Tag Archive: Geostorm

  1. Geostorm

    Leave a Comment Akcja tego dzieła rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Ziemię dotyka seria bezprecedensowych kataklizmów. Naukowcy z różnych państw łączą więc siły, aby odsunąć niebezpieczeństwo grożące mieszkańcom planety. Budują oni sieć satelitów, które są w stanie kontrolować klimat i zapobiegać przez to klęskom żywiołowym. Zespołowi przewodzi główny bohater, Jake Lawson. Po kilku latach system satelitów doznaje usterki, powodując na całym świecie śmiercionośne burze, huragany i powodzie. Jake zostaje wysłany w kosmos, aby naprawić awarię. Współpracując z pozostającym na Ziemi bratem, Maxem, odkrywa iż wspomniane katastrofy nie są dziełem przypadku, ale skutkiem spisku, w który zamieszany jest wpływowy amerykański polityk. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten to typowy produkt amerykańskiego kina (w dobrym znaczeniu). W przeciwieństwie bowiem do tego, co spotykamy w często dekadenckich produkcjach europejskich (w tym niestety polskich) tutaj twórcy doprowadzają fabułę do, mającego udzielić widzowi moralnej lekcji i napawać go nadzieją, happy endu, zwycięstwa dobra i ukarania zła (przy czym pojęcia dobra i zła rozumieją zgodnie ze zdrowym systemem moralnym). Jakie wobec tego konkretne postawy zostały w omawianym obrazie, na przykładzie ukazanej konfrontacji, zganione, a jakie pochwalone? Po pierwsze film stanowi wyraźną krytykę braku pokory oraz powiązanych z nim egoizmu i niepohamowanej żądzy władzy. Sprawca katastrof, pełniący tu rolę zadufanego w sobie czarnego charakteru, ma bowiem na celu dokonanie (za pomocą przejętego przez siebie systemu satelit) ludobójstwa wszystkich narodów mogących potencjalnie być przeciwnikami USA, nadto zabicie prezydenta tego kraju i bezprawne przejęcie w nim władzy. Po zrealizowaniu tego planu amerykańskie imperium nie miałoby żadnych wrogów, wobec czego wspomniany złoczyńca, zyskawszy stanowisko głowy państwa, stałby się najpotężniejszym człowiekiem świata (dochodząc do swego celu dosłownie po trupach). Na przykładzie tego zbrodniarza twórcy sugestywnie odmalowują więc jak pycha, którą św. Ignacy Loyola nazwał korzeniem wszelkiego zła, prowadzić może do rozpętywania terroru na skalę światową, wszczynania dla błahych powodów buntu przeciw legalnym władzom, zaspokajania swych niskich żądz kosztem zagłady całych nacji, czyli słowem do ludzkiej krzywdy na niewyobrażalną skalę. Po drugie w filmie z uznaniem spotykają się odwaga, poświęcenie i przyjaźń, a także ponadnarodowa solidarność i współpraca. Jake Lawson i jego sojusznicy walczą o ocalenie ludzkości z narażeniem życia. Widać, że choć w pojedynkę nie poradziliby sobie, to uzupełniając się, niosąc sobie nawzajem pomoc, są w stanie osiągnąć cel i pokrzyżować plany niegodziwców. Fakt, iż w szeregach pozytywnych bohaterów znajdują się ludzie z różnych narodów, kontynentów i ras wskazuje na wartość umiejętności współdziałania ponad rozmaitymi różnicami; piękno takiej postawy jaśnieje tu tym mocniej, że skontrastowane zostało z niegodziwością, podjętego przez czarny charakter tej produkcji, działania celem wygubienia każdego narodu, którego interesy mogłyby być choćby hipotetycznie sprzeczne z interesami Stanów Zjednoczonych. Po trzecie film ten jest ogólnie bardzo prorodzinny. Jak wspomniano walkę w obronie świata Jake prowadzi wspólnie ze swym bratem, Maxem. W toku ich współpracy dochodzi między nimi do pojednania kończącego ich wieloletni konflikt; zgoda ta jest jednym z elementów szczęśliwego zakończenia opowieści. Nadto przychylnie pokazano tu miłość głównego bohatera do córki i zaznaczono negatywne skutki rozpadu jego małżeństwa. W wątku miłości Maxa do agentki Sarah Wilson uwypuklono wyższość życia rodzinnego nad karierą i awansami, ostatecznie bowiem niewiasta ta decyduje się na zawarcie ze swym ukochanym trwałego i prawowitego małżeństwa, zmieniając swą dotychczasową postawę polegającą na utrzymywaniu z nim niezobowiązującego romansu, który miał jej dawać przyjemność i jednocześnie w żaden sposób nie przeszkadzać w rozwoju zawodowym. Można też rzec, iż dzieło wskazuje na korzyści i zagrożenia płynące z rozwoju techniki i podkreśla potrzebę powierzania jej zdobyczy w odpowiedzialne ręce. Ponadto, choć w produkcji tej ukazano potęgę człowieka to umieszczono tu także pewne nieliczne, ale pozytywne odniesienia do Boga. Nie da się więc filmowi zarzucić promowania świeckiego humanizmu. Jeśli do tego dodamy fakt, iż stężenie nieskromności i nieprzyzwoitych zwrotów jest tu naprawdę nieznaczne, a przemoc, choć jest jej sporo, nie jest pokazywana w jakiś szokujący czy zbyt ekscytujący sposób, to możemy uznać to dzieło za naprawdę budujące i pouczające. Z powyższych powodów polecam film pt. „Geostorm”, jako obraz zachwycający nie tylko wizualnym rozmachem, ale także swą bardzo dużą wartością moralną. Michał Jedynak /.../