Tag Archive: Salwowski

  1. Sztuka samoobrony

    Leave a Comment Nieśmiały i w pewien sposób zalękniony mężczyzna o imieniu Casey (wykonujący zawód księgowego) zostaje napadnięty oraz brutalnie pobity przez rzezimieszków. Na skutek tego człowiek ów postanawia najpierw kupić sobie broń, a później zapisać się na lokalny kurs karate. Z biegiem czasu zajęcia z karate dają Caseyowi większe poczucie pewności siebie, jednak prócz tego poznaje on też pewną drugą, bardziej tajemniczą, a nawet mroczną twarz owego kursu. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten nie nadaje się, aby być przez nas pochwalonym oraz docenionym w bardziej zasadniczym tych słów znaczeniu. W obrazie tym bowiem główny bohater dopuszcza się krwawej prywatnej zemsty i jakby tego było mało tłumaczy ów akt samosądu bynajmniej nie jakimiś głębszymi względami, ale czystą chęcią dania upustu swej nienawiści. Ponadto, Casey w dążeniu do realizacji swych celów kłamie oraz oszukuje innych bliźnich. Żadne z tych złych czynów nie spotykają się z jakąś krytyką ze strony innych postaci ukazanych w filmie, ani też nie zostają ukarane czy w inny sposób napiętnowane. Można więc powiedzieć, iż produkcja ta w pewien sposób promuje błędną ideę mówiącą, iż dobry cel uświęca złe środki. Konkluzje, jakie podsuwa nam więc ten film są oczywiście sprzeczne choćby z nauczaniem Pisma świętego, gdzie czytamy: „I czyż to znaczy, iż mamy czynić zło, aby stąd wynikło dobro? – jak nas niektórzy oczerniają i jak nam zarzucają, że tak mówimy. Takich czeka sprawiedliwa kara”  (Rzymian 3, 8). „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rzymian 12, 21). Także, tradycyjne nauczanie katolickie mówi nam o czymś wręcz przeciwnym do „morału” omawianej produkcji: „Błędna jest więc ocena moralności czynów ludzkich, biorąca pod uwagę tylko intencję, która ją inspiruje, lub okoliczności (środowisko, presja społeczna lub konieczność działania, itd.) stanowiące ich tło. Istnieją czyny, które z siebie i w sobie, niezależnie od okoliczności i intencji, są zawsze i bezwzględnie niedozwolone ze względu na ich przedmiot, jak bluźnierstwo i krzywoprzysięstwo, zabójstwo i cudzołóstwo. Niedopuszczalne jest czynienie zła, by wynikło z niego dobro (…). Dobra intencja (np. pomoc bliźniemu) nie czyni dobrym, ani słusznym zachowania, które samo w sobie jest nieuporządkowane (jak kłamstwo czy oszczerstwo). Cel nie uświęca środków (…). Okoliczności, a w tym także konsekwencje, są drugorzędnymi elementami czynu moralnego. Przyczyniają się one do powiększenia lub zmniejszenia dobra lub zła moralnego czynów ludzkich (np. wysokość skradzionej kwoty). Mogą one również zmniejszyć lub zwiększyć odpowiedzialność sprawcy (np. działanie ze strachu przed śmiercią). Okoliczności nie mogą same z siebie zmienić jakości moralnej samych czynów; nie mogą uczynić ani dobrym, ani słusznym tego działania, które jest samo w sobie złe” – Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 1753-1754, 1756. A zatem, nie polecamy filmu pt. „Sztuka samoobrony”, gdyż niesie on za sobą dorozumiany, a promujący błędny i niemoralny sposób myślenia. Mirosław Salwowski /.../
  2. Manhunt: Śmiertelna rozgrywka (serial TV)

    Leave a Comment Serial ten opowiada historię zamachu bombowego, który miał miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Wówczas to (lipiec 1996 roku) w parku olimpijskim został podłożony ładunek wybuchowy, którego detonacja kosztowała życie 2 osób. W serialu widzimy tak przebieg tego wydarzenia, jak i następujące po nim śledztwo tyczące się ustalenia, kto był winien dokonania tej zbrodni. W ten sposób produkcja ta oprócz samej historii zamachu bombowego na igrzyskach ukazuje też po części losy jednego z pracowników ochrony tego wydarzenia – Richarda Jewella, który przez mass media oraz FBI został „de facto” oskarżony o sprawstwo tej zbrodni. Ponadto, drugim ważnym wątkiem tego serialu jest pościg za faktycznym autorem wspomnianego zamachu bombowego, którym okazał się niejaki Eric Robert Rudolph. