Tag Archive: Abraham

  1. Abraham. Przymierze z Bogiem

    Leave a Comment Papież bł. Paweł VI w napisanym przez siebie Credo stwierdził, że Kościół to „córa Abrahama wedle ducha”. Wielu ludziom może to sformułowanie niewiele mówić. Warto zatem obejrzeć film w reżyserii Josepha Sargenta, w którym przedstawiono życie tego patriarchy, człowieka, którego wytrwałą wiarę Kościół do dziś stawia wiernym przed oczy jako wzór, przypominając, że naśladowanie jego postawy powinno być fundamentem, na którym mocno stać ma  Lud Boży. Twórcy przedstawiają w omawianym dziele drogę Abrama (którego Bóg w pewnym momencie nazwał Abrahamem) do świętości. Historia rozpoczyna się w Haranie, gdzie główny bohater cierpi z dwóch powodów: bezpłodności swej żony Saraj oraz doświadczanej duchowej pustki (wątpi bowiem w istnienie, licznie dokoła wyznawanych, pogańskich bóstw, uparcie szuka prawdy, lecz nie może jej dostrzec). Nadzieję na rozwiązanie powyższych problemów daje mu Bóg, który objawia mu się, każąc opuścić rodzinny dom i udać się do Kanaanu oraz przyrzekając potomstwo i obfite błogosławieństwo w zamian za posłuszeństwo. Z sytuacji tej wyciągnąć można wniosek, który najlepiej streścić słowami: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a zostanie wam otworzone” (Mt 7, 7). Bóg wyświadczył Abramowi łaskę, ale zapewne nie zrobiłby tego, gdyby patriarcha nie był otwarty na jej przyjęcie i nie pragnął dociec prawdy. Reszta filmu zawiera bardzo podobny przekaz. Podkreślona jest w nim przede wszystkim rola Opatrzności Bożej, której trzeba bez reszty zawierzyć i współpracować z nią, gdyż dzięki temu Pan będzie prowadzić dzieło naszego uświęcenia szczęśliwie do końca. Z uznaniem spotyka się tu postawa Abrahama, który nieraz wręcz kurczowo trzyma się wiary i wypełnia wszelkie nakazy Boże w niewzruszonym przekonaniu o ich słuszności (mimo, że na pierwszy rzut oka mogą wydawać się one nieracjonalne). Będąc już sędziwym człowiekiem porzuca wygodne życie w Haranie i udaje się w niebezpieczną podróż, nie wątpi w opiekę Pańską w czasach głodu w Kanaanie (kiedy jego towarzyszy dopada rezygnacja), odważnie walczy w celu odbicia wziętego do niewoli bratanka Lota, ufając, że skoro Bóg tyle mu obiecał, to nie pozwoli na jego śmierć w bitwie, cierpliwie czeka, wierząc, iż ujrzy narodziny swego potomka, a gdy ten już przychodzi na świat, patriarcha jest gotów na rozkaz Wszechmocnego złożyć syna w ofierze, będąc przekonanym, że każde polecenie Boże ma sens. Te wszystkie działania Abrahama podejmowane we współpracy z łaską Pańską sprawiają, że doświadcza on błogosławieństwa i wspina się na wyżyny świętości. W omawianym filmie widoczna jest także prawda o tym, że szukanie rozwiązań na własną rękę, z pominięciem Boga, do niczego dobrego nie prowadzi. Abram okłamuje Egipcjan, iż Saraj jest jego siostrą, a nie żoną (boi się bowiem, iż rozpustny faraon, nie mogąc uwodzić zamężnych kobiet, a chcąc związać się z Saraj, zamorduje go). Jednak to działanie patriarchy doprowadza do zabrania jego małżonki na dwór władcy Egiptu i narażenia jej na cudzołóstwo (podczas gdy być może słudzy monarchy mieliby opory przed uprowadzeniem tej niewiasty, gdyby Abram powiedział prawdę o tym, że jest ona mężatką). Także, zaproponowane przez żonę Abrama, samowolne rozwiązanie problemu jej bezpłodności (w postaci zaaranżowania związku męża z niewolnicą Hagar) ostatecznie prowadzi do nieobliczalnych komplikacji, napięć w ramach rodziny. W obu tych sytuacjach rozwiązanie wskazuje Bóg, co dowodzi Jego nieskończonej mądrości i umiejętności wyprowadzania dobra z ludzkich błędów. Jeśli chodzi o te elementy dzieła, których w Biblii nie znajdziemy, to można z zadowoleniem stwierdzić, że w żadnym wypadku nie zaprzeczają one Pismu Świętemu i są całkowicie zgodne z jego duchem. Mamy tu więc piękny wątek nauki składania ofiar, jakiej Abraham udziela kolejno swym synom, Izmaelowi i Izaakowi, podkreślając przy tym konieczność oddawania Bogu najlepszych (a nie wybrakowanych i niepotrzebnych właścicielowi) dóbr. Nadto możemy podziwiać pokorę i łagodność patriarchy, który po przybyciu do Kanaanu odmawia zdobycia przemocą zagospodarowanej przez miejscowych dolinki. Dane jest nam także oglądać bezinteresowne wykupienie przez Abrahama niewolnika Eliezera, aby ten nie musiał wracać do swego okrutnego pana. Na koniec warto dodać, że nie ma tu żadnych wulgaryzmów, scen seksu, eksponowania krwawej przemocy czy nieskromności. Wobec tego każdemu polecam ten piękny film, zwłaszcza, że prezentuje on naprawdę przyzwoity poziom artystyczny, zatem jego oglądanie może stanowić nie tylko godziwą, ale przy tym atrakcyjną formę spędzenia czasu. Michał Jedynak /.../