Tag Archive: filmy dla całej rodziny

  1. Czekając na motyle

    Leave a Comment Opowieść o spokojnej, amerykańskiej rodzinie z przedmieść pewnego miasteczka na amerykańskim Południu. Mimo że jest to familia (w swej większości) mocno hołdująca chrześcijańskim wartościom, zostaje ona pewnego dnia podzielona przez tragiczne wydarzenie i idący za tym ból i nieprzebaczenie. Skłócona rodzina zbierze się jednak wspólnie, by towarzyszyć w ostatnich chwilach seniorce rodu – Carolynn Archer. Starsza pani zanim dokona doczesnego życia, powierzy swojemu wnukowi (Johnowi) pewną misję … Film ten jest obrazem w oczywisty sposób chrześcijańskim. Jego celem jest niewątpliwie zbliżanie widzów do Boga i skłanianie do poszukiwania Jego woli w swoim życiu. Już na wstępie tej produkcji słyszymy cytat z Pisma świętego, później w rozmowach bohaterów pojawia się więcej biblijnych cytatów użytych stosownie do kontekstu rozmowy. Jest to więc jedna z tych cennych produkcji filmowych, w której twórcy starają się w ciekawy sposób pokazać działanie Bożej Opatrzności w życiu tak zwanych zwykłych ludzi. Można powiedzieć, iż film ten jest wypełniony po brzegi chrześcijańskimi wartościami. Najważniejsze z nich to pokazanie siły i wagi przebaczenia (udzielonego skruszonym winowajcom) czy podkreślanie wartości ufnej modlitwy. Warto też zwrócić uwagę na docenianie kluczowej dla zdrowych społeczności roli osób, które potrafią zawalczyć o pojednanie, i w ten sposób wprowadzają Boży pokój na ziemię. W filmie jest również dobrze pokazane, że takie pojednanie dokonywać się musi też z uwzględnieniem prawdy i sprawiedliwości. Bardzo wychowawczy jest także wątek, w którym do rodzinnej tragedii przyczynia się z pozoru nie tak poważne zaniedbanie ze strony głównego bohatera – Johna. W filmie słyszymy, iż wcześniej wiele podobnych zachowań uchodziło mu „na sucho”, tak że pewna lekkomyślność czy nieodpowiedzialność stała się dla niego zwykłą postawą, aż do momentu brzemiennego w skutki dla całej jego rodziny. Jeśli chodzi o pomniejsze zastrzeżenia wobec filmu, to warto wspomnieć przede wszystkim o dość nieskromnym ubiorze dziewczyny głównego bohatera. Co gorsza, jest to dziewczyna przedstawiana jako wierząca chrześcijanka i jako taka jest obiektem podziwu ze strony rodziny Johna. Najwyraźniej więc twórcy filmu prezentują już pewną znieczulicę w tym temacie i nie widzą problemu w nieskromnym ubiorze chrześcijanek, albo też mają granice wrażliwości w tym temacie przesunięte dość daleko. Inne zastrzeżenie, jakie można wysunąć wobec tego obrazu, to fakt, że w pewnym momencie mówi się tutaj o osobie zmarłej jako o „Aniele”. Jednakże w tym przypadku być może jest to tylko skrót myślowy, który ma wyrażać przekonanie, iż owa osoba jest już w niebie, w związku z czym jest teraz niczym jeden z Bożych Aniołów. Podsumowując, mimo pewnych pomniejszych braków, polecamy zdecydowanie ten film. Marzena Salwowska Ps. Opisany powyżej film można legalnie obejrzeć pod następującym linkiem internetowym: https://katoflix.pl/film/czekajac-na-motyle /.../
  2. Nakręcony tata