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej serial ten można ocenić pozytywnie z różnych względów. I tak na przykład: nie epatuje on seksem, obscenicznością, wulgarną mową oraz krwawą przemocą, jednocześnie artystycznie będąc ciekawie opowiedzianą historią. Co istotne też, produkcja ta przekazuje widzom ważne lekcje moralne na temat takich tradycyjnych cnót i wartości jak: potrzeba mówienia prawdy, odpowiedzialność za wypowiadane przez siebie słowa, naprawianie wyrządzanych przez siebie krzywd, gotowość do ponoszenia negatywnych skutków popełnianych błędów, poświęcenie i ofiarność dla bliźnich, unikanie pochopnych i lekkomyślnych osądów. Co ważne, niektóre z tych cennych postaw są tutaj odmalowane jako w bardziej wyraźny sposób zakotwiczone w treści Pisma świętego, a zatem i chrześcijaństwo jest w tym serialu w pewien sposób docenione. Oczywiście, jak to w przypadku większości pozytywnie przez nas ocenianych filmów oraz seriali i w tym wypadku możemy podnieść pewne poważne zastrzeżenia względem jego treści. Otóż, naszym zdaniem, mimo wszystko jednak zbyt dwuznacznie została w nim przedstawiona kwestia dokonywania aborcji (czyli mordowania nienarodzonych dzieci). Co prawda, osoby sprzeciwiające się temu procederowi, zasadniczo rzecz biorąc, są tu ukazywane raczej życzliwie oraz sympatycznie, a twórcy serialu nawet oddają im względnie dużo czasu na zaprezentowanie swych racji, to jednak z drugiej strony cała fabuła serialu nie wydaje się prowadzić do jasnego, a piętnującego aborcję, wniosku czy konkluzji. Można powiedzieć, że w produkcji tej problem ów został pokazany w nieco zbyt „symetrycznym” duchu. Mirosław Salwowski /.../
  3. Cóż za piękny dzień

    Leave a Comment Film ten opowiada prawdziwą historię znajomości popularnego i lubianego prezentera programu dla dzieci Freda Rogersa z nieco antypatycznym oraz mającym problemy ze swym ojcem dziennikarzem Lloydem Vogelem. Całość tej historii zaczyna się od tego, iż Vogel otrzymuje zadanie przeprowadzenia wywiadu z Rogersem, na co dziennikarz ten godzi się, ale niezbyt chętnie. Vogel zostaje tu jednak postawiony niejako przed „propozycją nie do odrzucenia”, gdyż dotychczasowy sposób pisania przez niego artykułów polegający na ostrej krytyce różnych osób, zraża do niego potencjalnych rozmówców. Tymczasem Fred Rogers okazuje się ostatnią osobą wyrażającą chęć do udzielenia wywiadu temu dziennikarzowi. W trakcie prac nad wywiadem Fred zawiązuje z Lloydem autentyczne więzi przyjacielskie, pomagając mu przy tym uporządkować różne zawikłane sprawy z jego przeszłości. Na płaszczyźnie moralnej oraz światopoglądowej obraz ten może być śmiało uznany za godny pochwalenia. Poza tym wszak, iż nie eksponuje on wulgarności, obsceniczności, nieskromności oraz krwawej przemocy, prezentuje on jeszcze widzom w życzliwym i przychylnym świetle takie budujące i pozytywne wartości oraz postawy jak: przebaczenie, współczucie, pojednanie, życzliwość, modlitwa oraz serdeczność względem bliźnich. Tytułem pewnych, ale raczej lżejszych zastrzeżeń, jakie można mieć wobec tego filmu jest fakt co najmniej neutralnego (a w praktyce pozytywnego) przedstawienia praktykowanego przez Freda Rogersa wegetarianizmu. Nie byłoby w tym nic złego i błędnego, gdyby nie to, że rezygnacja Rogersa z jedzenia mięsa miała charakter wydający się zbliżać do takiego, który określilibyśmy mianem „ideologicznego”. Innymi słowy, chodzi o to, że ów prezenter telewizyjny zdawał się nie postrzegać swej wegetariańskiej