Tag Archive: Agnieszka Więdłocha

  1. Planeta Singli 3

    Leave a Comment Kolejna odsłona romantycznych perypetii Anii i Tomka. Tym razem para ta zamierza wziąść ze sobą ślub i w tym celu wybiera się na wieś do rodziny przyszłego pana młodego. Ten niby w miarę prosty pan zaczyna się jednak coraz bardziej komplikować, między innymi w skutek przyjazdu dawno nie widzianego ojca Tomka. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten ma wiele wad. Widzimy tu bowiem sporo nieprzyzwoitych aluzji i dowcipów, a seks przedmałżeński, jak również nawet w niektórych przypadkach cudzołóstwo (czyli niewierność małżeńska) przedstawione zostają przez twórców produkcji z życzliwością i aprobatą. Także akty pijaństwa są w tym w filmie pokazane, tak jakby były one przede wszystkim dobrą zabawą. Niektóre ze scen można nawet odbierać jako swego rodzaju żarty z sakramentu spowiedzi. Ania i Tomek przed swym ślubem spowiadają się, ale wygląda to bardzo humorystycznie i groteskowo, np. przyszły pan młody wręcz się w konfesjonale chwali swymi grzechami. Jeszcze odrębnym wątkiem są sceny pokazujące akt bałwochwalstwa jakiego dopuszcza się przyjaciel Ani Bogdan, który w pewnym momencie klęczy i modli się przed mającym do niego przemawiać drzewem. Co prawda, ów fragment filmu jest osadzony w dość żartobliwy sposób  i można go tłumaczyć jako coś w rodzaju narkotycznych halucynacji Bogdana, jednak koniec końców owe bałwochwalstwo prowadzi do dobrych rzeczy. Oczywiście „Planeta Singli 3” ma też swoje jaśniejsze strony. Są nimi np. scena, w której Radek oświadcza się Mamie Ani, gdyż chce być z nią wówczas, gdy ta będzie umierać na ciężką chorobę (z filmu dowiadujemy się bowiem, iż jest ona śmiertelnie chora). Za zaletę tego obrazu można też uznać wskazanie na prawdę, iż do zawarcia szczęśliwego oraz dobrego małżeństwa nie jest potrzebne huczne i wystawne wesela, do których Polacy są wszak tradycyjnie przywiązani. To wszystko jest chyba jednak za mało, by zrównoważyć wskazane wyżej wady tego filmu. Mirosław Salwowski   /.../
  2. Planeta Singli 2

    Leave a Comment W tej drugiej odsłonie historii romantycznych perypetii Anii (w tej roli Agnieszka Więdłocha) i Tomka (Maciej Stuhr) obserwujemy jak ich związek dopada kryzys. Główni bohaterowie rozstają się nawet ze sobą, jednak po niedługim czasie zostają namówieni – na potrzeby realizacji nowego telewizyjnego show – do udawania, iż ciągle są kochającą się parą. W międzyczasie w polu widzenia Anii pojawia się Aleksander, który będzie rywalizował z Tomkiem o jej uczucia. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film „Planeta Singli 2” należy ocenić krytycznie. Co prawda, główny wątek kryzysu w związku Anii i Tomka zmierza do przekształcenia ich konkubinatu w małżeństwo, jednak wszystko to jest podlane gęstym sosem co najmniej przyzwolenia dla seksualnej rozwiązłości w postaci różnych mniej lub bardziej dorywczych relacji erotycznych. W filmie mocno wyeksponowana jest też postać jawnego homoseksualisty Marcela, lecz mimo to w żadnym momencie nie pojawia się tu jakakolwiek krytyka czy napiętnowanie czynów o charakterze homoseksualnym. Połączenie tego, iż Marcel jest jedną z najsympatyczniejszych postaci z brakiem krytyki sodomii budzi aż nazbyt uzasadnione podejrzenie, że zabieg ów miał na celu oswajanie widzów z akceptacją owego wołającego o pomstę do Nieba grzechu. Jako względny plus tej produkcji można wymienić to, iż w pewien satyryczny i ironiczny sposób pokazuje ona niektóre z dalekowschodnich form duchowości. Nie jest jednak jasne, czy ta satyra była ze strony twórców zamierzona i czy miała ona na celu przestrzec widzów przed angażowaniem się w taką duchowość. Innym atutem omawianego filmu jest wskazanie w nim na jedną z istotnych cech cnoty miłości bliźniego jaką jest gotowość do poświęcania swych uczuć i dążeń na rzecz dobra drugiej osoby. Jeśli chodzi o bardziej dwuznaczne elementy tego obrazu to w oczy rzuca się fakt umieszczenia w nim jednej z tradycyjnie chrześcijańskich kolęd, która wykonywana jest w sposób groteskowy i nieprzyzwoity. Coś takiego budzi niesmak mimo, że sama postać, która wykonuję tak a nie inaczej ową pieśń jest też dość groteskowa i raczej nie wzbudza w widzach respektu i autorytetu. Podsumowując, szkoda, iż twórcy filmu nie pozostali przy bardziej spokojnej i stonowanej (choć też nie pozbawionej wad) konwencji, w jakiej utrzymana została jego pierwsza odsłona. „Planeta Singli 2” jest zdecydowanie zbyt libertyńska i dziwaczna. Mirosław Salwowski   /.../