skandalista Filmy
Skandalista Larry Flynt

Ocena ogólna:  Bardzo zły (-3)

Tytuł oryginalny
The People vs. Larry Flynt
Data premiery (świat)
13 października 1996
Data premiery (Polska)
28 lutego 1997
Rok produkcji
1996
Gatunek
Biograficzny
Czas trwania
129 minut
Reżyseria
Miloš Forman
Scenariusz
Scott Alexander, Larry Karaszewski
Obsada
Woody Harrelson, Courtney Love, Edward Norton, Brett Harrelson, Donna Hanover, James Cromwell, Crispin Glover
Kraj
USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Znany film przedstawiający życie Larry’ego Flynta od jego dzieciństwa, poprzez pierwsze kroki w branży porno, aż do wielkich batalii sądowych przeprowadzanych z inspiracji konserwatywnych chrześcijan przeciw jego działalności.

Jakie jest moralne i światopoglądowe przesłanie tej produkcji? Jej twórcy nie kryją tego, iż miała być ona głosem w obronie „wolności słowa” posuniętej aż do ekstremalnych granic szokowania, łamania kolejnych tabu, deprawowania  i obrażania innych. Morał owego filmu wydaje się zatem brzmieć: „Larry Flynt nie jest ideałem, jego działalność jest bardzo kontrowersyjna, ale właśnie na tym polega wolność słowa, iż pozwalamy takim ludziom na legalną działalność„. Główny bohater staje się zatem tu niejako ikoną walki o poszerzanie wolności słowa w starciu z uprzedzeniami konserwatywnych i chrześcijańskich fanatyków.

Już sama powyżej zarysowana idea tego filmu, którą jest bronienie wolności do szerzenia nawet najbardziej odrażających form pornografii (bo czymś takim trzeba by nazwać działalność Larry’ego Flynta) wystarcza by nadać mu zdecydowanie negatywną ocenę. Jak mówi Pismo święte:  Rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem narzędziem Boga, który ciebie ma prowadzić ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary temu, który czyni źle (Rzymian 13, 3-4); Bądźcie poddani każdej ludzkiej zwierzchności ze względu na Pana: czy to królowi jako mającemu najwyższą władzę, czy to namiestnikom jako przez niego posłanym celem karania złoczyńców, udzielania zaś pochwały tym, którzy dobrze czynią (1 Piotr 2, 13-14).  Choć oczywiście, nie sposób, by władze cywilne zakazywały wszystkich nieprawości i grzechów, to jednak mają obowiązek to czynić względem tych złych czynów, które w szczególny sposób szkodzą innym. Pornografia zaś jako zachęcająca do popełniania tak destruktywnych dla rodzin i społeczeństwa rzeczy jak cudzołóstwo, nierząd, prostytucja, homoseksualizm i inne dewiacje oraz perwersje jest przez to wyjątkowo szkodliwa, i dlatego powinna być surowo karana i represjonowana przez władze cywilne. Jak nauczał papież Leon XIII: zwodnicze doktryny, najbardziej śmiertelna ze wszystkich zaraza umysłu, a także wady psujące serca i moralność, winny być pieczołowicie represjonowane przez władzę publiczną, w imię sprawiedliwości, by powstrzymać zło przed rozprzestrzenianiem się na zgubę społeczeństwa. Dewiacje rozwiązłego umysłu, które dla nieświadomego tłumu, łatwo stają się prawdziwym uciskiem, winny być karane z całą surowością prawa, nie mniej niż kryminalne zamachy gwałtu skierowane przeciwko słabym(„Libertas”). Z kolei w zatwierdzonym przez papieża Benedykta XVI „Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego” czytamy: Władze cywilne, ponieważ są zobowiązane szanować godność osoby ludzkiej, powinny stwarzać środowisko przyjazne dla czystości, zakazując także, stosownymi prawami,rozprzestrzeniania się wspomnianych wyżej ciężkich wykroczeń przeciw czystości (wyżej zaś, mianem ciężkich wykroczeń przeciw czystości określono: stosunki przed i pozamałżeńskie, onanizm, prostytucję, pornografię, czyny homoseksualne – przypomnienie redakcji ),aby chronić przede wszystkim małoletnich i bardziej słabych ( Odpowiedź na pytanie nr. 494). Jasne jest więc, iż w świetle Pisma świętego i nauczania Magisterium Kościoła nie może być mowy o cywilnym prawie do produkowania i rozpowszechniania materiałów pornograficznych.

Sprzyjanie heretycko pojmowanej idei „wolności słowa” nie jest jednak jedynym negatywnym punktem omawianego filmu. Otóż, choć jak już wspomnieliśmy jego twórcy nie robią z Flynta ideału czy „bohatera bez skazy” to jednak „de facto” go wybielają pomijając pewne najbardziej odrażające aspekty jego działalności. I tak np. w filmie tym nie ma wzmianki o tym, że kiedy pod wpływem materiałów zamieszczonych w wydawanych przez głównego bohatera piśmie „Hustler”  doszło do zbiorowego gwałtu na kobiecie, ów w odpowiedzi na krytykę pozwolił sobie na druk pocztówki żartującej sobie z tego wydarzenia. Otóż, w 1981 roku, „Hustler” opublikował zdjęciową sesję pt. „Brudny bilard” pokazującą zbiorowe gwałcenie kobiety na stole bilardowym. Kilka miesięcy po tym, pewna kobieta została zgwałcona na stole bilardowym w miejscowości New Bedford. Larry Flynt po tym jak wskazywano na to, iż ta historia może mieć związek w wcześniej publikowanym w jego magazynie materiałem, pozwolił sobie na wydanie pocztówki przedstawiającej inną gwałconą na stole bilardowym kobietę z dedykacją: „Pozdrowienia z New Bedford, amerykańskiej stolicy zbiorowych gwałtów”.

Nie od rzeczy będzie też wskazać na to, jak chrześcijaństwo i chrześcijanie pokazywani są w tym niecnym filmie. W tym aspekcie faktyczna kpina miesza się z radykalną krytyką. Obiektywnie rzecz biorąc za kpinę z wiary chrześcijańskiej należy uznać wątek, w którym Larry Flynt przeżywa „nowe narodzenie”, mówi wszystkim wokoło o Bogu i Jezusie, lecz mimo to nie porzuca swego ohydnego biznesu. Kiedy zaś Flynt porzuca chrześcijaństwo słyszymy z jego ust bluźnierstwa pod adresem Boga. Ogólnie  rzecz biorąc, w omawianym filmie, konserwatywni chrześcijanie to ci „źli” – fanatyczni, nietolerancyjni, pełni ignorancji i uprzedzeń. Ostatecznie rzecz biorąc nie należy też chyba pomijać faktu, iż kampania promocyjna filmu „Skandalista Larry Flynt” była jawnie bluźniercza i antychrześcijańska, gdyż ukazywała aktora grającego tego człowieka rozpostartego na łonie nagiej kobiety, w sposób nawiązujący do świętej męki naszego Pana Jezusa Chrystusa na Krzyżu.

Podsumowując: „Skandalista Larry Flynt” to film plugawy, bezwstydny, heretycki, antychrześcijański i obsceniczny.

skandalista2

9 października 2014 16:35