diety tylko w kategoriach ascetycznych wyrzeczeń lub kulinarnych preferencji, ale nadawał też temu wartość o charakterze stricte moralnym. Warto w tym miejscu więc przypomnieć, że Pismo święte mianem „nauk demonów”, określa twierdzenia tych, którzy nakazują m.in. „powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył” (1 Tm 4, 2-3). Jako że jednak nawiązanie do prawdopodobnie ideologicznego wegetarianizmu Freda Rogersa jest tylko zupełnie poboczną sceną w całym tym filmie, oceniamy ów obraz jako zasadniczo dobry, pożyteczny oraz budujący. Mirosław Salwowski /.../
  4. Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw

    Leave a Comment Film, będący spin-offem (obrazem rozwijającym wątki drugoplanowych postaci z innych popularnych produkcji) znanej i lubianej przez wielu serii „Szybcy i wściekli”, opowiada o losach agentów Luke’a Hobbsa i Deckarda Shawa, którzy muszą przeciwstawić się działaniom tajemniczej organizacji o nazwie Eteon. Dąży ona do zarażenia ludzkości wirusem, „dzięki” któremu w drodze naturalnej selekcji mają zginąć ludzie słabi, a przeżyć jedynie najsilniejsze jednostki, co rzekomo pozwoli ludzkości na wkroczenie na wyższy poziom ewolucji. Wirusa wykradła owej organizacji siostra Shawa, Hattie, i, chcąc go ukryć, wstrzyknęła go do własnego ciała. Agenci muszą pomóc jej w obronieniu się przed ścigającymi ją członkami Eteonu oraz w wydobyciu wirusa z organizmu (zanim zacznie on działać).  Oczywiście nie oczekujmy rozwiązywania wielkich teologicznych i moralnych problemów od serii, która początkowo w produkcjach klasy B poruszała tematykę nielegalnych ulicznych wyścigów i infiltracji niewielkich gangów przez policyjne „wtyczki”, a z czasem przerodziła się w, mające dostarczać czystej rozrywki, pełne szalonej akcji wysokobudżetowe kino science fiction o ratowaniu świata przed iście komiksowymi zagrożeniami. Nie znaczy to jednak, że są to filmy pozbawione wszelkiej etycznej wartości. Tak jest i w przypadku omawianej produkcji. Choć jest to w dużej mierze obfitująca w pościgi i walki „strzelanka”, nie da się przejść obojętnie wobec paru eksponowanych w niej wartości. Pierwszą z nich jest docenienie współpracy w dziele walki ze złem. Hobbs i Shaw zaczynają bowiem współpracę jako nielubiący się i niezbyt sobie ufający ludzie (a kto widział wcześniejsze filmy, ten wie, że mieli ku temu powody), jednak z czasem „docierają się”, stopniowo rezygnują z wzajemnych złośliwości, uczą się jak współdziałać i uzupełniać się podczas akcji, co znajduje swe zwieńczenie w scenie rozprawy z głównym czarnym (nie tylko pod względem koloru skóry) charakterem tej opowieści, z którym wygrywają dzięki dobrej koordynacji swych działań. Oczywistą zaletą jest tu wątek ratowania Hattie przed śmiercią oraz świata przed rozprzestrzenieniem się wspomnianego wirusa, który daje okazję do pochwały odwagi i poświęcenia dla bliźnich oraz wierności słusznym ideałom. W niezbyt korzystnym świetle wypada tu zaś darwinizm, który stanowi teoretyczną podstawę dla zbrodniczych planów Eteonu. I nie da się ukryć, że twórcy wykazują tu pewne słuszne intuicje, bowiem teoria angielskiego przyrodnika (nawet jeśli on sam nie żywił podobnych złych intencji) została w historii wykorzystana do usprawiedliwiania takich (podobnych do przedstawionych w filmie) nieprawości jak eugenika (szczególnie promowana w nazistowskiej III Rzeszy, która to szczęśliwie skompromitowała tę niebezpieczną, lecz popularną wśród przedwojennych elit ideę).  