Tag Archive: komedia z Jasiem Fasolą w roli pastora

  1. Wszystko zostaje w rodzinie (2005)

    Leave a Comment W życiu rodziny anglikańskiego pastora zjawia się pewna urocza staruszka. A jako że rodzina ta przeżywa akurat duży kryzys, starsza pani pomaga jej przezwyciężyć problemy. Tak się jednak składa, że część ze sposobów, za pomocą których owa niewiasta przychodzi z pomocą domowi pastora, jest – delikatnie mówiąc – kontrowersyjna. Można powiedzieć, iż film ten ma swe dwa wyraźne i mniej więcej równe sobie oblicza: dobre i złe. Dobrą stroną tego obrazu jest bowiem wskazanie na wartość rodziny, a także pokazanie cudzołóstwa i innych seksualnych perwersji w mniej lub bardziej nieprzychylnym świetle. Złym obliczem owego filmu jest jednak to, iż wskazuje on na morderstwa (również niewinnych osób), jako na właściwe rozwiązanie problemów. Mamy tu bowiem do czynienia nie tylko z zabijaniem cudzołożników (co oczywiście jest też złe, gdy dokonywane jest samowolnie, a więc bez wyroku legalnej władzy), ale rodzina pastora uśmierca też pracowników miejskich, obawiając się, że ci, w trakcie przeprowadzanych przez siebie prac nad osuszaniem stawu, natrafiliby na skryte tam ciało jednego z zamordowanych wcześniej przez starszą panią mężczyzn. Można powiedzieć, że ów straszny czyn jest nawet swego rodzaju „Happy Endem” tego filmu, co pod względem moralnym czyni go tym bardziej odrażającym. W ten sposób wcześniejsze zło (samowolne zabicie złoczyńcy) zostaje przykryte jeszcze większą niegodziwością (morderstwem niewinnych ludzi), a wszystko to zostaje ukazane w kontekście humorystycznym. Istnieją jeszcze inne poważne zastrzeżenia wobec tej produkcji. Mianowicie, choć nie pochwala ona cudzołóstwa, to jednak pełno jest w niej sprośnych i obscenicznych aluzji oraz tego typu scen, co czyni ów obraz dodatkowo trudnym do oglądania (sam musiałem w związku z tym kilkukrotnie zmieniać kanał za pomocą pilota). Poza tym, choć chrześcijaństwo wydaje się być tu pokazywane dość sympatycznie, to niektóre żarty dotyczące Boga i religii zawarte w treści filmu nawet jeśli nie są jawnie bluźniercze, to wydają się być dość niesmaczne. Mirosław Salwowski /.../