    Leave a Comment Główny bohater tego filmu familijnego to Ben, mężczyzna przeżywający właśnie kryzys wieku średniego. Ben jest ojcem rodziny, z którą zamieszkuje na spokojnym przedmieściu, gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Zawodowo, ze sporymi sukcesami, zajmuje się montażem telewizyjnego reality show (program poświęcony ogrodnictwu), ostatnio jednak odżywa w nim pasja z młodości – występy w charakterze komika. Ta stara pasja znajduje nową formę docierania do widza, a mianowicie Ben postanawia nagrywać swoje występy i wrzucać na YouTube. Duże zaangażowanie głównego bohatera w ten projekt, dzięki któremu ma nadzieję rzucić nielubianą pracę, nie od razu przypada do gustu jego rodzinie. Szczególnie sceptycznie do pomysłu Bena odnosi się jego żona, która uważa, że mąż i tak zaniedbuje już swoją rodzinę i obowiązki domowe. Co ciekawe, to właśnie ta nieporadność głównego bohatera w domowych naprawach przyczynia się do jego sukcesu na YouTube. Dzięki filmikowi, w którym nieudolnie próbuje on naprawić spłuczkę od sedesu, staje się bowiem z dnia na dzień znanym komikiem. Kiedy jednak Ben za radą pewnego młodego pastora, zaczyna regularnie czytać Biblię i traktować poważniej swoją chrześcijańską wiarę, postanawia dać temu wyraz również w swojej nowej pracy. I wtedy przekonuje się szybko, że również łaska ludu „na pstrym jeździ koniu”, gdyż liczba subskrypcji jego kanału spada gwałtownie … Film ten z pewnością jest godny polecenia do oglądania z całą rodziną, niezależnie od wieku czy stopnia dojrzałości widzów. Nie ma w nim zasadniczo elementów niebezpiecznych czy wątpliwych. Nawet scena kuszenia Bena do zdrady żony jest ukazana wyjątkowo oszczędnie, zarówno jeśli chodzi o stronę wizualną jak i użyte słowa. „Nakręcony tata” obfituje za to w pozytywne i budujące elementy. Film ten podkreśla to, iż najważniejszą relacją w życiu każdego człowieka powinna być jego/jej relacja z Bogiem, gdyż dopiero na tym właściwym fundamencie możemy budować prawdziwie dobre i użyteczne dla bliźnich życie. Akcentowana jest tutaj też mocno potrzeba poznawania Słowa Bożego, poprzez regularne czytanie Biblii, a także codziennej modlitwy, zwłaszcza za swoich bliskich. Obraz ten pokazuje również z tradycyjnie chrześcijańskiej perspektywy takie kwestie jak kluczowa rola zaangażowanego ojca w rodzinie, wspierające zadania żony i matki, problemy z dorastającymi dziećmi czy kwestie związane z uczciwym wykonywaniem pracy. Mamy tu na przykład pokazane jak główny bohater, dokonując rachunku sumienia, przeprasza swojego byłego pracodawcę (który go zwolnił) za to, że czasem obijał się w pracy. Istotne jest też uporanie się głównego bohatera z „demonami przeszłości”, a także jego przebaczenie (nieżyjącemu już) ojcu. Za budujący element tej historii można także uznać to, iż główny bohater staje się coraz lepszym oraz bardziej odpowiedzialnym ojcem i mężem, mimo że sam, delikatnie mówiąc, nie miał dobrych wzorców w rodzinie. Ben znajduje też sposób na połączenie stabilnego zatrudnienia z realizowaniem swoich marzeń, bez szkody dla rodziny i własnej duszy. Kluczowym jednak momentem filmu jest ten, w którym głównym bohater przez to, że zachęca swoich widzów do czytania Pisma świętego, traci prawie 2/3 swoich subskrybentów, co wiążę się nie tylko z raptownym spadkiem dochodów, ale też z żądaniem odszkodowania ze strony firmy, z którą miał kontrakt jako youtuber. Tu mały spoiler – z początku Ben niestety zachowuje się wraz z żoną tak, iż można powiedzieć, że zapiera się Pana Jezusa, gdyż od razu panicznie kasuje „feralny” filmik, byleby tylko utrzymać resztki widowni. Po pewnym czasie jednak nie tylko powraca do mówienia o Słowie Bożym na swoim kanale, ale też robi to w sposób otwarty i regularny. Jeśli już można o coś przyczepić się do tej opowieści, to może sposób pokazania problemów i wychodzenia z nich, który może wydawać się zbyt łatwy, czy wręcz cukierkowy. Przykładowo, kiedy Ben publikuje filmik, który spotyka się z dużym niezadowoleniem ze strony jego dotychczasowej widowni, to właściwie wiąże się to jedynie ze spadkiem subskrybentów i dochodów. Łatwo jednak sobie wyobrazić, że tym, co jeszcze by go spotkało w rzeczywistości to zalew hejtu – masa agresywnych i wulgarnych komentarzy nie tylko wobec niego samego, ale też żony i małoletnich dzieci. Oczywiście, nie chodzi o to, żeby twórcy filmu starali się coś podobnego dokładnie pokazywać, jednak przedstawiając zbyt lukrowaną wersję podobnych zdarzeń, nie przygotowują swoich widzów zbyt dobrze na prawdziwe problemy. Z drugiej strony można to trochę przypisać samej konwencji gatunku, film jest bowiem komedią familijną, która z zasady nawet ważne problemy przedstawiać ma w sposób lekki i optymistyczny. Niektórych Czytelników naszej strony być może zaniepokoi też fakt, że film ten jest osadzony w wyraźnie protestanckim środowisku, jednakże raczej nie dostrzega się tu elementów, które byłyby większym zagrożeniem dla wiary katolików. Podsumowując, polecamy ten film zarówno celem indywidualnego oglądania, jak i w rodzinnym gronie, również z małymi dziećmi. Marzena Salwowska Ps. Powyżej opisany film można legalnie obejrzeć korzystając z poniższego linku: https://katoflix.pl/film/nakrecony-tata /.../
  3. Paweł, apostoł Chrystusa