Ostatnim zasługującym na zdecydowane docenienie motywem jest tu (charakterystyczna zresztą dla tej serii) estyma dla rodziny jako źródła szczęścia i wsparcia dla człowieka. Widać ją w sympatycznym ukazaniu dobrych relacji Hobbsa z jego dorastającą córką i w historii jego pogodzenia się ze swą rodziną, z którą przed laty popadł w konflikt, a która teraz musi mu udzielić koniecznej pomocy w czasie akcji; wątek naprawy relacji z najbliższymi (choć mniej zaakcentowany) zawiera również historia Shawa godzącego się z siostrą , która przed laty niesłusznie oskarżyła go o zdradę ojczyzny. Przy okazji można rzec, że film ukazuje, iż można porządnie żyć, nawet pochodząc ze złego środowiska. Konflikt Hobbsa z rodziną wziął się bowiem stąd, że on chciał być stróżem prawa, podczas gdy jego bliscy uwikłani byli w przestępczy proceder; w filmie widzimy jednak, że zarówno agent, jak i jego bracia „wyszli na prostą” i żyją obecnie uczciwie.  Nie jest to też produkcja idealna. Mamy tu niemało przemocy ukazanej w dość komediowej i rozrywkowej konwencji (choć sprawiedliwie przyznać trzeba, że nie jest tu obecna żadna makabra – nie widzimy np. tryskającej krwi, odciętych kończyn lub wnętrzności). Są też obecne pewne (raczej lekko) nieskromne aluzje i bardziej nieskromne widoki w nocnym klubie, do którego w czasie śledztwa wchodzi Shaw, a gdzie znajdują się nieprzyzwoicie odziane niewiasty. Jest też pewna ilość wulgaryzmów. Wątpliwości budzi krótka, żartobliwa w swym tonie, scena w trakcie napisów końcowych, podczas której sugeruje się, że Shaw i jego siostra w trakcie widzenia z ich matką w więzieniu przekazują jej przedmioty służące do ucieczki z niego.   Te wady wydają się jednak nie niszczyć pozytywnego przesłania owego filmu, który przy zachowaniu niezbędnej ostrożności można obejrzeć nie tylko jako niewymagającą rozrywkę (a tak odbierze go zapewne większość widzów), ale także jako pouczającą w pewnych aspektach opowieść.  Z tego powodu zachęcam do nieco ostrożnego, ale jednak zapoznania się z owym obrazem.  Michał Jedynak /.../
  5. Cena milczenia (serial TV)

    Leave a Comment Serial ten porusza problem pedofilii występującej w świecie popkultury. Zostaje to uczynione na przykładzie 13-letniego Isaaca, który jako wschodząca gwiazda Hollywood został seksualnie wykorzystany na planie filmowym przez jedną z ważnych i wpływowych postaci. Gdy chłopiec zwierza się z tego swym rodzicom ci początkowo zamierzają wnieść oskarżenie przeciw słynnemu filmowcy, jednak w trosce o spokój Isaaca godzą się oni na propozycję przyjęcia dużej sumy pieniędzy w zamian za nieujawnianie prawdy. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej serial ten zasługuje na pochwałę, gdyż ukazuje niszczycielskie skutki tak samej pedofilii, jak i działań mających na celu jej ukrywanie. Na przykład Isaac, po tym jak stał się ofiarą molestowania, a jego rodzice zgodzili się ukryć ten fakt w zamian za pieniądze, staje się coraz bardziej arogancki, agresywny, nerwowy, a także sam zaczyna nakłaniać swą koleżankę do lubieżnych czynów (obnażania się przed internetową kamerą). Z kolei, dla rodziców chłopca przyjęcie oferty prawników słynnego filmowca staje się coraz większym balastem i traumą. Zaletą jest tu też to, iż film ten niesie przesłanie raczej niechętne prywatnej zemście, a sprzyjające szukaniu sprawiedliwości na drodze legalnej. Reasumując, można powiedzieć, że serial ten jest opowieścią o tym, jak pewne grzechy niszczą nasze dusze, oraz, iż dla dobra pokrzywdzonych i innych potencjalnych ofiar złoczyńców warto jest gorliwie walczyć ze złem. Mirosław Salwowski /.../
  6. Lejdis

