Tag Archive: filmy o szalonych wielbicielach

  1. Misery

    Leave a Comment Paul Sheldon to autor niezwykle poczytnych powieści, z gatunku tych, które w Polsce zwykło się nazywać „harlekinami”. Sheldon skończył niedawno ostatnią powieść o burzliwych losach pięknej Misery, w której to uśmierca ową bohaterkę po to, by wreszcie się od niej uwolnić. Po „uśmierceniu” Misery zamierza zająć się bardziej ambitnym pisarstwem. Pisaniem jednak nowej powieści w całkiem odmiennym stylu zajmuje się z powodu swoich przyzwyczajeń w tym samym co zwykle miejscu, w ustronnym górskim pensjonacie. Gdy pewnego dnia wyjeżdża z tego miejsca, w drodze zastaje go śnieżyca. Samochód pisarza wpada w poślizg i ląduje w zaspach, a on sam zostaje ciężko ranny. Z tej opresji ratuje Sheldona pewna kobieta, która jakimś trafem znalazła się w pobliżu. Wyciąga go z samochodu i zabiera do własnego domu. Annie Wilkes, bo tak się nazywa ta kobieta, okazuje się nadto profesjonalną pielęgniarką, nader chętną by zająć się Paulem. Annie twierdzi, że nie może na razie przewieźć mężczyzny do szpitala, gdyż drogi są zasypane przez zamieć, która zerwała również wszystkie linie telefoniczne. Tak więc zapowiada się, że pisarz będzie zmuszony spędzić pewien czas w towarzystwie swojej największej fanki (jak określa się sama Annie). Film ten, mimo jego różnych moralnych wad (o czym mowa później) potraktować można jako rodzaj współczesnego moralitetu. Mamy tu bowiem przykład człowieka „pokaranego, przez to czym grzeszył” (por. Mdr 11, 16) . Słowo grzech może się wydawać co prawda pewną przesadą w odniesieniu do kiepskiej literatury tworzonej na potrzeby złaknionych „romantycznych przeżyć” czytelników, a raczej czytelniczek. Jednakże warto pamiętać, że słowa czy obrazy, którymi się karmimy, zwłaszcza w dużych ilościach, rzadko są obojętne dla naszego zdrowia duchowego. Nawet mała dawka trucizny przyjmowana często może szkodzić, a tego rodzaju twórczość jest tak skonstruowana, by wciągać i uzależniać odbiorcę od kolejnych i kolejnych odcinków. Ktoś już kiedyś mądrze zauważył, że tego rodzaju literatura jest dla kobiet tym, czym dla mężczyzn pornografia. Może jest to zdanie nieco przesadzone, jednakże jest w nim sporo prawdy. Tak jak pornografia, tak też tego rodzaju powieści tworzyć mogą w czytelniczkach nierealne wyobrażenia i oczekiwania, które oddalają je od prawdziwej relacji z prawdziwym mężem. W przypadku głównego bohatera filmu możemy tu już mówić o realnym grzechu, gdyż tworzy on taką literaturę z całą świadomością, że jest ona kiepska i ogłupiająca, i czyni to wyłącznie dla korzyści materialnych. Sheldon staje się zatem niewolnikiem własnego sukcesu. Film ten pokazuje, jaką pułapką może być sukces, który przychodzi niezasłużenie. https://wheresthejump.com/jump-scares-in-misery-1990/ Główne przesłanie filmu można więc uznać za całkiem ciekawy moralitet i z tego względu zasługuje on na pozytywną ocenę. Jeśli chodzi o minusy tej produkcji, to wymienić należy przede wszystkim krwawą przemoc, zwłaszcza w końcówce filmu, która niestety nie służy tylko samemu rozwojowi akcji, ale też zabawianiu widza. Nadto mamy tutaj sporo kłamstw stosowanych przez głównego bohatera w samoobronie, co może sprawiać wrażenie usprawiedliwiania takich metod w przypadku poważnego zagrożenia życia. Pewnym wątpliwym elementem jest też to, że nowa powieść Sheldona, która ma być pozytywnym przełomem w jego twórczości, ma zawierać dużą ilość wulgarnego słownictwa (po to by oddawać język ulicy, na której się wychował). Tego rodzaju naturalizm niekoniecznie jednak godny jest polecenia, gdyż nie wszystko co złe musi być dosłownie odtwarzane w literaturze. Pewne wątpliwości budzić też może wątek religijności (chrześcijańskiej) Annie. Bohaterka ta nosi na szyi krzyżyk i często odwołuje się do Boga, twierdząc nawet, że Bóg każe jej czynić pewne złe rzeczy. Jednakże jest ona przedstawiana jako osoba szalona i od początku właściwie wiadomo, że są to tylko jej urojenia, które z wolą Boga nie mają nic wspólnego. Nie mniej jednak polecamy ten film, acz umiarkowanie, dorosłym widzom o mocnych nerwach. Marzena Salwowska PS. Drogi Czytelniku jeśli doceniasz naszą pracę w dziele propagowania dobrej i chrześcijańskiej kultury oraz uwrażliwiania na dostrzeganie złych lub wątpliwych moralnie i światopoglądowo aspektów przemysłu filmowego to prosimy Cię o wsparcie finansowe naszej działalności. Uczynić to możesz wpłacając dowolnie wybraną przez siebie kwotę pieniężną na poniższe konto bankowe: 22 1140 2004 0000 3402 4023 1523Mirosław Salwowski, Toruń Dane do przelewu bankowego dla osób z zagranicy to: PL 22 1140 2004 0000 3402 4023 1523 Kod SWIFT: BREXPLPWMBK Mirosław Salwowski, Toruń /.../