Filmy



Ocena ogólna: Dobry (+3)
| Brak | Niewiele | Umiarkowanie | Dużo | Bardzo dużo | |
|---|---|---|---|---|---|
| Nieprzyzwoity język | ![]() | ||||
| Przemoc / Groza | ![]() | ||||
| Seks | ![]() | ||||
| Nagość / Nieskromność | ![]() | ||||
| Wątki antychrześcijańskie | ![]() | ||||
| Fałszywe doktryny | ![]() |
Ten oparty na faktach, 5-odcinkowy serial brazylijski opowiada historię jednego z najgroźniejszych incydentów promieniotwórczych w historii. Głównym bohaterem jest tu młody fizyk jądrowy, który w 1987 roku przyjeżdża wraz z żoną na urodziny ojca do swojego rodzinnego miasta Goianii. Tu niespodziewanie wpada w wir przedziwnych wydarzeń, gdy okazuje się, że jego rzadka profesja jest w tej chwili niezbędna mieszkańcom. W Goianii doszło bowiem do skażania cezem-137. Sytuacja już jest bardzo poważna, a brak właściwych działań ze strony władz miasta i odpowiednich służb skutkować może dalszym rozszerzeniem skażenia i ogromną liczbą ofiar. W serialu śledzić będziemy więc wielki wysiłek głównego bohatera i jego współpracowników, a także różnych służb medycznych (zwłaszcza medycznych), by opanować sytuację i uratować jak najwięcej osób. Równie ważna będzie jednak też perspektywa najbardziej poszkodowanych – ludzi, którzy najszybciej zetknęli się ze źródłem promieniotwórczego skażenia i mieli z nim największy kontakt. Jeśli chodzi o te postaci, to są one nie tylko wzorowane na rzeczywistych, ale właściwie w dużej mierze odpowiadają realnym bohaterom tej historii. Są to albo bardzo biedni ludzie, albo aspirujący do brazylijskiej niższej klasy średniej. W każdym razie słabo bądź prawie niewykształceni i żyjący w bardzo trudnych warunkach; co ma duże znaczenie dla rozwoju zdarzeń.
To jak doszło do owego incydentu jest w serialu pokazane chyba dość zgodnie z rzeczywistością. Ten łańcuch wydarzeń i ludzkich decyzji, mniej lub bardziej świadomych, które do niego doprowadziły, jest jedną z ciekawszych rzeczy w tej produkcji filmowej, dlatego postaram się nie zdradzać zbyt wiele czytelnikom, którzy, być może, jeszcze nie zetknęli się z tą historią.
Choć serial ten pod względem siły wyrazu zdaje się nie dorównywać innej produkcji o podobnej tematyce – „Czarnobyl” (https://kulturadobra.pl/czarnobyl-serial/), jest za to bardziej przystępny i stosowny do rodzinnego oglądania. Serial ten bowiem ma mniej przytłaczający i trochę bardziej optymistyczny charakter. Nadto rzeczy najbardziej drastyczne zostały tutaj ograniczone do niezbędnego minimum. W zestawieniu z „Czarnobylem” dużo jest również elementów zdrowego życia społecznego, np. młode małżeństwo z radością oczekuje dziecka, sąsiedzi troszczą się o siebie nawzajem, pacjenci motywują się do walki o życie, itp. „Radioaktywny kryzys” to zatem, może nie tak wybitny jak wspomniany „Czarnobyl”, jednak solidny, wciągający miniserial, który warto obejrzeć także ze względu na możliwie wiernie przedstawioną dramatyczną, a zarazem jakby trywialną historię. To drugie, czyli trywialność tej opowieści wynika stąd, że tragedia nie jest tu skutkiem jakichś rzeczy wielkich i nieuniknionych, a raczej tak drobnych i banalnych, jak chęć niewielkiego zysku, ignorancja, niekompetencja urzędników (brak wyobraźni i odpowiedzialności ze strony tych, którzy wiedzieli o porzuconym urządzeniu medycznym z radioaktywnym izotopem wewnątrz). Opowieść ta przypomina też, jak ważna jest odpowiedzialność – za siebie, za rodzinę, za bliźnich i za wspólnotę.