    Leave a Comment Opowieść o czterech mieszkających w Warszawie kobietach około trzydziestki – Łucji, Gośce, Monice i Karolinie (vel „Korbie”) – które łączy przyjaźń oraz różne problemy natury sercowej i egzystencjalnej. Łucja pracuje w szkole podstawowej, wychowuje nastoletniego syna i jest notorycznie zdradzana przez swego narzeczonego. Gośka jest prawniczką, zamężną z europosłem, który próbuje przed nią ukrywać swój homoseksualizm (oraz konkretne czyny z tym związane). Monika ma bogatego męża, jednak posiada kompleksy związane ze swym wyglądem. Karolina zaś prowadzi bardzo rozwiązły styl życia, traktując kolejnych poznawanych przez siebie mężczyzn jako swe erotyczne trofea. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten mocno miesza ze sobą życzliwe przedstawianie tak dobrych, jak i złych rzeczy. Z jednej strony mamy bowiem tu mniej lub bardziej przychylne pokazywanie cudzołóstwa, nierządu, sodomii oraz nieskromności, z drugiej zaś w pozytywny sposób odmalowane zostają takie wartości oraz właściwe zachowania jak przyjaźń, lojalność, wybaczenie, poświęcenie się dla innych oraz szacunek dla rodziców. Należy też odnotować, że w produkcji tej mamy wątek, który można nazwać mianem „Pro Life”, gdyż jedna z bohaterek ostatecznie postanawia nie zabijać swego nienarodzonego dziecięcia, a jego narodziny wzmacniają jej małżeński związek, który wcześniej wydawał się w pewnego rodzaju kryzysie. Summa summarum postanowiliśmy jednakże zasadniczo rzecz biorąc negatywnie ocenić ten film, gdyż złe rzeczy wydają się w nim przeważać nad dobrymi, a ponadto cała jego fabuła jest mocno nasączona klimatem sprośności oraz seksualnej frywolności. Mirosław Salwowski /.../
  7. Testosteron

    Leave a Comment Akcja tego filmu dzieje się na swego rodzaju weselu po ślubie, który ostatecznie nie doszedł do skutku. Narzeczona pana młodego zostawia go bowiem przed ołtarzem, oświadczając, iż kocha innego mężczyznę. W skutek całej tej sytuacji na weselu po ślubie, do którego nie doszło, zbiera się grupa siedmiu mężczyzn, którzy zaczynają wspólnie pić alkohol oraz snuć swe rozważania na temat kobiet (głównie tyczące się seksualnych relacji, jakie z nimi mieli). Cały ten film można przyrównać do śmierdzącego rynsztoka pełnego plugastw, w którym jednak znalazły się jedna czy dwie perełki. Jest to śmierdzący rynsztok, gdyż pełno w nim odrażających sprośności, obscenicznych opowieści i żartów mających śmieszyć przez swe nawiązania do rozwiązłości. Co więcej, ten cały stos plugastw okraszony jest też pewnymi elementami fałszywych doktryn oraz antychrześcijańskich aluzji. Fałszywe doktryny widać bowiem w tym filmie choćby wówczas, gdy seksualność ludzi przyrównywana jest do seksualności zwierząt, przez co wytwarza się w nim wrażenie pewnego rodzaju determinizmu w tej sferze. Seksualność zwierząt jest bowiem kierowana przez instynkt, a nie rozum, zdrowy rozsądek i ustanowione przez Boga normy moralne – co powinno być cechą wyróżniającą w tym aspekcie ludzi. Częste więc porównywanie w sferze seksualnej ludzi i zwierząt może w łatwy sposób wytwarzać wrażenie, że i osoby ludzkie są w niej zdane na kierowanie się wręcz niemożliwymi do odparcia instynktami. Ba, już sam tytuł omawianego filmu zdaje się sugerować ów biologiczny determinizm; wszak pod nazwą „testosteronu” kryje się męski hormon, który ma wpływ również na seksualne zachowania mężczyzny. Produkcja ta sugeruje usprawiedliwienia dla niewierności małżeńskiej (czyli cudzołóstwa), co widać choćby w jej ostatniej ze scen, gdzie biorący ślub Tytus pyta się swego ojca, czy aby na pewno już jako mąż nie będzie mógł mieć kontaktów płciowych z innymi niż jego żona kobietami. Na to ojciec odpowiada mu z uśmiechem na ustach, że wręcz przeciwnie, gdyż wtedy stanie się jeszcze bardziej atrakcyjny dla innych kobiet – co Tytus przyjmuje z wyraźnym zadowoleniem. Aż, brak słów na to jak wstrętna i odrażająca była ta rada. Antychrześcijańskie aluzje zawarte w owej produkcji widoczne są zaś w dwóch jej wątkach. Pierwszy to opowieść muzyka Fistacha, której treścią jest jego romantyczna relacja z pewną pobożną -w domyśle – katoliczką. Otóż związek ten był pozbawiony