Tag Archive: rozwiązłość

  1. Casanova (2005)

    Leave a Comment Film będący opowieścią o pobycie słynnego uwodziciela i rozpustnika, Giacomo Casanovy w Wenecji, w 1753 roku.  W tym obrazie widzimy jak tytułowy bohater zakochuje się we Francesce, pięknej niewieście, która  pod męskim pseudonimem pisze i wydaje zakazane przez Kościół książki o przesłaniu feministycznym. Nic więc dziwnego, że i na Casanovę i na Francescę zwraca swą uwagę św. Inkwizycja, która próbuje ich ująć i ukarać. Nie trudno się domyśleć, kto w tym filmie jest przedstawiony jako „biały”, a kto jako „czarny” charakter. Otóż, akcja i fabuła jest tu tak skonstruowana, byśmy kibicowali rozwiązłemu Casanovie i feministce Francesce, którzy sprytnie umykają karzącej ręce świętej Inkwizycji (także za pomocą kłamstwa i oszustwa).  I choć ostatecznie Casanova wydaje się porzucić rozwiązłość, by na stałe związać się z Francescą, to jednak sam fakt, iż cały film jest nakręcony tak, by widz kibicował mu w jego próbach uniknięcie sprawiedliwej kary, w dużej mierze niweluje względnie pozytywny wydźwięk tego zakończenia. Poza tym Casanova w tym obrazie, szybko znajduje swego „następcę” w osobie brata Francesci, który postanawia kontynuować jego „legendę” (a więc uwodzić kolejne kobiety i cudzołożyć) – i wydaje się to być pokazane z sympatią. Nie trzeba chyba też dodawać, że autorzy tej produkcji nie oszczędzili jej odbiorcom wielu sugestywnych –  tak wizualnych, jak i słownych – nawiązań do rozpusty, nierządu, bezwstydu i cudzołóstwa, co czyni ją dodatkowo występną i niebezpieczną. A więc mówiąc w skrócie, ten film to antychrześcijańska propaganda sprzyjająca rozpuście i feminizmowi, czyli nie ma tam  niczego, co byłoby bardziej godne polecenia i przynajmniej jakoś wyraźniej równoważyłoby wady owego obrazu.     Ps.  Spodobała Ci się ta recenzja? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 2 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń. Numer konta: 22 1140 2004 0000 3402 4023 1523, Mirosław Salwowski   /.../
  2. Żona na niby

    Leave a Comment Opowieść o Dannym, notorycznym uwodzicielu, który stosuje dość nietypową metodę na kolejne podboje seksualne… Otóż mówi swym przyszłym kochankom, iż jest nieszczęśliwie żonaty. Przez wiele lat ten sposób się sprawdza, aż pewnego dnia spotyka on na swej drodze piękną 23-letnią Palmer, która błędnie myśląc, iż Danny ma żonę, postanawia z nim zerwać. Główny bohater tak łatwo jednak nie rezygnuje ze swej nowej kochanki i by utrzymać ją przy sobie, wmawia jej, iż tak naprawdę jego małżeństwo jest już tylko na papierze, jego żona ma nowego mężczyznę  i że lada dzień ów związek zostanie zakończony rozwodem. By przekonać Palmer o prawdziwości tej historii, namawia on swą asystentkę, Katherinę (która jest dzieciatą rozwódką), by wraz ze swymi dziećmi udawała jego dotychczasową rodzinę. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej niestety nie można powiedzieć o tym filmie zbyt wiele dobrego.  Finał tej produkcji „od biedy” można by uznać nawet za mający wydźwięk pro-rodzinny (ostatecznie Danny wydaje się zerwać ze swym rozwiązłym stylem życia i żeni się z Katheriną, która jest jednak rozwódką – co wszak wydatnie osłabia ów względnie dobry element tego obrazu). Aby jednak widz mógł dojść do owego relatywnie dobrego zakończenia, twórcy filmu postanowili bawić publiczność masą niewybrednych, obscenicznych i plugawych dowcipów, których „clou” orbituje wokół rozpusty, bezwstydu, zboczeń albo fekaliów (być może za godne obrony można uznać te z żartów, które wyśmiewają modę na operacje plastyczne). /.../