Tag Archive: krwawa przemoc

  1. Noc oczyszczenia (2013)

    Leave a Comment Film ten przedstawia widzom wizję przyszłości USA, w której problem z przestępczością został rozwiązany poprzez wprowadzenie przez rząd tego kraju instytucji tzw. Nocy oczyszczenia. Polega ona na tym, iż raz w roku na czas 12 godzin dozwolone prawnie zostaje popełniane nawet najbardziej brutalnych przestępstw (włącznie z morderstwem), a co się z tym wiąże każdy pojedynczy obywatel lub rodzina zdana jest wówczas w swej obronie tylko na własne siły (gdyż nie działa wtedy policja, a nawet szpitale). Obraz ten przedstawia ową „Noc oczyszczenia” z perspektywy pewnej bogatej amerykańskiej rodziny, która mimo szeregu zabezpieczeń staje się obiektem krwawego ataku jednej z żądnych krwi band. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten robi przede wszystkim bardzo dziwne wrażenie. Choć bowiem owszem, można by go „formalnie” pochwalić za to, iż jego główni bohaterowie ostatecznie podejmują właściwe moralnie decyzje, to i tak sprawia on nieodparte wrażenie, że ta pozytywna pod tym względem treść jest tylko dalekim tłem, by nie powiedzieć pretekstem do epatowania widzów obrazami skrajnej i odrażającej przemocy. W zasadzie ta konkluzja graniczy u nas wręcz z pewnością, iż właśnie o to głównie w tej produkcji chodzi. Gdyby z czymś ów obraz porównać to można by przywołać hipotetyczny przykład filmu nasyconego wyrazistymi scenami erotycznymi, w którym jednak ostatecznie jego bohaterowie postąpiliby właściwie. Oczywiście, taki film nie zasługiwałby na pochwałę, a można by nawet wtedy podejrzewać, iż służyłby on bardziej ośmieszeniu właściwych postaw moralnych, aniżeli ich propagowaniu. I choć pokazywanie przemocy na ekranie różni się od ukazywania nagości, seksu bądź nieskromności tym, iż mimo wszystko oglądanie przemocy w znacznie mniejszym stopniu pociąga ludzi do popełniania konkretnych grzechów, nie zmienia to faktu, że pewne sposoby jej ukazywania mogą być szkodliwe. W wypadku filmu pt. „Noc oczyszczenia” jesteśmy przekonani, iż mamy do czynienia z właśnie takim przypadkiem. Mirosław Salwowski /.../
  2. Salem (2014, serial TV)

    Leave a Comment

    Serial fantasy w bardzo swobodny sposób nawiązujący do osławionych procesów osób oskarżonych o czary, które miały miejsce w miasteczku Salem, w stanie Massachusetts w roku 1692. Osią serialu jest romans kapitana Johna Oldena i czarownicy Mary Sibley. Ta dwójka bohaterów została w młodości rozdzielona, gdy John, na skutek intryg, wpływowych osób został wysłany na wojnę i zaginął na długie lata. Ciężarna i zdesperowana Mary poślubiła najbogatszego mieszkańca Salem, by zaś osiągnąć władzę i niezależność oddała swoją duszę diabłu, przypieczętowując pakt ofiarą z własnego dziecka. Nieoczekiwanie po latach do rodzinnego miasteczka powraca, jako weteran z mroczną przeszłością, John Olden. Sytuacja jaką zastaje po powrocie to Salem opanowane przez czarownice, które jednak trudno odróżnić od praworządnych obywateli miasteczka. Zadanie znalezienia prawdziwych czarownic bierze na siebie młody pastor Cotton Mather, wspierany przez Johna Oldena. Gdy jednak sytuacja zdaje się przerastać ich wysiłki, na scenę wkracza bardziej doświadczony „łowca czarownic”, ojciec młodego pastora, wielebny Increase Mather, który wierzy, że tylko jemu uda się powstrzymać dążące do odprawienia Wielkiego Rytuału czarownice.

    Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej serial ten trudno nazwać inaczej niż mianem wyraźnie złego i toksycznego. Owa produkcja skupia się bowiem na epatowaniu widzów scenami grozy, krwawej przemocy, seksu  oraz okultyzmu. Przesadą byłoby co prawda  powiedzieć, iż  czarownice i słudzy diabła  są tu prezentowani w jednoznacznie pozytywny sposób.  Jednak, w  sferze emocjonalnej  sympatię wobec wiedźm, czarownic i czarowników może wywoływać  użyta przez twórców serialu metoda polegająca na skontrastowaniu ich ze złymi i odrażającymi purytanami, a także to, iż niemało miejsca w fabule poświęcono na podkreślenie tych wątków, które budzą współczucie wobec owych ludzi – przykładowo  Mary Sibley została tu wyraźnie pokazana, jako poważnie skrzywdzona przez purytanów ofiara nieszczęśliwej miłości, jednak podobnego zabiegu nie zastosowano wobec jej głównego wroga, czyli wielebnego Increase Mathera. Nie dość więc, że serial ten epatuje nas różnymi obrzydliwościami, to jeszcze żeruje na antychrześcijańskich uprzedzeniach i konstruuje fabułę akcji w sposób, w którym łatwiej kibicować wiedźmom i czarownicom niż tym, którzy zwalczają ich działalność.

    Na koniec zaś, chyba nie od rzeczy, będzie dodać, iż muzykę do tego serialu, stworzył sam Marylin Manson, skrajnie antychrześcijański rockman, libertyn, bluźnierca i honorowy kapłan „Kościoła Szatana”. Jeśli intencją tej produkcji nie było wytwarzanie klimatu sympatii wobec okultyzmu i satanizmu z jednej strony, z drugiej zaś wrogości wobec chrześcijaństwa, oznaczałoby to, iż człowieka tego bardzo zawiodła w tym wypadku intuicja i zmysł. Jest to co prawda teoretycznie możliwe, ale bynajmniej całość tej produkcji, na to nie wskazuje.

     

      /.../