Tag Archive: filmy o sierocińcach

  1. Oliver Twist (2005)

    Leave a Comment Ekranizacja powieści Karola Dickensa opowiada o sierocie żyjącym w Anglii w latach 30. XIX wieku. Śledzimy jego los od okresu, gdy wychowuje się on początkowo w sierocińcach, gdzie musi znosić głód i nierzadko złe traktowanie przez opiekunów. Towarzyszymy mu następnie kiedy, wykupiony z przytułku, pracuje u przedsiębiorcy pogrzebowego, również wiodąc życie nie do pozazdroszczenia (np. żywiąc się resztkami jedzenia zostawianymi przez żonę owego przedsiębiorcy dla psa). Po bójce z młodym pomocnikiem, który obrażał jego zmarłą matkę, Oliver ucieka i trafia do Londynu, gdzie staje się członkiem, dowodzonego przez chciwego starca Fagina, gangu młodocianych rzezimieszków, z którego próbuje wyciągnąć go zamożny pan Brownlow.  Film ten ma liczne zalety, dla których wart jest obejrzenia. Podziwiać w nim możemy przepiękne zdjęcia, cieszące oko nawet wtedy, gdy ukazują choćby obskurne zakamarki Londynu, a realistyczne scenografie, kostiumy i charakteryzacja aktorów pozwalają dobrze wczuć się w epokę. Jest to jedna z produkcji, której każdy niemal kadr nadawałby się do tego, by stanowić cenny obraz w muzeum. Nie zawodzi także scenariusz, opowiadający wartką i ciekawą historię, zaś występy aktorskie stoją w większości na bardzo dobrym poziomie.  Od strony moralnej natomiast omawiana produkcja stanowi budującą i mądrą opowieść, w dodatku podaną w formie, która (choć film powstał na początku XXI wieku) spokojnie mogłaby zostać nakręcona w czasach obowiązywania Kodeksu Haysa. Mamy tu zatem uwrażliwienie na los sierot, pozbawionych właściwej opieki, zmuszanych do ciężkiej pracy, nienależycie karmionych, spotykających się z brakiem kultury, niepotrzebnym biciem, złośliwościami. Wprawdzie w Europie los ten zapewne trochę zelżał od czasów powstania książkowego pierwowzoru filmu, niemniej nie traci swej wartości przypomnienie o potrzebie szacunku do najsłabszych, których krzywdzenie jest, przypomnijmy, grzechem wołającym o pomstę do Nieba, oraz napiętnowanie złego ich traktowania w przeszłości, a pośrednio i w teraźniejszości (w krajach, gdzie ich dola jest zbliżona do tej odmalowanej  w filmie).  Inną zaletą jest pokazanie jak łatwo młodego człowieka, zwłaszcza dotkniętego przez nędzę i pozbawionego należytego nadzoru, wciągać mogą rozmaite grupy przestępcze, gangi. Ukazano jak, dając mu przez chwilę poczucie braterstwa, bezpieczeństwa, wsparcia, dążą one do jego bezwzględnego wykorzystania i zniewolenia. Przestępczość ukazana jest w tym obrazie w bardzo złym świetle. Nie ma ona nic wspólnego z jakąś przygodą, prawdziwą przyjaźnią czy lojalnością wobec towarzyszy (jak to jest nieraz niestety przedstawiane). Kiedy tylko pojawia ryzyko, że Oliver „wsypie” innych członków szajki, ci uprowadzają go i pozbawiają wolności. Bandyci nie wahają się w tej opowieści również przed zabijaniem wspólników, by ci nie ujawnili cennych informacji wymiarowi sprawiedliwości; mowa także o składaniu fałszywych zeznań, przez które posłali oni dysponującego niewygodnymi informacjami towarzysza na szubienicę. Dla jednego z nich, współpracującego z Faginem Billa, nie stanowi też problemu użycie Olivera jako zakładnika, gdy tylko jest mu to potrzebne do ułatwienia sobie ucieczki. Takie realistyczne przedstawienie tutaj cech gangów wspólnych dla różnych czasów jest niewątpliwie godne docenienia.  Z uznaniem wskazać należy na pochwałę, z jaką w filmie spotyka się postawa pana Brownlowa, bezinteresownie dążącego do uratowania Olivera (a więc obcego chłopca) przed pójściem ścieżką przestępczego życia poprzez przygarnięcie go i starania o jego odpowiednie wychowanie. Działania tego bohatera ukazują, że szlachetna jednostka jest w stanie czasem uzupełnić braki społeczeństwa i państwa i nie można wobec poważnych problemów jedynie stać z założonymi rękami, czekając na aktywność podmiotów „bardziej powołanych” do ich rozwiązywania.  Inną lekcją jaka może być wyciągnięta z seansu, jest przypomnienie, że nigdy nie jest za późno na nawrócenie. Widać to na przykładzie przestępczyni Nancy, kochanki Billa, która wydatnie pomaga panu Brownlowowi w odnalezieniu uprowadzonego Olivera i przyczynia się do rozbicia szajki, a także na przykładzie jednego z chłopców – rzezimieszków, stawiającego się Billowi w decydującym momencie. Ujmującym fragmentem filmu jest też scena, gdy oswobodzony już Oliver odwiedza Fagina w więzieniu przed egzekucją, starając się podnieść go na duchu, namawiając do modlitwy – wpisuje się to w chrześcijański obowiązek pocieszania więźniów i troski o ich dusze.   Jako że historii przedstawionej w omawianym dziele nie okraszono wulgarnością, seksem, obscenicznością czy krwawą, dosadną przemocą nadaje się ona do oglądania także z nieco starszymi dziećmi, do czego serdecznie wszystkich Czytelników zachęcam.  Michał Jedynak /.../