Tag Archive: Tolkien

  1. Tolkien

    Leave a Comment Film ten poświęcony jest w głównej swej mierze latom młodości słynnego pisarza fantasy Johna Ronalda Reuela Tolkiena (autora m.in. trylogii „Władca Pierścieni”). Twórcy owego obrazu odmalowują więc nam czas, jaki Tolkien spędził jako uczeń w elitarnej szkole króla Edwarda (gdzie poznaje swych przyjaciół), a także pozwalają nam obserwować niektóre z wojennych przeżyć przyszłego pisarza (chodzi o jego udział jako brytyjski żołnierz w I wojnie światowej). Film pokazuje nam też rozwój romantycznej relacji jaka łączyła J. R. R. Tolkiena z jego przyszłą żoną Edith. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film pt. „Tolkien” może być pochwalony za ukazywanie wartości przyjaźni, odwagi, rodziny oraz lojalności. Nie ma tu także epatowania widzów wulgarną mową, bezwstydem, nieskromnością oraz seksem. Odnośnie jednak oglądania tego filmu razem z dziećmi to trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż niektóre jego wojenne sceny są realistyczne i brutalne. Jeśli zaś chodzi o jego bardziej dwuznaczne elementy to można się zastanawiać, czy ze zbytnią beztroską nie obrazuje on takich negatywnych lub wątpliwie etycznie zachowań jak niezbyt skromne pocałunki, pijaństwo oraz nieznaczne naruszanie nietykalności cielesnej innych osób (chodzi tu o rzucanie dla zabawy kostkami cukru w niegodzących się na takową rozrywkę ludzi). Mirosław Salwowski /.../
  2. Władca Pierścieni: Dwie wieże

