Tag Archive: francuskie filmy kostiumowe

  1. Madame J

    Leave a Comment Akcja tego filmu kostiumowego rozpoczyna się na francuskiej prowincji (XVIII w.). U zamożnej wdowy Madamme de La Pommeraye zatrzymuje się z dłuższą wizytą markiz des Arcis. Mężczyzna ten znany jest swych „miłosnych” podbojów, w związku z czym wdowa z początku traktuje jego zaloty z dużą rezerwą. Jednakże, jak łatwo się domyślić, markiz nie tak łatwo się zniechęca, nadto ma sporo wolnego czasu, z którego robi kiepski użytek … Film ten, ze względu na tematykę, środowisko, w którym się rozgrywa, oraz miejsce i czas akcji, może przywodzić na myśl „Niebezpieczne związki”, jednakże jest to obraz znacznie mniej pesymistyczny. Ogólnie rzecz biorąc, ma on zadziwiająco mocny antylibertyński przekaz, gdyż w bardzo niekorzystnym świetle stawia wolne związki i to na dodatek takie, w których zachodzi jakby świadoma umowa dwojga równorzędnych partnerów. Film ten niejako kwestionuje tak wielbioną dziś zasadę prawa rzymskiego, że „chcącemu nie dzieje się krzywda”. Niedotknięty bowiem całkiem znieczulicą widz musi chyba przyznać, że Madamme de La Pommeraye jest tu kobietą skrzywdzoną i słusznie rozgoryczoną, mimo że jako osoba bardzo inteligentna, trzeźwo myśląca, doświadczona i znająca dobrze charakter i zwyczaje markiza mogła przewidzieć niekorzystny dla siebie rozwój zdarzeń. Wyraźną zaletą filmu jest też pokazanie w negatywnym świetle prywatnej zemsty, która zresztą z natury rzeczy często wiąże się z innymi grzechami (w tym wypadku z manipulacją osobami w trudniejszym położeniu i kłamstwem). Zemsta jest tu pokazana jako rzecz, która sprawcy nie przynosi żadnej korzyści czy nawet prawdziwej satysfakcji. Ciekawym wątkiem (jakby wyjętym z nauczania Kościoła) jest też to, że Opatrzność Boża (choć nie ma tu o niej wprost mowy) często wyprowadza ze zła czynionego przez ludzi jakieś większe dobro. IMDb Sporą zaletą filmu jest więc ukazanie, jak kruchą i podatną na zranienia sferą są intymne relacje damsko- męskie. Obraz ten pokazuje, że do ludzkiej tragedii nie potrzeba ani naruszenia czyjejś wolności, ani wykorzystania słabości drugiej osoby, ani nawet złej woli (markiz wszak nie uwodzi cynicznie kobiet, a jedynie, idąc za głosem serca porzuca je, kiedy wypala się „miłość). Film ten (w sposób zamierzony bądź niezamierzony) uderza więc w wolne związki, tym bardziej że jako część szczęśliwego zakończenia pokazane jest w nim małżeństwo, które jawi się jako instytucja zapewniająca z założenia (zwłaszcza słabszej płci) bezpieczeństwo i szacunek. Małżeństwo jest tu nadto sposobem na wydobycie się kobiety z bagna prostytucji, również mężczyźnie pomaga zmienić się na lepsze. Podsumowując, film ten można wręcz nazwać moralitetem, na dodatek optymistycznym, bo zwieńczonym happy endem. Jedyną poważniejszą wadą filmu jest pewna nieskromność strojów niektórych bohaterek oraz, co gorsza, umieszczenie w środku jego akcji sceny z obnażoną kobietą. Wprawdzie w scenie tej nie pokazuje się jakichś czynności o charakterze seksualnym, ale kontekst tej nagości jest jednoznacznie erotyczny. Epizod ten zresztą robi wrażenie sztucznie doklejonego, tak by schlebiać gustom współczesnej widowni, jakby twórcy filmu zmartwili się, że jest on zbyt „grzeczny” i za skromny. Niemniej z tym jednym zastrzeżeniem polecamy tę dostępną również w Polsce produkcję. Marzena Salwowska /.../