Dużą zaletą serialu jest także wyraźna empatia wobec bezpośrednich sprawców (a jednocześnie ofiar) tej tragedii. Twórcy tej produkcji zdają się mówić, iż wina tych ludzi jest w tej sytuacji najmniejsza, gdyż ich działania w dużej mierze podyktowane były biedą i ignorancją. I rzeczywiście, choć niepiśmienni (czy też prawie analfabeci) bezdomni zbieracze złomu naruszyli prawo, wchodząc na obszar zamkniętej kliniki, to ewidentnie nie mieli pojęcia, że zabierają stamtąd coś niebezpiecznego, a raczej po prostu coś, co zostało porzucone i zapomniane przez właścicieli jako niepotrzebne. Trudno więc obarczać ich taką winą, jak np. ludzi, którzy demontują części torów kolejowych (nie trzeba wszak nawet umieć czytać i pisać, by wiedzieć, do czego to może doprowadzić). Serial ten nie skłania zatem widza do szydzenia z tych osób, czy patrzenia na nie z góry w przeświadczeniu (prawdopodobnie nieraz błędnym), że samemu w podobnej sytuacji nie zrobiłoby się takiej głupoty.
Przechodzimy tu do, najprawdopodobniej niezamierzonej przez twórców serialu, acz pożytecznej lekcji, jaka może być wysnuta z tej opowieści. Historia ta może być bowiem pomocna rodzicom do tłumaczenia dzieciom pewnego aspektu grzechu pierworodnego (o ile zdecydują się go obejrzeć z nieco starszymi pociechami). Piękny błękitny proszek, który fascynuje i kusi naiwnych ludzi swoim blaskiem przywodzi bowiem na myśl zakazany owoc. Tak też skutki jego spożycia – choroby, śmierć, lęk, drastyczne pogorszenie warunków życia, zniszczenie dobrych relacji między ludźmi (ludzie z Goianii spotykają się z różnymi formami ostracyzmu w Brazylii przez lata) mogą w mniejszej skali odzwierciedlać katastrofę grzechu pierworodnego.
Serial ten prezentuje także wiele odpowiedzialnych czy wręcz bohaterskich postaw i wzorców. Godną upamiętnienia postacią jest w pierwszej kolejności Maria Ferreira, która jako jedyna z kręgu, w którym znalazł się feralny proszek, „połączyła kropki” i zrozumiała, że to on jest właśnie przyczyną nie tylko jej fatalnego samopoczucia, ale także innych osób, które miały kontakt z ową substancją. Jej czujność, która z pewnością ocaliła wiele istnień, może być przykładem, iż nie zawsze potrzebna jest konkretna wiedza na temat jakiegoś zła, żeby je rozpoznać. Bardzo budujące postawy prezentują też oczywiście lekarze i pielęgniarki, którzy starają się ratować ofiary skażenia, samemu narażając się na napromieniowanie. Szczególnie godna pochwały jest też oczywiście postawa młodego fizyka jądrowego, który przyjechał do miasta tylko na wakacje, a jednak podejmuje się gorliwie wyzwania, jakie tu napotyka. Mamy tu również inne przykłady ludzkiej dobroci i solidarności, które zapewne nie umkną widzom…
Zaletom serialu jest też to, że nie unika pokazywania ciemniejszych stron Brazylii, które ten kryzys wydobywa. Oprócz biedy i braku perspektyw dla najuboższych, widzimy tu na przykład niepokojący brak zaufania obywateli do władz (możemy się domyślać przyczyn, choć nie są one wprost podane) oraz pewien organizacyjny i prawny chaos. Serial pokazuje także, jak lęk wyzwala w ludziach mroczniejsze strony natury, zwłaszcza w scenie, kiedy protestujący tłum obrzuca kamieniami żałobników, nie chcąc dopuścić do pochowania na komunalnym cmentarzu kilkuletniej dziewczynki. A to ze strachu, że nawet jej ciało w zabezpieczonej trumnie, będzie źródłem skażenia.
Jeśli chodzi o negatywne strony filmu, to w zasadzie warto chyba tylko wspomnieć o pewnej ilości wulgaryzmów. Mamy tu też scenę, w której główny bohater jest w samej bieliźnie, ale nie ma to żadnego charakteru erotycznego. Jeśli chodzi o nadmierne epatowanie grozą, to trudno o czymś taki mówić odnośnie do tego serialu. Przeciwnie, wydaje się, że jego twórcy unikają pokazywania najbardziej drastycznych objawów, które były udziałem ofiar tej tragedii.
Podsumowując, zdecydowanie polecamy ten serial dorosłym widzom, być może nawet do wspólnego oglądania z dziećmi, choć może bardziej tymi nastoletnimi.
Marzena Salwowska