Tag Archive: filmy na podstawie komiksów

  1. Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz

    Leave a Comment Steve Rogers, lepiej znany jako Kapitan Ameryka, w około 2 lata po przebudzeniu z hibernacji wciąż usiłuje odnaleźć się we współczesnym świecie. Kapitan współpracuje obecnie z szefem agencji T.A.R.C.Z.A., Nickiem Furym , i razem z agentką Natashą Romanoff (Czarną Wdową) uczestniczy w niebezpiecznych misjach, choć nie zawsze ta współpraca układa się najlepiej. Istnienie tej organizacji staje jednak pod znakiem zapytania, kiedy jej szef staje się obiektem zamachu, a sama T.A.R.C.Z.A okazuje się już dawno zinfiltrowana przez starego wroga Rogersa – stworzoną przez nazistów Hydrę. Na Kapitana Amerykę zostaje wydany nieoficjalny wyrok śmierci, który wykonać ma tajemniczy, legendarny Zimowy Żołnierz, wspierany przez siły wierne Hydrze. Po stronie kapitana walczyć zaś będą Czarna Wdowa i skrzydlaty Falcon … Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz to druga już odsłona przygód amerykańskiego superżołnierza, którą, pomimo pewnych zastrzeżeń polecamy. Tę pozytywną ocenę film zawdzięcza przede wszystkim postaci głównego bohatera. Kapitan Ameryka to bowiem jedna z najbardziej jednoznacznych moralnie postaci w dzisiejszym kinie. Można powiedzieć, że w osobie współczesnego (mimo wszystko) amerykańskiego żołnierza odżywa tu etos chrześcijańskiego rycerza. Rogers kieruje się bowiem, nawet jeśli te słowa nie padają wprost, hasłem „Bóg, honor, ojczyzna” i to we właściwej kolejności. Warto też zwrócić uwagę, że nigdy nie wywiera on prywatnej zemsty, jest też rycerski wobec pokonanych czy bezbronnych przeciwników. Oczywiście główny bohater ma też wiele innych zalet, które pasują do etosu chrześcijańskiego rycerza. Są to między innymi heroiczna wręcz wierność w przyjaźni oraz szacunek wobec kobiet, który wyraża się chociażby przez to, że nie wykorzystuje on swojego powodzenia u płci przeciwnej. Oczywiście ta wykraczająca poza współczesne normy moralność głównego bohatera może budzić u niektórych widzów podobne odczucia, jakie wzbudziła w „Czasie Ultrona” u tytułowego robota. Ultron przy pierwszym spotkaniu, podsumowuje swój stosunek do Rogersa słowami: „Kapitan Ameryka, zwymiotowałbym, gdyby to było fizycznie możliwe”. Być może część widzów ma podobne odczucia wobec „harcerzykowatości” kapitana Rogersa, ale to już problem tychże widzów, nie zaś pozytywnego rysunku tej postaci. Jednakże może po to, aby zaoszczędzić części widowni sensacji żołądkowych, twórcy filmu zadbali o przeciwwagę dla kapitana w innych postaciach, które zasadniczo są jego sojusznikami i walczą po tej samej stronie. Chodzi tu głównie o osobę dyrektora T.A.R.C.Z.Y. i Natashę Romanoff (Czarną Wdowę). Zwłaszcza ten pierwszy, Nick Fury, mimo że walczy po tej samej stronie co Kapitan Ameryka, prezentuje zupełnie inną filozofię działania i zakres dopuszczalnych metod walki ze złem. W związku z tym ci dwaj współpracujący ze sobą mężczyźni są jakby w stałym ideowym konflikcie. Fury jest nieufnym manipulatorem i graczem, który chyba w dużym stopniu uważa, że cel uświęca środki. Jest on nawet z góry gotów poświęcać życie niewinnych jednostek, jeśli to może ocalić większą liczbę ludzi. Dyrektor T.A.R.C.Z.Y. jest tu jakby uosobieniem „nowoczesnego” podejścia do problemu poważnych zagrożeń, typu terroryzm. Pragnie on na przykład likwidować potencjalnych terrorystów, zanim takowi zaplanują czy nawet pomyślą o konkretnych zbrodniach. Reakcją Rogersa na takie pomysły jest słuszne stwierdzenie: „Kara powinna następować po zbrodni„. Zarysowuje się więc tu wyraźnie konflikt