Tag Archive: Dennis Quaid

  1. Wybawca

    Leave a Comment Jest rok 1987.  Joshua Rose jest pracownikiem ambasady USA w Paryżu. Ma szczęśliwą rodzinę, która jednak pewnego dnia ginie w zamachu dokonanym przez muzułmańskich fundamentalistów. Joshua pod wpływem impulsu postanawia się zemścić, co czyni wchodząc do najbliższego meczetu i strzałami z pistoletu zabijając kilku modlących się tam muzułmanów. Po tym wydarzeniu Joshua znajduje schronienie w Legii Cudzoziemskiej, gdzie zaciąga się jako najemnik. W 1993 roku trafia na tereny byłej Jugosławii, gdzie walczy po stronie bośniackich Serbów przeciwko muzułmanom. Podczas jednego z okresów zawieszeń broni Goran, serbski towarzysz broni głównego bohatera, w skutek wymiany jeńców pod swą opiekę otrzymuje Wierę, która nosi pod swym sercem dziecko będące owocem gwałtów dokonywanych na niej przez muzułmańskich Bośniaków. Goran jest jednak wściekły na Wierę za to, iż nie popełniła samobójstwa i zaczyna ją okrutnie kopać, przez co wywołuje u niej przedwczesny poród. Goran chce wówczas zabić narodzone w ten sposób dziecko, jednak Joshua przeszkadza mu w tym, wymierzając w niego celny i śmiertelny cios ze swego karabinu. W dalszej części filmu obserwujemy jak Joshua opiekuje się Wierą i jej dzieckiem szukając dla nich bezpiecznego schronienia. Na płaszczyźnie moralnej, światopoglądowej, a także poniekąd historycznej film „Wybawca” jest jednym z lepszych obrazów światowej kinematografii, które powstały w ostatnich 30 latach. Obraz wojny domowej w Jugosławii jest realistyczny i pozbawiony zbytniej tendencyjności polegającej na przesadnym akcentowaniu zbrodni jednej ze stron tego konfliktu. W filmie tym jest wszak mowa o zbrodniach dokonywanych na ludności cywilnej przez wszystkie walczące strony. Owszem, fabuła tej produkcji sprawia wrażenie, iż najwięcej takich zbrodni popełniali bośniaccy Serbowie, ale jest to przecież zgodne z prawdą historyczną na ów temat. Największym atutem tego filmu jest jednakże jego przesłanie etyczne. Widzimy tu wszak historię człowieka okrutnie zranionego przez życie, a także w jakiejś części już zdeprawowanego przez fach, którego wykonywania się podjął (bycie płatnym najemnikiem wojennym), który jednak wciąż ma w sobie duże pokłady dobra i który nie waha narażać swego życia, by chronić niewinnych oraz słabych. Można zresztą powiedzieć, iż dla głównego bohatera opieka nad Wierą i jej dzieckiem staje się rodzajem zadośćuczynienia za zło, które wcześniej popełniał. Jeśli wszak poprzednio zdarzało mu się zabijać niewinnych ludzi, a także nie zapobiegał on okrucieństwom popełnianym przez swych współtowarzyszy broni, to tym razem Joshua ofiarnie poświęca się po to by chronić niewinnych i słabych. Jest to piękne oraz w istocie swej tradycyjnie chrześcijańskie przesłanie, które jednocześnie wskazuje na autentyczny etos żołnierskiego rzemiosła, które niestety, jak to się często zdarza, ulega wykrzywieniu i deprawacji. Ponadto w filmie tym religia chrześcijańska jest ukazywana raczej w życzliwy sposób. Co prawda Joshua jako główny bohater jest pokazany jako osoba nie chodząca do kościoła, jednak zasugerowane w pewien sposób zostaje to, iż jest w nim jakaś tęsknota za żywą więzią z Bogiem. Mam tu na myśli sceny, w których dotyka on krzyżyka będącego pamiątką po jego tragicznie zmarłej żonie. Ów element filmu przynajmniej daje okazję widzowi do przypomnienia sobie tego, co dla nas ludzi uczynił Chrystus Pan. Dodam, iż sceny z krzyżykiem nie są tu pokazane w jakimś szyderczym czy bluźnierczym kontekście, ale są one utrzymane w tonie powagi, jest to więc przynajmniej jeden z „pośrednio” chrześcijańskich wątków tego obrazu. W innym zaś fragmencie zabójstwo niewinnych ludzi zostaje powstrzymane poprzez odwołanie się do Bożej sprawiedliwości, co też może dawać widzom okazję do głębszych refleksji. Warto też wspomnieć, iż choć co prawda ów film