    Leave a Comment

    Jest rok 67 po Chrystusie. W Rzymie trwają okrutne prześladowania chrześcijan, po tym jak zostali oni fałszywie obarczeni winą za spalenie tego miasta przez szalonego cesarza Nerona. Jednym z więzionych wówczas uczniów Jezusa jest stary już i schorowany św. Paweł Apostoł, niegdysiejszy gorliwy faryzeusz i prześladowca chrześcijan, który, po tym jak w drodze do Damaszku ukazał mu się Chrystus Pan, doznał nawrócenia i sam stał się niestrudzonym głosicielem wiary chrześcijańskiej. Życiowe losy (a raczej Boża opatrzność) w końcu kierują Pawła do stolicy ówczesnego świata, jakim jest pogański Rzym, gdzie będzie musiał stoczyć swą ostatnią duchową batalię.

    Powyższy zarys fabuły „Paweł, apostoł Chrystusa” oczywiście nie wyczerpuje jego zalet. Naszym zdaniem bowiem  film ten jest jednym z najlepszych dzieł o charakterze stricte chrześcijańskim i ewangelizacyjnym, spośród tych, które zostały nakręcony w ostatnich dziesięcioleciach. Produkcja ta łączy wszak ortodoksyjność przekazu oraz moralną stosowność użytych w nim środków wyrazu z wysokim poziomem artystycznym (gra aktorska, zdjęcia, fabuła, etc). Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na te z wątków  filmu, w których mowa jest o moralnej powinności wybaczania swym wrogom. Niebagatelne – zwłaszcza w kontekście naszej polskiej historii i kultury – jest też swego rodzaju „antyinsurekcyjne” przesłanie tego obrazu. W jednym z wątków widzimy bowiem, jak część z chrześcijan zmęczonych niezwykle okrutnym prześladowaniem ich przez pogańskie władze Rzymu, pragnie chwycić za broń i przemocą walczyć w obronie swych praw. Św. Paweł Apostoł przez swą nieugiętą postawę powstrzymuje ich jednak od tego. Można więc powiedzieć, iż film w mocny sposób z jednej strony kontestuje przywiązanie różnych narodów (w tym również nas Polaków) do tradycji samowolnych zbrojnych buntów i powstań, z drugiej zaś przypomina nauczanie Kościoła na ów temat wyrażone chociażby przez papieża Leona XIII w encyklice „Diuturnum illud”:

    „Pierwsi chrześcijanie postawili nam pod tym względem wzór znakomity; z największą niesprawiedliwością i okrucieństwem prześladowani przez pogańskich cesarzy, nigdy nie przestali się zachowywać posłusznie i ulegle; wydawało się wprost, iż tamtych srogość chcą przemóc własną pokorą (…) Inna sprawa była, gdy cesarze przez swoje dekrety lub pretorzy przez swoje groźby chcieli ich zmusić do sprzeniewierzenia się wierze chrześcijańskiej lub innym obowiązkom: w takich chwilach woleli zaiste odmówić posłuszeństwa ludziom niż Bogu. Wszakże i w podobnych okolicznościach dalecy byli od tego, aby jakikolwiek wszczynać bunt i majestat cesarski obrażać, a jednego tylko żądali, aby wolno im było swoją wiarę otwarcie wyznawać i być jej niezachwianie wiernymi. Poza tym nie myśleli o żadnym buncie, a na tortury szli tak spokojnie i ochoczo, że wielkość ich ducha brała górę nad wielkością zadawanych im mąk”.

    Docenić należy także skonstrastowanie obrazów chrześcijańskiej społeczności z pogańskim Rzymem przeżartym politeizmem, bałwochwalstwem i nieraz wręcz skrajną niemoralnością. O tym wątku owego filmu piszemy zwłaszcza w kontekście usiłowań niektórych osób, które chciałyby widzieć raczej  w pogańskim Rzymie czy Grecji aniżeli starożytnym judaizmie pewnego rodzaju zapowiedzi chrześcijaństwa. Oczywiście jest to podejście tak błędne teologicznie, jak i ahistoryczne, a omawiany film pozwala nam jeszcze bardziej oddalić od siebie pokusę takiego wykrzywionego spojrzenia na pogańską spuściznę Europy.

    Polecamy zatem film „Paweł, apostoł Chrystusa” jako przykład bardzo dobrego, chrześcijańskiego i ewangelizacyjnego kina.

    Mirosław Salwowski

      /.../