Tag Archive: dramat polityczny

  1. Najważniejszy głos

    Leave a Comment Film ten opowiada o ojcu (Budzie – w tej roli: Kevin Costner) samotnie wychowującym córkę (Molly), który boryka się z problemem alkoholowym, a także ma problemy z utrzymaniem stałej pracy. Pewnego dnia Molly w sekretny sposób próbuje oddać w imieniu swego taty głos w wyborach prezydenckich. Ze względu jednak na kłopoty techniczne nie dochodzi to do skutku, jednak w systemie liczącym głosy zostaje odnotowane, iż Bud miał próbować wziąć udział w wyborach. A, jako że tak się składa, iż głos Buda miał zadecydować o tym, który z kandydatów na prezydenta wygra, ten bezrobotny i nieudaczny alkoholik staje się z dnia na dzień obiektem zainteresowania i zabiegów ze strony sztabów wyborczych. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej zasadniczą wadę tej komedii stanowi fakt, iż jej główny motyw został oparty na kłamstwie i oszustwie dokonanym przez Molly. Może to sugerować widzom fałszywą doktrynę, jakoby dobre cele mogły być – w moralnie usprawiedliwiony sposób – osiągane przez popełnianie takich wewnętrznie złych czynów jak np. kłamstwo. Mimo to jednak możemy, przy bardzo poważnych zastrzeżeniach, pochwalić ów film, gdyż kładzie on akcent na takie tradycyjne wartości jak przyznawanie się do swych błędów czy też branie współodpowiedzialności za losy kraju, w którym się żyje. Ponadto, w produkcji tej ganione jest nadużywanie najświętszego imienia Jezusa oraz cynizm polityków gotowych w imię zdobywania głosów wypierać się swych dotychczasowych przekonań. Ważnym i cennym atutem tego filmu jest także to, iż nie epatuje on widzów przemocą, obscenicznością oraz seksem. Jest w nim jednak zbyt dużo wulgarnej mowy. Mirosław Salwowski /.../
  2. Prześladowani

    Leave a Comment

    John Luther to znany teleewangelista, który nie ukrywa swojej niechlubnej i burzliwej przeszłości (jak sam mówi w dawnym życiu był sadystą, alkoholikiem i narkomanem). Teraz jednak jest już zupełnie innym człowiekiem – prowadzi życie przykładnego męża i ojca, jest dobry i serdeczny dla ludzi, a przede wszystkim całym sercem oddany jest Bogu i głoszeniu Jego Słowa.

    I właśnie miłość do Słowa Bożego, którego „rozwadniania” nie chce i nie może zaakceptować, staje się dla Johna Luthera przedmiotem największej próby. Pewnego dnia bowiem odwiedza go senator Donald Harrison „prosząc”, by jako wpływowy ewangelista poparł projekt ustawy, który zakłada, że publiczne manifestowanie przekonań religijnych dokonywać się może tylko „z pełnym poszanowaniem przekonań religijnych innych wyznań”. Co, oczywiście, w praktyce znacznie ograniczyłoby możliwość otwartego głoszenia Ewangelii. W zamian za poparcie tego projektu senator obiecuje Johnowi duże ulgi podatkowe dla prowadzonej przez niego organizacji. Kiedy ewangelista zdecydowanie i jednoznacznie odmawia, ludzie Harrisona organizują prowokację, która ma go „wykluczyć z gry” – odurzonego zastrzykiem wrabiają w gwałt i morderstwo na nastolatce …

    Film ten, jak łatwo można domyślić się już z powyższego zarysu fabuły, ma charakter jednoznacznie chrześcijański. Jego twórcy starają się uzmysłowić widzom z kręgu kultury zachodniej, że prześladowania chrześcijan mogą mieć miejsce nie tylko w dalekich, egzotycznych krajach ale również w krajach tradycyjnie dotąd chrześcijańskich, choć oczywiście z początku nie będą miały krwawego charakteru.

    Choć film ten przez krytykę okrzyknięty został jako „paranoiczny”, to trudno przedstawiony w nim scenariusz uznać za wytwór czyjejś chorej wyobraźni. Podobne do proponowanej tu ustawy prawodawstwo zabraniające „religijnej ostentacji” obowiązuje już przecież chociażby we Francji.  Główną więc zaletą filmu jest to, że przedstawia bardzo prawdopodobny, i po części już ziszczający się w rzeczywistości, scenariusz prześladowań chrześcijan na Zachodzie, które pod hasłami walki z nietolerancją próbować będą łamać ducha wiernych za pomocą odpowiedniego ustawodawstwa.

    Twórcy filmu przedstawili też metodę „uderzenia w pasterza” celem rozproszenia stada. Widzimy tu jak osłabiona po skandalu ze swoim przywódcą, organizacja chrześcijańska, którą kierował John Luther, staje się podatna na różne kompromisy ze światem – część jej członków zostaje zwiedziona wizją „minimalizowania strat”, część przez zwykłe ludzkie ambicje i zawiść skrywane pod pozorem pobożności, część zaś przez zwykłą chciwość. Film zatem uzmysławia, że czy tego chcemy, czy nie, Ziemia jest polem wielkiej bitwy, w której musimy wybrać  (jak mówi Luther) albo Boga, albo świat.

    Niewątpliwą zaletą filmu jest też postać głównego bohatera, który, choć stosuje nowoczesne metody, by dotrzeć z Ewangelią do jak największej liczby osób, to nie godzi się, by Ją przykrajać do „widzi mi się” współczesnego świata. Stwierdza on wyraźnie, że Pan Jezus jest jedyną „drogą, prawdą i życiem” (J,14,6), zatem on sam nie może głosić czegoś innego.

    Pewną konsternację katolików budzić może fakt, że John okazuje się synem księdza, (prawdopodobnie katolickiego), jednak nie jest to wykorzystywane do jakichś ataków na Kościół katolicki, a ojciec głównego bohatera jest ogólnie bardzo pozytywną postacią (nawet jeśli w przeszłości poważnie zbłądził). Pozytywną rolę w filmie odgrywa także inny ksiądz, który pomaga ewangeliście oczyścić się z zarzutów.

    I chociaż pod względem artystycznym film nieco rozczarowuje, gdyż trudno mu się równać z hollywoodzkim kinem akcji, które zresztą stara się trochę nieudolnie naśladować, to jedna pozostaje on prostą ale bardzo pożywną strawą. A lepiej chyba zjeść niewyszukane i nieco niedoprawione lecz zdrowe i odżywcze danie, niż wykwintne i dobrze wyglądające lecz zatrute.

    Marzena Salwowska

    /.../