nie porusza problemu aborcji jako takiej, to również w odniesieniu do tego zagadnienia w sposób pośredni podsuwa on widzom właściwe i budujące wnioski. Jest tu bowiem mowa o niewieście rodzącej dziecko z gwałtu, która pomimo początkowej niechęci do w ten sposób poczętego dziecięcia, ostatecznie akceptuje je i otacza miłością oraz troską. Koniec zaś końców misją głównego bohatera jest obrona życia owej pochodzącej z gwałtu istoty ludzkiej. Za pewien mankament tego filmu można uznać to, iż jeden z jego wątków sugeruje usprawiedliwienie dla międzyreligijnych małżeństw. To oczywiście nie jest zgodne z nauczaniem katolickim, które takich związków zawsze stanowczo odradzało. Dwuznacznym elementem tej produkcji są też może nie za częste, ale jednak pojawiające się tam wulgaryzmy. Co prawda, niektórzy mogą je uzasadnić tym, iż w brutalnej rzeczywistości wojennej, o której jest mowa w filmie takie słowa zapewne pojawiają się tym częściej, jednak do nas argument ów nie przemawia w zbyt wielkim stopniu. Nawet wszak, jeśli chce się widzowi pokazać, iż pewni ludzie używają takiej ohydnej mowy, to można to zrobić za pomocą wypikowania wulgarnych słów (to znaczy puszczenia początku takich wyrazów z jednoczesnym zagłuszeniem ich pozostałej części). Poza tym, nie wszystko co złe, musi być w imię realizmu, ze szczegółami pokazywane na ekranie. Przykładowo, w filmach poświęconych problemowi pedofilii, dzięki Bogu nie pokazuje się takich aktów, ale w inny sposób obrazuje się ich zło oraz obrzydliwość. Zresztą w omawianej produkcji też była mowa o gwałtach, a jednak obyło się przy tym bez pokazywania takowych. Generalnie rzecz biorąc oceniamy ten film pozytywnie, jako jedno z lepszych i piękniejszych w swym przesłaniu dzieł mówiących o ludzkim upadku, ale i zarazem wielkości oraz bohaterstwie, na które w stanie (oczywiście nie bez Bożej pomocy i łaski) jest się człowiek zdobyć. Zachęcamy naszych Czytelników do obejrzenia tego filmu. Mirosław Salwowski   /.../
  2. Footloose (2011)

    Leave a Comment Remake słynnego filmu z 1984 roku pod tym samym tytułem. 17-letni Ren McCormick trafia do miasteczka w stanie Georgia, w którym od kilku lat obowiązuje zakaz publicznych tańców i wulgarnej muzyki. W pewnym momencie Ren postanawia walczyć na rzecz zmiany tego prawa. W tej walce popiera go, zakochana w nim, nastoletnia córka miejscowego pastora, który to  jest jednym z największych zwolenników kwestionowanego przez Rena przepisu. Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej film ten stanowi dość prymitywny atak na tradycyjnie chrześcijańskie i katolickie nauczanie odnośnie wybitnego niebezpieczeństwa pozamałżeńskich tańców damsko-męskich. Jednak, paradoksalnie rzec biorąc, ogrom nieskromności, lubieżności, bezwstydu i wulgarności, jaki jest tam przy tej okazji pokazany, może tylko utwierdzać w przekonaniu, iż bardzo wiele racji mieli Ojcowie, Doktorzy i Święci Kościoła gorliwie przestrzegając przed tą rozrywką (i to często w czasach, gdy pozamałżeńskie tańce w porównaniu z dzisiejszymi tańcami wyglądały bardzo wręcz niewinnie i skromnie). Jako odtrutkę na „Footloose” ze swej strony polecamy film znajdujący się pod poniższym linkiem, w którym niemal wszystkie z popularnych argumentów wysuwanych w obronie pozamałżeńskich tańców damsko-męskich zostały w sposób zwięzły, konkretny i jasny, omówione i odparte: https://www.youtube.com/watch?v=pTwP172zbbM Zachęcamy też do zapoznania się z poniższymi artykułami: http://salwowski.net/2016/12/30/tance-damsko-meskie-kilka-prostych-powodow-dla-ktorych-nalezy-ich-odradzac/ Ojcowie, Doktorzy i Święci Kościoła na temat tańców i balów (zbiór wypowiedzi) O co chodzi z pozamałżeńskimi tańcami damsko-męskimi? (30 pytań i odpowiedzi) /.../
  3. Surferka z charakterem

