazuje jak walczy on o prawdę oraz sprawiedliwość dla własnej osoby. Sama zaś główna historia tu opowiedziana może być interpretowana jako przestroga przed angażowaniem się w przypadkowe relacje seksualne – gdyż kłopoty z prawem głównego bohatera zaczęły się właśnie od tym podobnej sytuacji. Film ów na szczęście też w oszczędny sposób operuje scenami pokazującymi nieskromność oraz obsceniczność – choć jego tematyka mogła by być w łatwy sposób wykorzystywana przez twórców do epatowania widzów takimi rzeczami. Mirosław Salwowski /.../
  2. Gdyby ulica Beale umiała mówić

    Leave a Comment

    Gdy wybierałem się na ten film do kina, to na podstawie przeczytanych wcześniej jego opisów, zakładałem, że będę w stanie ocenić go umiarkowanie pozytywnie na naszym portalu. Ot, sądziłem, że obraz to ten to taka – być może zbyt poprawna polityczna – opowieść o niesprawiedliwie potraktowanym ze względów rasowych młodym człowieku, któremu jego bliscy pomagają oczyścić dobre imię i przywrócić sprawiedliwość. Niestety jednak w miarę oglądania tego filmu moje oczekiwania spotykał coraz większy zawód i ostatecznie doszedłem do wniosku, iż tej produkcji nie możemy dać nawet najniższej z pozytywnych ocen na naszej witrynie, czyli „+1”.

    Przede wszystkim, nie do zaakceptowania jest fakt, iż wątek niemoralnego, bo konkubenckiego pożycia dwójki młodych bohaterów jest w tej produkcji bardzo rozbudowany i pokazany tak, by wzbudzał sympatię oraz życzliwość widzów. Dodatkowo krytyka owej niemoralności jest tu pokazana w karykaturalny i mogący rozniecać antychrześcijańskie uczucia sposób. Matka oskarżonego o gwałt czarnego młodzieńca piętnując grzech nierządu jakiego dopuścił się jej syn wraz ze swą ukochaną, powołuje się przy tym na wiarę chrześcijańską, ale jednocześnie wyraża nadzieję, iż poczęte w wyniku owego czynu dziecię zostanie zabite „przez Ducha Świętego”. Ponadto, owa chrześcijańska niewiasta pokazana jest w taki sposób, że można mieć wątpliwości co do tego, czy jest ona psychicznie zrównoważona.

    Po drugie, twórcy filmu przekazują nam uskrajnioną i nieroztropną wizję stosunków rasowych, jakie miały panować w USA w latach 70-tych XX wieku. Wszak wszystkie z czarnych postaci tego obrazu, które trafiły do amerykańskich więzień, są w nim pokazane, jako ofiary niesprawiedliwych i fałszywych oskarżeń. Nie kwestionując jednak tego, iż czarni obywatele Stanów Zjednoczonych mogli, a prawdopodobnie ciągle są, częściej skazywani za niepopełnione przez siebie przestępstwa, to zupełnie nierealistyczna jest wizja, w której 100 procent albo choćby zdecydowana większość z nich jest właśnie w ten sposób traktowana. Po prostu trzeba przyjąć do wiadomości fakt, iż Afroamerykanie w USA popełniają różne czyny kryminalne częściej niż osoby rasy białej i taka konstatacja nie jest sama w sobie rasistowska.

    Oczywiście film ten ma też swe dobre strony takie jak pokazanie walki o sprawiedliwość czy też niektóre pozytywne odniesienia do Boga i modlitwy. To jednak zdecydowanie – w kontekście wielości pokazanych wyżej problemów z nim związanych – za mało, by chwalić czy doradzać ten obraz.

    Mirosław Salwowski /.../