jakichkolwiek zewnętrznych grzechów przeciwko cnocie czystości, aby ostatecznie okazało się, że owa pobożna (prawdopodobnie) katoliczka zdradzała Fistacha z kim popadnie. Oczywiście, najpewniej zdarzają się takie pożałowania godne przypadki podwójnego życia, jednak pokazanie w tym filmie tylko takiego przypadku z brakiem skontrastowania go z jakimiś pozytywnymi i budującymi przykładami praktykowanej przez chrześcijan cnoty czystości może budzić wrażenie, iż objawione przez Boga zasady moralne w tej dziedzinie to tylko bajki i że tak naprawdę nie ma chrześcijan, którzy by je wcielali w życie. Drugim wątkiem, który można zinterpretować w omawianej produkcji jako antychrześcijański, jest sposób, w który autorzy filmu umieścili w nim słowa z kościelnych obrzędów zawierania małżeństwa. Otóż przy całej sugerującej seksualny determinizm i usprawiedliwienie dla niewierności małżeńskiej treści, te podniosłe słowa jawią się bardziej jako odrealniona bajka i pobożne opowiastki aniżeli rzeczywisty program na życie. Można więc nawet powiedzieć, iż umieszczenie podniosłych słów z kościelnego obrzędu ślubnego graniczy wręcz z robieniem jakichś kpin z religii chrześcijańskiej. Poza tymi wszystkimi rzeczami w dwuznaczny sposób film ten wydaje się pokazywać też grzech pijaństwa. Co do cennych rzeczy, które znalazły się w tym śmierdzącym rynsztoku, jakim jest ów obraz to wymienić można wątek, gdzie Stavros zwierza się z czegoś, co dla niego do tej pory jawiło się jako romantyczna i namiętna przygoda, ale dla innych osób okazało się to źródłem cierpienia oraz traumy. Otóż Stavros mówi o tym, że przed laty dopuścił się przygodnego aktu seksualnego z pewną młodą dziewczyną, która z uwielbieniem wpatrywała się w członków ekipy filmowej przybyłych do jej miejscowości przy okazji kręcenia jakiegoś filmu (Stavros był jednym z członków tego zespołu). Stavros mówi o tym wydarzeniu w kategoriach pięknej i fascynującej letniej przygody, którą rzewnie wspomina się po latach. Nagle jednak wychodzi na jaw, iż owocem tejże „romantycznej przygody” został obecny na weselu Tytus, który przez lata był w skutek niej skazany na życie bez ojca, przez co jako dziecko cierpiał, myśląc, iż był on niekochany przez swego ojca. Wyrazem tego są słowa, jakie mały Tytus kieruje do swej Mamy: „Dlaczego tatuś nas nie odwiedza? Czy on nas nie kocha?„. Nie waham się powiedzieć, że ten wątek to istna perełka w tym rynsztoku, ale niestety jedna czy dwie perły nie czynią ze ścieku, w którym się ona znajdują wody, do której picia należałoby zachęcać. Mirosław Salwowski /.../
  8. Zabawa zabawa

    Leave a Comment Dorota, Magda i Teresa to trzy kobiety, które łączy to, iż układa im się w życiu zawodowym, jednak jednocześnie ich problemem jest nadużywanie alkoholu prowadzące je wszystkie do coraz większych kłopotów. Dorota jest cenioną panią prokurator, jednak po pijanemu rozbija samochód, z czego udaje się jej wyjść obronną ręka, powołując się na swój prokuratorski immunitet i dzięki wstawiennictwu wpływowego męża (sprawującego urząd posła na Sejm). Magda jest zdolną studentką, która przebywa na obiecującym stażu w jednej z korporacji. Lubi ona jednakże chodzić na imprezy podczas których się upija, aż pewnego dnia w skutek takiej rozrywki zostaje zgwałcona przez nieznanego jej młodego mężczyznę. Teresa z kolei jest cenioną lekarką chirurgii i ordynatorem szpitala dziecięcego, która wieczorami zapija w różnych knajpach swe stresy, wyżywając się też psychicznie na własnej córce. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten zasadniczo rzecz biorąc zasługuje na docenienie, gdyż ukazuje opłakane skutki grzechu pijaństwa, a także wskazuje możliwe drogi do jego przezwyciężenia. Jeden z pobocznych wątków tej produkcji można też uznać za niosący przesłanie „Pro Life”, gdyż mimo bardzo ciężkiej sytuacji i okoliczności, w których poczęło się nienarodzone dziecko, Magda decyduje się na jego urodzenie, a nie zamordowanie w wyniku aborcji. Mirosław Salwowski /.../