    Leave a Comment

    Drużyna Pierścienia została rozbita, Gandalf zginął w walce z demonem Balrogiem, hobbici Merry i Pippin porwani są przez okrutnych Uruk-hai, w stojącym po stronie dobra królestwie Rohanu panoszy się zdrajca Grima Robaczywy Język, podczas gdy opętany za pomocą czarów król Theoden daje mu się kontrolować, a złowrogi czarodziej Saruman (sojusznik Saurona) odnosi kolejne triumfy nad tym krajem, Frodo i Sam zaś zmierzają w stronę Mordoru z wielkim trudem, za towarzysza mając jedynie żywiącego podejrzane zamiary Golluma. Jak z powyższego opisu wynika początek drugiej części trylogii „Władca Pierścieni” należy do najsmutniejszych etapów owej opowieści. Myliłby się jednak ktoś, kto spodziewałby się, iż całość będzie filmem dołującym i nihilistycznym. W istocie bowiem obraz ten stanowi jedno z najbardziej budujących i optymistycznych (a przy tym wolnych od naiwności) dzieł współczesnej kinematografii.
    W kolejnych scenach dane jest nam bowiem śledzić mężne przezwyciężanie wspomnianych przeszkód przez bohaterów filmu. Jest ono możliwe dzięki ich wielkiej odwadze, waleczności, lojalności wobec druhów i wytrwałości płynącej z wiary w to, że, zgodnie ze słowami Sama, „na tym świecie istnieje dobro i że warto o nie walczyć”. Apoteozę tych cnót, których nieraz niestety brakuje w rzeczywistym świecie, otrzymujemy w każdym z trzech zasadniczych wątków filmu. Wykazują się nimi postacie znajdujące się w różnym położeniu, a więc zarówno Frodo i Sam z determinacją niosący Pierścień do Góry Przeznaczenia, jak też Aragorn, Gimli i Legolas dążący do odbicia porwanych hobbitów oraz walczący w obronie Rohanu i wreszcie Merry i Pippin, którzy dzielnie znoszą niewolę, a po uwolnieniu się próbują służyć swym przyjaciołom jak mogą.
    Prócz tych wartości wspólnych dla wszystkich wątków każdy z nich zawiera jakieś właściwe tylko dla siebie nauki moralne.
    Tak więc losy Golluma, Froda, Sama i spotkanego przez nich kapitana Gondoru, Faramira, uczą nas o konieczności bezwzględnego zamykania serca na (często atrakcyjne) pokusy, symbolizowane przez piękny, lecz diabelski Pierścień przesiąknięty mocą zniewalającą i wyniszczającą posiadacza klejnotu. Gollum omamiony niegdyś przez ten artefakt i używający go przez lata jest moralnym i psychicznym wrakiem; jego przykład może stanowić ostrzeżenie dla tych, którzy chcieliby zabawiać się w życiu prawdziwymi, na pierwszy rzut oka zachwycającymi „pierścieniami” (narkotykami, pornografią, nałogowym hazardem, nadużywaniem alkoholu itp.). Przeciwieństwem Golluma (i swego znanego z poprzedniej części brata, Boromira) jest Faramir, który, choć początkowo chce odebrać Frodowi Pierścień, aby użyć go dla swych celów, ostatecznie uświadamia sobie, że nie należy stosować złego środka nawet dla osiągnięcia dobra i pozwala hobbitowi odejść, samemu zachowawszy wewnętrzną wolność. W rozszerzonej wersji reżyserskiej filmu otrzymujemy pogłębiony portret psychologiczny tej postaci. W retrospekcjach widzimy, iż Faramir był długo lekceważony przez swego ojca Denethora (namiestnika Gondoru) i właśnie dlatego przez chwilę kusiła go perspektywa zagarnięcia Pierścienia (zdobywszy potężną broń Wroga, wreszcie przypodobałby się ojcu). Historia ta może przestrzegać nas przed tym, by przez niewłaściwe traktowanie ludzi (w tym własnych dzieci) nie powodować u nich kompleksów owocujących chorą ambicją i w konsekwencji podatnością na pokusy szatana wykorzystującego częstokroć ludzkie słabości i niespełnione marzenia.
    Natomiast postać Froda (dzierżącego Pierścień jedynie z obowiązku i tylko po to, by go zniszczyć) łatwo skojarzyć można z tymi osobami, które w szczytnych celach niejednokrotnie ocierają się o świat grzechu (dotyczy to np. sędziów, prokuratorów i policjantów często obcujących w ramach swego zawodu z pornografią, prostytucją, narkotykami). Tak jak w miarę podróży Frodo, pozostający ciągle w stanie pokusy, staje się coraz słabszy i tym usilniej musi walczyć z chęcią użycia niesionego klejnotu, tak wspomniane osoby mające liczne okazje do grzechu mogą doznać duchowego znużenia i powinny wobec tego zachować szczególną ostrożność jeśli chodzi o unikanie nieprawości (i oby taki wniosek wyciągnęły one z seansu).
    Inną lekcją jakiej udziela przedstawiona tu historia jest przypomnienie o potrzebie miłosierdzia wobec drugiej osoby. Tknięty litością Frodo odmawia bowiem zabicia schwytanego Golluma. Ten akt łaski i zaufania zjednuje hobbitowi przydatnego sojusznika, a dla owego stwora staje się punktem wyjścia do walki z mroczną stroną swej natury i nawrócenia na dobrą drogę. Powraca on do zła, dopiero gdy znów zostaje skrzywdzony, o co oskarża towarzyszących mu hobbitów.
    Wątek, którego bohaterami są Aragorn, Gimli i Legolas oraz wskrzeszony z martwych Gandalf zawiera cenne uwagi na temat przymiotów dobrego władcy i jego prawidłowych relacji z ludem. Król Rohanu, Theoden, któremu ta czwórka pomaga w zmaganiach z Sarumanem, daje dobry przykład, będąc z jednej strony monarchą szczerze pragnącym pokoju (widoczna jest u niego pewna niechęć do konfrontacji z nękającym kraj wrogiem), ale gdy jest to absolutną koniecznością potrafi mężnie poprowadzić sprawiedliwą wojnę w obronie ojczyzny. Twórcy zaznaczyli też wartość szacunku i wierności wobec prawowitego władcy, nawet bowiem jeśli nie wszystkie decyzje Theodena są do końca trafne, to nigdy nie doświadcza on ze strony swych poddanych pogardy czy zdrady. Przeciwnie – okazują mu oni cześć przynależną legalnym monarchom (szczególnie widać to w scenie, w której gromadnie klękają oni na jego widok oraz podczas rozmowy króla z rycerzem Gamlingiem, który zapewnia swego władcę, iż jego ludzie w razie potrzeby pójdą z nim nawet na śmierć). Taka postawa Rohańczyków stanowi o sile ich państwa daleko bardziej niż liczba posiadanych mieczy i włóczni.
    Innymi zaletami tego wątku są dezaprobata dla samosądów (Aragorn powstrzymuje Theodena przed zgładzeniem w gniewie zdradzieckiego doradcy, Grimy) oraz pewne elementy, które łatwo interpretować można w duchu chrześcijańskim. Chodzi tu mianowicie o wskrzeszenie chwalebnie poległego Gandalfa pełniącego w mitologii Śródziemia rolę Bożego posłańca – widać tu nawiązanie do prawdy o możliwości uczestniczenia przez wierne sługi Pana Boga w Jego zwycięstwie nad śmiercią. Także uzdrowienie przez tego czarodzieja króla Theodena, zniewolonego za pomocą magii Sarumana, kojarzy się niedwuznacznie z chrześcijańskimi egzorcyzmami i może pobudzać do refleksji nad koniecznością Bożej pomocy w naszych zmaganiach z siłami ciemności.
    Plusem omawianego wątku jest też zaakcentowanie wartości współpracy ponad etnicznymi podziałami (zarówno poprzez fakt, iż walczący ramię w ramię Aragorn, Gimli i Legolas są odpowiednio człowiekiem, krasnoludem i elfem, jak też przez przychylne pokazanie honorowego niesienia Rohańczykom pomocy przez, pamiętające o dawnych sojuszach, elfy pod wodzą Haldira).

