Tag Archive: film dubbingowany

  1. Noc w muzeum

    Leave a Comment Główny bohater filmu Larry Daley to rozwiedziony ojciec, który musi walczyć o szacunek swojego kilkuletniego syna, rywalizując z obwieszonym elektronicznymi gadżetami brokerem, „chłopakiem” swojej byłej żony. Szanse w tym starciu ma niewielkie, gdyż sam jest wiecznie niedocenianym wynalazcą bez grosza przy duszy, który co chwilę zmienia pracę i miejsce zamieszkania. Pewnego dnia postanawia jednak ustatkować się dla dobra syna. Znajduje więc niezbyt prestiżową, ale stabilną i spokojną (z pozoru) pracę nocnego stróża w Muzeum Historii Naturalnej. Nie jest jednak gotów na wyzwania, które czekają na niego w miejscu, gdzie określenie „żywe muzeum” należy traktować zupełnie dosłownie … Film ten, z uwzględnieniem pewnych zastrzeżeń, o których mowa później, uznać można za moralnie budujący. Jest tu bowiem pokazana pozytywna przemiana głównego bohatera z człowieka bujającego w chmurach i łatwo poddającego się w obliczu trudności w odpowiedzialnego, wytrwałego i walecznego mężczyznę. Zaletą filmu jest też przypomnienie ojcom, jak ważne jest dla synów, by mogli być z nich dumni. Kolejnym atutem tego obrazu jest też pokazanie wartości wspólnej walki w słusznej sprawie (z wątkiem pogodzenia się i przyjaźni dotychczasowych wrogów). Niewątpliwą zaletą filmu, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży, jest też ożywienie historii przez ciekawe i zabawne „wskrzeszenie” postaci z różnych epok. „Noc w muzeum” z pewności może zachęcać młodszych widzów do innego spojrzenia na „zakurzoną” historię. Nie bez znaczenia jest też pokazanie w filmie negatywnych skutków rozpadu rodziny. Jak już było wcześniej wspomniane, Larry jest niejako zmuszony rywalizować tu o szacunek swojego własnego syna z obcym człowiekiem. Matka zaś chłopca przenosząc swoje uczucia na nowego mężczyznę ma, chyba nieświadomą, skłonność, by tego „starego” stawiać niżej i w ten sposób podważać jego autorytet w oczach dziecka. Ta zaleta filmu niestety w sposób bezpośredni łączy się z jego wadą. Chodzi tu, mianowicie, o pokazywanie rozwodów i „ponownego układania sobie życia” jako rzeczy zupełnie naturalnej i bezdyskusyjnej. Również główny bohater, którego żona żyje w cudzołożnym związku, zaczyna „randkować” z nowo poznaną koleżanką z pracy. Inne uzasadnione wątpliwości mogą tu budzić pewne, raczej niewielkie, elementy nawiązujące do magii i pogaństwa. Te jednak wyjęte są całkowicie z realistycznego kontekstu, na dodatek mają charakter całkowicie prześmiewczy. Zdecydowany za to niesmak budzić może użycie imienia Pana Jezusa w charakterze emocjonalnego wykrzyknika (w polskiej wersji językowej, nie wiem, czy problem ten występuje w oryginale). Jednakże, jako całość, film stanowić może miłą i użyteczną rozrywkę dla całej rodziny. Marzena Salwowska /.../