Tag Archive: film Wojtka Smarzowskiego

  1. Róża

    Leave a Comment Film opowiada historię Tadeusza, żołnierza AK, którego żona została zgwałcona i zabita przez Niemców. Wypalony wojną dociera on na Mazury, które po klęsce III Rzeszy wejść mają w skład Polski Ludowej. Główny bohater udaje się do Róży Kwiatkowskiej, wdowy po żołnierzu Wehrmachtu, który  przed śmiercią poprosił go o odniesienie żonie pamiątek po nim. Tadeusz zostaje u niej dłużej niż planował i pomaga jej zmagać się z trudną powojenną rzeczywistością (w szczególności napadami sowieckich żołnierzy). Film ten zasługuje na pochwałę z kilku względów. Po pierwsze w osobie Tadeusza promuje on bardzo dobry wzorzec mężczyzny, w którym z jednej strony nie ma cienia zniewieścienia, z drugiej zaś w żadnym wypadku nie jest on typem „macho”, cechującego się chamstwem, brawurą i dla rozrywki „zaliczającego” kolejne przygodnie spotkane kobiety. Wręcz przeciwnie – główny bohater to „twardziel” z narażeniem życia broniący Róży i jej córki przed bandyckimi działaniami czerwonoarmistów, wytrwale stawiający w pojedynkę czoła problemom tak poważnym jak konieczność rozminowania pola, by można je było ponownie uprawiać, ale potrafiący być też troskliwym opiekunem dla chorej niewiasty. Przemocy używa tylko, gdy jest to konieczne dla obrony przed złoczyńcami usiłującymi gwałcić i rabować. Można rzec, że przez swe zachowanie bardzo dobrze spełnia on biblijny nakaz opieki „nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach” (Jk 1, 27), a raniąc czy zabijając ich prześladowców postępuje niczym Hiob, który opisując swe dobre uczynki mówił m.in.: „rozbijałem szczękę łotrowi i wydzierałem mu łupy z zębów” (Hi 29, 17). Drugą zaletą tej produkcji jest pokazanie prawdziwego oblicza „wyzwolenia”, które Armia Czerwona przyniosła Polsce. Choć zakończyło ono hitlerowskie ludobójstwo, to nie da się ukryć, że Sowieci traktowali tereny Polski (a zwłaszcza Ziemie Odzyskane) jak terytorium podbite, co, jak pokazuje ten film, wiązało się z rabunkami, a nawet zgwałceniami i zabójstwami na wielką skalę. Twórcy ukazują też, że pod radzieckimi auspicjami stworzono w naszym kraju totalitarny system oparty na inwigilacji społeczeństwa, arbitralnych aresztowaniach, torturach (ich ofiarą pada Tadeusz) i przez to masowo zastraszający ludność. Przypomnienie tych faktów przez omawiany film należy docenić, zwłaszcza w kontekście ciągle trwających dyskusji z tymi, którzy próbują zanadto wybielać ówczesnych Rosjan. Dzieło krytykuje też branie odwetu za winy zbrodniarzy na całych grupach, z których się oni wywodzą. Widać to w negatywnym odmalowaniu nienawiści i pogardy, jaką tak Rosjanie, jak i wielu Polaków wyraża wobec cywilnej ludności mazurskiej, niegdyś mającej obywatelstwo niemieckie. Film, nie wchodząc otwarcie w dyskusję na temat samej zasadności jej wysiedleń jako takich, uświadamia widzowi, że wiele ze zniewag, a nawet samowolnych aktów przemocy kierowanych wobec niej dotykało niewinnych i nie trzeba, a wręcz nie wolno było na na zło (jakim było niemieckie ludobójstwo) odpowiadać złem w postaci prześladowań przypadkowych obywateli niemieckich. Prawdę o tym, iż wojna nie musi do końca zatruć ludzkich serc nienawiścią ukazuje tu zaś przede wszystkim wątek wzajemnej pomocy, jakiej udzielają sobie będący byłym akowcem Tadeusz i Róża – wdowa po niemieckim żołnierzu. Wady filmu to: – kilka wulgaryzmów (choć jak na twórczość Smarzowskiego i tak bardzo mało), – scena, w której Tadeusz ze swej inicjatywy korumpuje komunistycznego urzędnika (doprowadzając go do grzechu), aby ulżyć doli Róży i nie spotyka się to z krytyką (dać łapówkę można jedynie temu kto sam ją od nas wymusza, bo i tak żywi on już grzeszny zamiar), – krótka scena ukazująca dość zmysłowe pocałunki między głównym bohaterem, a Różą, którzy nie są małżeństwem, – przedstawienie bez negatywnego komentarza zabobonnej wiary Mazurów w to, iż dusza pozostaje przy ciele zmarłego aż do pogrzebu, – wzbudzający kontrowersje wątek ślubu Tadeusza i córki Róży, udzielonego po to, aby ta mogła pozostać w Polsce (choć trudno mi ocenić czy była to symulacja zawarcia małżeństwa skutkująca jego nieważnością). Jeśli chodzi o przemoc i seks (ten drugi osadzony w kontekście zgwałceń) to owszem czynią one ten film nieodpowiednim dla młodszej widowni (nie bez powodu po wejściu do kin dozwolony był on od lat 18), ale nie są tu one z pewnością źródłem atrakcji i podkreślają jedynie wagę ludzkiego cierpienia. Generalnie więc dzieło to można uznać za wartościowe i polecić starszym widzom. Michał Jedynak /.../