siedemdusz1 Filmy
Siedem dusz

Ocena ogólna:  Wyraźnie niebezpieczny albo dwuznaczny (-1)

Tytuł oryginalny
Seven Pounds
Data premiery (świat)
19 grudnia 2008
Data premiery (Polska)
13 marca 2009
Rok produkcji
2008
Gatunek
Dramat
Czas trwania
123 minuty
Reżyseria
Gabriele Muccino
Scenariusz
Grant Nieprte
Obsada
Will Smith, Rosario Dawson, Woody Harrelson, Michael Ealy, Barry Pepper, Elpidio Carrillo
Kraj
USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Jest to opowieść o Benie Thomasie, młodym czarnym mężczyźnie, który dźwiga ze sobą wielką, tragiczną tajemnicę. Otóż, w przeszłości, w niezamierzony sposób, przyczynił się on do śmierci kilku przypadkowych osób i dręczony po tym wydarzeniu wyrzutami sumienia, zaczyna szukać możliwości naprawienia zła, które wyrządził. W pewnym momencie, Ben wpada na pomysł złożonego planu, za pomocą którego chce odmienić życie siedmiu ludzi. W tym celu podszywa się on pod pracownika urzędu skarbowego, chcąc w ten sposób wydobyć od tych ludzi niektóre z przydatnych mu do realizacji tego planu informacji. Jedną z osób, którym Ben chce pomóc jest bardzo ciężko chora Emily, w której z biegiem czasu, ze wzajemnością, zakochuje się.

Film pt. „Siedem dusz” mógłby być bardzo wartościowym i budującym filmem. Poruszone w nim wątki i tematy w rodzaju zadośćuczynienia, winy, przebaczenia, poświęcenia i miłości do bliźnich, są wszak dobrą okazją ku temu, by przekazać widzom wiele z chrześcijańskich prawd i tradycyjnych wartości. Niestety, choć wielu recenzentów, właśnie w podobny sposób pokazuje treść i przesłanie tej produkcji, nam trudno jest ją uznać za dobrą, czy nawet bardzo dobrą. Oczywiście, w filmie tym pokazane zostały różne dobre rzeczy, a sposób, w jaki zostało to uczynione, może skłaniać do głębszej refleksji nad tym, co w naszym życiu jest rzeczywiście ważne. Sęk jednak w tym, iż te właściwe punkty owego obrazu zostały w mocny sposób przesłonięte przez złe rzeczy tam zawarte, w tym również przez samo generalne jego przesłanie.

Jakie zatem są wady tego filmu? Zacznijmy od tego, iż jeden z głównych sposobów jaki wybiera Ben w celu odmiany na lepsze życia wybranych przez siebie osób, jest etycznie zły. Otóż, podaje się on za pracownika urzędu podatkowego, co jednak nie jest prawdą, a więc innymi słowy, dopuszcza się on kłamstwa w dobrym celu. Jednak, zgodnie, z tradycyjnym nauczaniem katolickim, kłamstwo jest czynem zawsze i wszędzie niedozwolonym, nawet jeśli popełnia się je w celu pomocy swym bliźni. Więcej na ten temat można przeczytać w tym artykule: http://brawario.pl/2016/04/09/pismo-swiete-i-tradycja-kosciola-o-klamstwie-zbior-wypowiedzi/ . Ponadto, w obrazie tym Ben zakochując się w Emily, w końcu zaczyna się z nią seksualnie współżyć, mimo, że nie zawiera z nią związku małżeńskiego. Coś takiego jest jednak ciężką, prowadzącą do piekła, nieprawością, jednak z filmie nie jest to w żadnym miejscu ganione ani krytykowane.

Najbardziej dwuznacznym elementem tego filmu jest jednak sam jego finał, który stanowi zarazem coś w rodzaju jego zasadniczego morału. Otóż, Ben w celu dostarczenia dla Emily przeszczepu jednego ze swych organów, postanawia sam odebrać sobie życie. Zabija się więc, wzywając odpowiednio wcześniej karetkę pogotowia, tak by można było jeszcze pobrać z jego  ciała odpowiednie części. Tego rodzaju postępowanie wydaje się być jednak aktem samobójczym, przez co trudno je usprawiedliwiać choćby i było to czynione w najlepszym celu.

siedemdusz2

Warto jeszcze zwrócić uwagę na jeden z aspekt omawianego filmu. Otóż, niektórzy widzą w postawie Bena analogie do ofiary samego Jezusa Chrystusa, który złożył na drzewie Krzyża swe życie po to by wybawić ludzi od grzechu i śmierci. Pomijając już jednak to, iż Pan Jezus nie popełnił samobójstwa, ale pozwolił się zabić (co jest różnicą), istnieje jeszcze jedna ważna rozbieżność pomiędzy „ofiarą” Bena, a Ofiarą Krzyżową. Mianowicie, Ben wybiera w celu pomocy, tylko tych ludzi, których uznaje za wystarczająco dobrych, aby zasłużyli oni na jego poświęcenie. Tymczasem Pan Jezus umarł za wszystkich ludzi i sam mówił: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” (Mateusz 9: 12-13). Oczywiście, można powiedzieć, iż w pewnym sensie, Bóg okazuje większą przychylność tym, którzy próbują żyć w sposób cnotliwy i sprawiedliwy, gdyż Pismo święte w innym miejscu mówi: „Bo Pan brzydzi się przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie. Przekleństwo Pana na domu bezbożnych, On błogosławi mieszkanie prawych” (Przysłów 3: 32-33), jednak przywołana przed chwilą zasada i prawda tyczy się pewnych z płaszczyzn Bożego działania i opatrzności nie zaś Ofiary Krzyżowej Chrystusa, która została złożona za wszystkich bezbożnych, złych i niesprawiedliwych ludzi. Tak też, jeśli filmowa ofiara i poświęcenie Bena Thomasa miała być pewnego rodzaju przypomnieniem o Ofierze Pana Jezusa to cokolwiek kiepsko wyszła twórcom tej produkcja owa analogia.

Podsumowując: film pt. „Siedem dusz” nadaje się do oglądania w najlepszym wypadku przy zachowaniu szczególnej doktrynalnej ostrożności i czujności, zbyt mocno bowiem zmieszane w nim zostało dobro i zło oraz prawda z fałszywymi doktrynami.

 

3 maja 2016 08:12