Filmweb Filmy
Trzy kolory: Biały

Ocena ogólna:  Wyraźnie niebezpieczny albo dwuznaczny (-1)

Tytuł oryginalny
Trois couleurs: Blanc
Data premiery (świat)
26 stycznia 1994
Data premiery (Polska)
25 lutego 1994
Rok produkcji
1994
Gatunek
Dramat
Czas trwania
88 minut
Reżyseria
Krzysztof Kieślowski
Scenariusz
Krzysztof Piesiewicz, Krzysztof Kieślowski
Obsada
Julie Delpy, Zbigniew Zamachowski, Janusz Gajos, Jerzy Stuhr, Cezary Pazura, Grzegorz Warchoł, Jerzy Trela
Kraj
Polska/Francja/Szwajcaria
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Karol to wzięty fryzjer z Polski, który odnosi sukcesy także na zagranicznych konkursach. Na jednym z takich konkursów zakochuje się on w Dominique, bierze z nią ślub i zamieszkuje z nią we Francji, gdzie też otwiera elegancki salon. Jednakże Francuzka szybko wnosi o rozwód, pozew motywując nieoczekiwaną impotencją męża (para współżyła ze sobą już przed ślubem). Dominique nie zadowala się rozstaniem, ale puszcza Karola z torbami (a właściwie z jedną), na dodatek fałszywym oskarżeniem sprawia, że jest on poszukiwany przez policję. Mężczyzna ląduje więc jako bezdomny w paryskim metrze, gdzie poznaje trochę tajemniczego, lecz znacznie zamożniejszego Polaka, który oferuje mu pomoc w powrocie do ojczyzny w zamian za szczególną, sprzeczną z prawem usługę. Propozycja ta jest kusząca dla Karola, który upatruje w niej szansę, by zdobyć szybko majątek i zemścić się Dominique.

Obraz ten jest drugą częścią „Trzech Kolorów” Krzysztofa Kieślowskiego. Trylogia ta nawiązuje do symboliki kolorów francuskiej flagi, gdzie niebieski ma oznaczać wolność, biały równość, czerwony braterstwo. „Biały” to zatem film poświęcony równości, a właściwej problemowi jej braku. Większość obrazu jest utrzymana w konwencji tragikomicznej, w związku z czym problem braku równości we współczesnym świecie pokazany jest tu najczęściej w krzywym zwierciadle. Widać to chociażby w samej relacji Karola i Dominique (niezbyt przystojny, trochę śmieszny Polak i piękna, elegancka Francuzka), która obrazować ma zapewne polskie kompleksy wobec Zachodu. Satyrycznie pokazana jest tutaj też Polska czasów transformacji z początku lat 90.tych ubiegłego stulecia, w której pozorna równość szans, w istocie sprzyja tworzeniu większych nierówności, gdyż faworyzuje cwaniaków, ludzi bezwzględnych i łatwo wchodzących w różne szemrane układy i interesy.

To ukazanie różnych niesprawiedliwości i faktycznej nierówności polskiego czasu transformacji to jeden z atutów filmu. Inna zaleta tego obrazu to realistyczne wskazanie na drastyczną różnicę, jaka zachodzi pomiędzy rzeczywistością a potrzebą zwykłego człowieka, by w pewnych ważnych kwestiach taka równość jednak była (słusznie oczekujemy wszak, chociażby równości wobec prawa czy równego poszanowania dla naszej ludzkiej godności).

kinopoisk.ru

kinopoisk.ru

Jeśli jednak chodzi o wydźwięk ogólny filmu, to szala przechyla się raczej na jego niekorzyść. Najpoważniejszym problemem tego obrazu jest to, że wszystkie poczynania głównego bohatera, również te zdecydowanie złe, pokazywane są tak, by nie tracił on sympatii widza. Karol jest tu jakby polskim Hrabią Monte Christo, który, zdaniem pewnie większości widzów, słusznie mści się na wrednej żonie, a że przy okazji łamie prawo, kłamie, nieuczciwie gromadzi majątek, czy wprowadza w błąd policję i sąd, to cóż, kto by się przejmował takimi drobiazgami … . Trzeba jednak przyznać, że taka potencjalnie cyniczna wymowa filmu osłabiana jest scenami, w których widać, że zemsta nie przynosi Karolowi szczęścia i również on sam płacze nad losem, jaki zgotował żonie. Ostatecznie jednak nie robi on nic, żeby wyciągnąć Dominique z tej sytuacji, co można zinterpretować w ten sposób, że chociaż cierpi razem z nią, to uważa, że miał prawo postąpić z nią tak, jak postąpił. W zemście Karola można też widzieć pokrętny sposób na odbudowę związku z żoną – w końcu przecież sprowadza ją do Polski i mają ze sobą jakiś kontakt. I zdaje się, że zgodnie z pewnym amoralnym powiedzeniem, iż „w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone”, Karolowi przyznaje się jakieś prawo do takiego postępowania również w imię miłości.

Jednakże prywatna zemsta i odpłacanie złem za zło, to nie są metody, które może akceptować chrześcijanin. Słowo Boże napomina bowiem uczniów Chrystusa: ” Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi! Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go! Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę.” (Rz 12, 17-20)

Marzena Salwowska

11 sierpnia 2017 17:44