    Leave a Comment Oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o Bethany Hamilton, trzynastoletniej mistrzyni surfingu, która podczas jednego ze swych treningów w wyniku ataku rekina straciła lewą rękę. Mimo tej tragedii, Bethany nie załamuje się i postanawia kontynuować swą pasję, jaką jest trenowanie surfingu. W międzyczasie zaś razem z grupą młodzieży ze swej kościelnej wspólnoty, wyrusza z misją pomocy mieszkańcom Phuket w Tajlandii, którzy ucierpieli w wyniku Tsunami. Tam też, zajmuje się małym chłopcem, który po Tsunami boi się wejść do oceanu. Bethany przekonuje go jednak, by razem z nią zaczął surfować po wzburzonych wodach. Choć w filmie tym jest względnie dużo mowy o Bogu i Panu Jezusie, niestety nie możemy go, zasadniczo rzecz biorąc, polecić innym do oglądania, choćby i przy zachowaniu szczególnej ostrożności oraz świadomości, że obok dobrego głównego przesłania ów miałby pewne swe poważne wady i dwuznaczności. Powodem takiej naszej oceny owej produkcji jest bowiem fakt, iż owszem jest w niej relatywnie silnie rozwinięty wątek pro-chrześcijański, jednak ów wydaje się tu służyć tak naprawdę czemu innemu niż wywyższenie najchwalebniejszego imienia Jezus i zachęcania ludzi do prowadzenia uświęconego i bogobojnego życia. Całość tego filmu kręci się bowiem wokół rozterek, problemów i nadziei młodej Bethany związanych z uprawianiem wodnego surfingu. I być może nie byłoby to coś, co zasadniczo przekreślałoby ów obraz jako godny polecenia, jednak fakt, iż surfing jaki widzimy w tym filmie ma bardzo dwuznaczny i wątpliwy charakter, czyni nas wobec niego bardziej krytycznymi. Widzimy tu bowiem, jak ten sport uprawiany jest przez młodych ludzi płci obojga, którzy by móc go swobodniej praktykować, zakładają ewidentnie nieskromne i bezwstydne stroje. Co gorsza, widok tak ubranych (a raczej roznegliżowanych) osób przewija się przez całą fabułę i w zasadzie nie sposób ominąć pokazujących to scen (chcąc bowiem pomijać takowe, nie zrozumiałoby się treści tego filmu). Ba, w pewnych momentach tego filmu widzimy nawet, jak młoda niewiasta w wyraźnie nieprzyzwoity sposób pozuje do zdjęć i nie jest tu przez nikogo ani zganione, ani skrytykowane. Oczywiście, można powiedzieć: „Jak sobie zatem wyobrażacie surfowanie po wodzie? W długich szatach do kostek?„. Odpowiedzieć można na to, iż po pierwsze; kobiety i mężczyźni nie muszą i nie powinni pływać razem, zwłaszcza gdy są mocno roznegliżowani. Ostatecznie, sport, o którym mowa, mógłby być uprawiany przez rozdzielone wedle kryterium płci grupy. Po drugie: choć zrozumiałą jest chęć dostosowania ubioru stosowanego w danym sporcie do jego charakteru, tak by można było ów uprawiać w sposób swobodny i efektowny, to nie jest to argument o charakterze bezwzględnym i ostatecznym. Przyzwoitość, która nakazuje m.in. ukrywać widok swego ciała, obowiązuje także w sferze sportu i co najwyżej ze względu na specyfikę poszczególnych dyscyplin sportowych można dopuścić np. nieco krótsze niż w innych okolicznościach spodnie lub sukienki, ale nie powinno to iść zbyt daleko, posuwając się np. do ubierania sportowców w krótkie obcisłe majtki (jak to ma miejsce np. w surfingu). Film pt. „Surferka z charakterem” zasadniczo rzecz biorąc jest pochwałą i promocją dwuznacznego i wątpliwego sportu, jakim jest surfing wykonywany w mocno niekompletnych strojach i to jest główny powód, dla którego nie możemy dać mu swej pozytywnej oceny. A że wspomina się przy tym o Bogu, Chrystusie i modlitwie, to nawet tym gorzej. Przy tej okazji, polecamy obejrzenie innego filmu, w którym zostały podane oraz wyjaśnione tradycyjnie katolickie i chrześcijańskie zasady odnoszące się do skromności, wstydliwości oraz przyzwoitości w zakresie sposobu ubierania się. Oto link do tego materiału:   Ps.  Spodobała Ci się ta recenzja? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 2 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń. Numer konta: 22 1140 2004 0000 3402 4023 1523, Mirosław Salwowski /.../