światopoglądowy pomiędzy postawą Fury’ego a kapitana Rogers’a. Pierwszy z nich uważa, że nie można zwalczać zła i przy tym samemu mocno się nie zabrudzić, i tak naprawdę chyba nie wierzy w skuteczność dobrych moralnie metod. Ten drugi zaś, będąc człowiekiem trochę „z innej epoki”, rozumie jeszcze niewłaściwość takiej postawy. Pomiędzy tymi dwoma stanowiskami jakby rozdarta wydaje się natomiast Natasha Romanoff. Wprawdzie jest ona przyzwyczajona do posługiwania się metodami bliskimi raczej Fury’emu, to jednak ma się wrażenie, że gdzieś w głębi serca bliżej jej do postawy Rogersa. Inną zaletą tego filmu jest jego polityczna aktualność. Obraz ten słusznie wskazuje na jedno z najbardziej dziś prawdopodobnych globalnych zagrożeń, jakim jest celowa destabilizacja świata przez wpływowe i zakonspirowane w legalnych organizacjach grupy. Te tajne grupy dążyć mogą do tego, by pod pozorem zapewnienia bezpieczeństwa i pokoju spanikowanym obywatelom, doprowadzać ich do takiej histerii, aby sami zrzekali się podstawowych wolności i wpływu na własne losy, akceptując bez oporu jakiś Nowy Porządek Świata. Film ten ostrzega widza, by w nadmiernym strachu przed różnymi współczesnymi czy przyszłymi zagrożeniami nie dał się zwieść w tym kierunku. Dużą zaletą tego filmu jest wreszcie historia tytułowego Zimowego Żołnierza. Zawiera ona w sobie piękną opowieść o wiernej przyjaźni i braterskiej miłości, która pozwala zagubionej osobie, jakby odrodzić się i odzyskać swoją prawdziwą tożsamość. Natomiast jeśli chodzi o wady filmu, to w pierwszym rzędzie wymienić tu można zbyt rozrywkowy sposób pokazywania przemocy. Choć sceny walki nie mają w nim charakteru zbyt krwawego czy naturalistycznego, to jednak momentami ma się wrażenie, że zadawanie ran czy nawet śmierci pokazywane jest tutaj zbyt lekko. Innym mankamentem związanym z licznymi scenami walki jest dość obcisły „bitewny strój” Natashy. Wprawdzie postać ta nie jest traktowana przez twórców filmu jako erotyczna marionetka i ma też głębszy wyraz, to jednak sceny w takim, a nie innym kostiumie można uznać za przedmiotowe potraktowanie kobiecej bohaterki. Jeśli zaś chodzi o „strój bitewny” kapitana Rogersa, to przypomina raczej normalny mundur (tyle że z dodatkiem charakterystycznej tarczy i hełmu) nie zaś baletowe wdzianko (jak w Avengersach). Inną, i chyba najpoważniejszą wadą tego filmu jest to, że w pewien sposób kłamie tu nawet Kapitan Ameryka. Czyni to, udając z Natashą parę, co wiąże się nawet z pocałunkiem „narzeczonych”. Natomiast jeśli chodzi o kradzież samochodu przez Rogersa, to ma ona charakter pozorny, gdyż można śmiało dać temu bohaterowi wiarę, kiedy mówi, że go tylko pożycza w celu ucieczki przed złoczyńcami. Zabranie zaś rzeczy niezbędnej do przeżycia, nawet wbrew woli właściciela, nie jest kradzieżą. Wedle Katechizmu Kościoła Katolickiego: „Siódme przykazanie zabrania kradzieży, która polega na przywłaszczeniu dobra drugiego człowieka wbrew racjonalnej woli właściciela. Nie mamy do czynienia z kradzieżą, jeśli przyzwolenie może być domniemane lub jeśli jego odmowa byłaby sprzeczna z rozumem i z powszechnym przeznaczeniem dóbr. Ma to miejsce w przypadku nagłej i oczywistej konieczności, gdy jedynym środkiem zapobiegającym pilnym i podstawowym potrzebom (pożywienie, mieszkanie odzież…) jest przejęcie dóbr drugiego człowieka i korzystanie z nich” (tamże, n. 2408). Mimo więc pewnych zastrzeżeń polecamy ten film jako obraz, który w ciekawy i rozrywkowy sposób porusza ważne aktualne sprawy i dylematy, jednocześnie prezentując zasadniczo godny naśladowania wzór bohatera dla młodzieży. Marzena Salwowska /.../