    Natomiast w trzecim z obecnych w tej produkcji wątków – dotyczącym Merry’ego i Pippina – uwypuklone są takie dobre postawy jak niezgoda na krótkowzroczną i ocierającą się o egoizm obojętność wobec srożącego się zła oraz krytyka niszczycielskich działań wobec natury. Ci dwaj hobbici napotykają na swej drodze entów (stworzenia wyglądające jak chodzące drzewa). Działania tych ostatnich charakteryzuje ustawiczne wyczekiwanie i niechęć do angażowania się po którejkolwiek ze stron toczącego się konfliktu. Dopiero Merry i Pippin przekonują ich do włączenia się do wojny, co przechyla szalę zwycięstwa na stronę sił Dobra. Z ust Merry’ego padają przy tym mądre słowa o tym, że entowie nie mogą pozwolić sobie na wygodną neutralność, bo też są częścią świata, a więc jeżeli nie stawią aktywnie czoła złu, to ono zniewoli całą ziemię razem z nimi.
    Z kolei głupotę, bezsens i szkodliwość niszczenia przyrody dla błahych celów widzimy w działaniach Sarumana, budującego swą potęgę na gruzach obracanego w perzynę, pełnego piękna i zieleni starego świata, z którymi to niecnymi poczynaniami skontrastowana została pochwała rozumnej troski o naturę padająca z ust najważniejszego z entów, Drzewca.
    Warto zaznaczyć jeszcze, że brak w tym filmie wulgarnej mowy, seksu, obscenicznych aluzji, nieskromnych strojów czy też antychrześcijańskich lub heretyckich wstawek. Przemocy jest sporo i nieraz jest ona dość gwałtowna, ale mimo to twórcy uniknęli przy jej przedstawianiu zbędnej makabry. W jednej krótkiej scenie (śnie Aragorna) pojawiają się dwuznacznie wyglądające pocałunki między nim a jego ukochaną Arweną, jednak w skali całego filmu ilość nieskromności jest naprawdę śladowa.
    Podsumowując – dzieło to godne jest polecenia nie tylko ze względu na wizualny rozmach, o którym napisano już wiele, ale także z powodu jego ogromnej wartości moralnej. Stanowi ono krzepiącą rozrywkę tchnącą prostymi, tradycyjnymi wartościami i dającą nadzieję na ich zwycięstwo na złem, zwątpieniem i rozpaczą.
    Michał Jedynak /.../