  9. Ocean ognia (2018)

    Leave a Comment Fabułą tego filmu jest hipotetyczny zamach stanu, który zostaje dokonany w Rosji przez jednego z generałów pragnących w ten sposób doprowadzić też do wybuchu wojny ze Stanami Zjednoczonymi. W wyniku owego zamachu zbuntowany oddział rosyjskiej armii porywa prezydenta swego kraju, zabijając przy okazji jego bliskich współpracowników. W międzyczasie do wybrzeży Rosji nadpływa amerykański podwodny okręt wojskowy, którego celem jest zbadanie przyczyn zatonięcia jednego z rosyjskich okrętów podwodnych. Okazuje się, iż powodem zatonięcia tego okrętu był atak terrorystyczny, który to atak powiązany był z odbywającym się w Rosji zamachem stanu. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten można zasadniczo pochwalić za to, iż stanowi on prostą opowieść o takich tradycyjnych cnotach i wartościach jak: wierność legalnym rządzącym, waleczność, honor, dotrzymywanie danego słowa oraz poświęcenie się dla innych. Dodatkowo nie ma w tym filmie scen seksu, obsceniczności oraz nie epatuje się w nim nieskromnością i nagością, a pokazana w nim przemoc nie stwarza wrażenia bycia zbyt rozrywkową czy przesadnie naturalistyczną. Jeśliby za coś krytykować tę produkcję filmowa to tylko chyba za nadmiar wulgarnej mowy oraz za fakt, iż w niektórych scenach pozytywni bohaterowie wydają się zachowywać zbyt nienawistnie względem swych wrogów. Mirosław Salwowski /.../
  10. Noc oczyszczenia (2013)

    Leave a Comment Film ten przedstawia widzom wizję przyszłości USA, w której problem z przestępczością został rozwiązany poprzez wprowadzenie przez rząd tego kraju instytucji tzw. Nocy oczyszczenia. Polega ona na tym, iż raz w roku na czas 12 godzin dozwolone prawnie zostaje popełniane nawet najbardziej brutalnych przestępstw (włącznie z morderstwem), a co się z tym wiąże każdy pojedynczy obywatel lub rodzina zdana jest wówczas w swej obronie tylko na własne siły (gdyż nie działa wtedy policja, a nawet szpitale). Obraz ten przedstawia ową „Noc oczyszczenia” z perspektywy pewnej bogatej amerykańskiej rodziny, która mimo szeregu zabezpieczeń staje się obiektem krwawego ataku jednej z żądnych krwi band. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten robi przede wszystkim bardzo dziwne wrażenie. Choć bowiem owszem, można by go „formalnie” pochwalić za to, iż jego główni bohaterowie ostatecznie podejmują właściwe moralnie decyzje, to i tak sprawia on nieodparte wrażenie, że ta pozytywna pod tym względem treść jest tylko dalekim tłem, by nie powiedzieć pretekstem do epatowania widzów obrazami skrajnej i odrażającej przemocy. W zasadzie ta konkluzja graniczy u nas wręcz z pewnością, iż właśnie o to głównie w tej produkcji chodzi. Gdyby z czymś ów obraz porównać to można by przywołać hipotetyczny przykład filmu nasyconego wyrazistymi scenami erotycznymi, w którym jednak ostatecznie jego bohaterowie postąpiliby właściwie. Oczywiście, taki film nie zasługiwałby na pochwałę, a można by nawet wtedy podejrzewać, iż służyłby on bardziej ośmieszeniu właściwych postaw moralnych, aniżeli ich propagowaniu. I choć pokazywanie przemocy na ekranie różni się od ukazywania nagości, seksu bądź nieskromności tym, iż mimo wszystko oglądanie przemocy w znacznie mniejszym stopniu pociąga ludzi do popełniania konkretnych grzechów, nie zmienia to faktu, że pewne sposoby jej ukazywania mogą być szkodliwe. W wypadku filmu pt. „Noc oczyszczenia” jesteśmy przekonani, iż mamy do czynienia z właśnie takim przypadkiem. Mirosław Salwowski /.../