Tag Archive: Amerykańskie filmy z 2009 roku

  1. Ostatni dom po lewej

    Leave a Comment Film opowiada o dramtycznych losach fikcyjnego małżeństwa Collingwoodów i ich córki, Mari. Wybierają się oni na wakacje do swego drugiego domu na prowincji. Mari bierze od rodziców samochód, aby wybrać się do swej pracującej nieopodal przyjaciółki, Paige. Dziewczęta spotykają chłopaka, Justina, który proponuje Paige, iż poczętuje je marihuaną. Ta trójka idzie do miejsca tymczasowego pobytu chłopaka, gdzie ma „spędzić miło czas” przy trawce. Niestety do owego domu wraca nieoczekiwanie ojciec Justina oraz dwoje jego kompanów – są to poszukiwani przez policję bandyci, którzy nie zawahają się przed niczym, aby uciszyć niewygodnych świadków. Dziewczyny zostają więc uprowadzone, Paige ginie, a Mari zostaje zgwałcona i ciężko zraniona. Samochód przestępców ulega jednak wypadkowi, a oni sami wobec braku innego wyjścia pukają do napotkanego domu i proszą o pomoc. Na ich nieszczęście okazuje się być to dom rodziców Mari. Film ten ma pewne zalety. Jedną z nich jest przestrzeganie ludzi, zwłaszcza młodych, aby nie obdarzali zbytnim zaufaniem ledwo poznanych osób, zwłaszcza, gdy ci proponują im tak podejrzane działania jak zażywanie narkotyków. Tego typu kontakty mogą bowiem prowadzić do zetknięcia się z niezbyt ciekawymi ludźmi, jeśli nie wprost z zawodowymi kryminalistami. W osobie Mari otrzymujemy przynajmniej lekką przeciwwagę dla lekkomyślnej Paige, chętnie idącej do domu Justina. Córka państwa Colingwoodów ostrzega bowiem swą koleżankę przed podejmowaniem nierozważnych kroków. Jest ona bardziej świadoma niebezpieczeństw związanych z kontaktem z narkotykami i preferuje zdrowe rozrywki, takie jak sport. Inną zaletą jest pokazanie, że człowiek nie jest w stu procentach zdeterminowany w swych działaniach przez środowisko w jakim żyje. Justin wychowujący się z ojcem kryminalistą i jego równie zdeprawowanymi kompanami ma mimo wszystko opory przed krzywdzeniem porwanych dziewcząt (do czego namawia go ojciec). Ostatecznie wybiera on dobro, informuje rodziców Mari o jej losie, a nawet walczy przeciw ojcu w obronie Collingwoodów. Za plus można uznać też to, iż rodzina, do której należą pozytywne postacie, pokazana jest jako wzajemnie kochająca się i odważnie niosąca sobie pomoc w obliczu zagrożenia. Jednak film ten jako całość jest nader wątpliwy. Po pierwsze zawiera on wiele obrazowych scen szokującej, momentami wręcz ekstremalnej przemocy. Mamy tu więc scenę brutalnego zgwałcenia, długie i krwawe walki, wymyślnie pokazane zabójstwa, zarówno w wykonaniu czarnych charakterów, jak też bohaterów pozytywnych. Co do tych ostatnich czynów, to przynajmniej część z nich mieści się w obronie koniecznej lub przekracza jej granice nieznacznie. Jednak ostatnia scena ukazuje już typową prywatną zemstę jakiej dopuszcza się ojciec Mari na jej gwałcicielu i niedoszłym zabójcy, Krugu. Mężczyzna zabija go w okrutny sposób, mimo, iż przestępca jest sparaliżowany (w wyniku urazu doznanego w walce) i nie stanowi w tej chwili zagrożenia. Jest to ukazane bez żadnego negatywnego komentarza, więc istnieje duże ryzyko, że uprzednie bestialskie zachowanie tego bandyty będzie tu rodzić sympatię dla brania sprawiedliwości we własne ręce. Poza tym tak dosadne pokazywanie na ekranie przemocy, jak to, które ma miejsce w omawianym filmie, jest bardzo wątpliwe, nawet jeśli chodzi o moralnie dozwoloną obronę przed niesprawiedliwą napaścią. Inną wadą filmu jest dość pozytywne pokazanie jak żona pana Collingwooda, Emma, w pewnym momencie, aby odwrócić uwagę jednego z przestępców od znajdującego się w jej domu zdjęcia na którym jest jej córka (nie chce być przez bandytę rozpoznana jako matka ofiary, bo mogłaby zostać zabita), niedwuznacznie sugeruje mu chęć dokonania z nim cudzołóstwa. Nie ma ona takiego zamiaru, ale podobne zachowanie jest nieakceptowalne jako kłamstwo, nadto takie, które wzbudza w owym przestępcy nadzieję na ów ciężki grzech; pani Emma poważnie szkodzi więc duszy swego jakby nie było bliźniego i nie jest to poddane krytyce. Podsumowując, film ten nie wydaje się być godnym polecenia, gdyż przychylność dla prywatnej zemsty, wyraźnie szkodliwych odmian kłamstwa oraz ogrom ukazanej tu przemocy przesłaniają jego zalety. Michał Jedynak /.../