Tag Archive: oparty na książce Cornelii Funke

  1. Atramentowe serce

    Leave a Comment Główni bohaterowie tej fantastycznej opowieści to samotny ojciec Mo Folchart  i jego dwunastoletnia córka Meggie. Mężczyzna pracuje jako wędrowny introligator, przenosząc się z dziewczynką wciąż z miejsca na miejsce. Meggie zaczyna z czasem podejrzewać, że jej ojciec skrywa przed nią jakąś ważną tajemnicę i że ma to jakiś związek z jego obsesją na punkcie książki pt. „Atramentowe serce”. W każdej księgarni poszukuje on bowiem, jak dotąd bezskutecznie, egzemplarza tej powieści. Szybko dowiadujemy się jednak, co się kryje za tymi tajemniczymi poszukiwaniami (nie będzie to więc spoiler, kiedy to wyjawię). Otóż Mo jest tak zwanym „srebrnym językiem”. Mianem tym określa się osoby, obdarzone specyficznym darem czytania, które tak ożywia tekst, że fikcja staje się rzeczywistością. Srebrny język może nawet „wyczytać” jakąś postać z baśni lub „wczytać” rzeczywistą osobę do świata literatury. Tak też przed laty nieświadomy jeszcze swego daru Mo czytając małej Meggie bajkę na dobranoc, przeniósł własną żonę do świata, o którym czytał. Z tej samej baśniowej krainy sprowadził zaś niejakiego Smolipalucha (kogoś w rodzaju „połykacza ognia”) oraz cały zastęp rzezimieszków, pod wodzą opryszka z przydomkiem Koziorożec. Wszystkie te postaci są teraz bardzo zainteresowane „Atramentowym sercem”. Koziorożec pragnie zniszczyć wszystkie egzemplarze książki, żeby na zawsze pozostać w niebajkowym świecie, w którym wygodnie się urządził. Smolipaluch natomiast chce, aby z pomocą tej książki Mo wczytał go z powrotem do bajkowego świata, w którym pozostali jego bliscy. Niemniej zależy też na „Atramentowym sercu” samemu Mo, dla którego jest ono szansą na sprowadzenie z powrotem ukochanej żony … Film Intel Film ten jest zasadniczo przykładem kina familijnego, które można oglądać z całą rodziną (choć dla młodszych dzieci niektóre sceny grozy mogą być trochę zbyt mocne). Cała akcja tego obrazu jest zdecydowanie prorodzinna, gdyż wszystkie działania pozytywnych bohaterów, zmierzają właśnie do połączenia rozbitych rodzin. Docenić też warto jasne granice pomiędzy dobrem a złem, które są nakreślone w filmie, jak również to, że na końcu złoczyńców spotyka zasłużona kara, kiedy zło, które „dokarmiali” zwraca się przeciwko nim samym. Ważnym wątkiem tego obrazu jest też potrzeba przełamywania swojego egoizmu i przezwyciężania słabości. Jest tu wyraźny wątek pozytywnego „wychodzenia z szuflady”, w której zamykają nas inni ludzie bądź my sami. Film może pokazywać młodym widzom, że może być ich stać na więcej (w sensie pozytywnym), niż spodziewałoby się tego po nich otoczenie. Można też powiedzieć, że w pewnym stopniu krytycznie zostało tutaj pokazane kłamstwo „w dobrej sprawie”. W pewnym momencie bowiem córka Mo oraz jej ciotka mają pretensje do mężczyzny o to, że twierdził, iż żona go po prostu porzuciła, przez co postrzegały ją w złym świetle. W wątku tym w jakimś stopniu pobrzmiewa też krytyka pewnej formy radykalnego feminizmu, która daje kobiecie prawo do porzucenia męża, a nawet dzieci, jeśli te miałyby stać na drodze do jej pełnej realizacji i rozwoju. Docenić też można krytyczne podejście do fatalizmu czyli wiary w przeznaczenie, niezależność z góry określonych zdarzeń od ludzkich wyborów, woli czy działań. Najważniejszym jednak przesłaniem tej opowieści jest to, że słowa są bardzo ważne i muszą być wypowiadane ostrożnie i odpowiedzialnie, gdyż mają realny wpływ na ludzkie życie i mogą być przyczyną cierpień i zamętu. Można powiedzieć, że baśń ta w jakimś stopniu odzwierciedla biblijną prawdę o tym, że “Życie i śmierć jest w mocy języka” (Prz 18, 21). Z drugiej strony istnieje niewielkie ryzyko zrozumienia przez młodych widzów tej opowieści w ten sposób, że ludzkie słowa same w sobie mają jakąś moc sprawczą, dzięki której człowiek może wpływać bezpośrednio na materię, czy wręcz coś stwarzać. A taką moc ma jedynie słowo wypowiadane przez Boga. Nie wydaje się jednak, aby takie myślenie było promowane przez twórców filmu, gdyż wątek ożywiania fikcji przez słowo ma tu najwyraźniej charakter czysto fantastyczny. Krótko mówiąc, nie jest to wątek „na serio”. Poważniejszym natomiast problemem wydaje się to, że film ten może zachęcić młodych widzów do sięgnięcia po książkowy pierwowzór tej opowieści. A tak się składa, że już pobieżne streszczenie ostatniej części trylogii pt. „Atramentowa śmierć” może budzić uzasadniony niepokój. Pozwolę sobie zacytować, co pisze o tym tomie Wikipedia: ” Atramentowy świat powoli traci nadzieję na lepsze życie. Mortimer ciągle walczy o szczęśliwsze zakończenie, płaci jednak za to wysoką cenę – zostaje zabrany przez Białe Damy, strażniczki umarłych do Podziemi. Tam zawiera układ ze Śmiercią. Jeśli nie dotrzyma swojej obietnicy Śmierć zabierze nie tylko jego ale i jego córkę. Razem z Mo do świata żywych wraca Smolipaluch, obdarzony jeszcze potężniejszym ogniem i większą ilością sposobów nad jego panowaniem.” Wydaje się zatem, że mamy tu sprzeczne z chrześcijaństwem idee życia pozagrobowego. A temat ten już nie przynależy do świata baśniowego. Abstrahując jednak od serii książkowej, na podstawie której powstał scenariusz „Atramentowego serca”, film ten sam w sobie wydaje się zdecydowanie wart polecenia. Marzena Salwowska /.../