Filmweb Filmy
Początek

Ocena ogólna:  Wyraźnie niebezpieczny albo dwuznaczny (-1)

Tytuł oryginalny
I Origins
Data premiery (świat)
18 stycznia 2014
Rok produkcji
2014
Gatunek
Dramat/Sci-Fi
Czas trwania
113 minut
Reżyseria
Mike Cahill
Scenariusz
Mike Cahill
Obsada
Michael Pitt, Brit Marling, Astrid Berges-Frisbey, Steven Yeun, Archie Panjabi, Cara Seymour, Venida Evans, William Mapother, Kashish
Kraj
USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Ian Gray, główny bohater filmu to 26-letni naukowiec zafascynowany tajemnicą ludzkiego oka. Młody biolog większość czasu spędza ze swoją jeszcze młodszą (studentką I roku) i równie obiecującą asystentką w laboratorium, gdzie przez serię mutacji na dżdżownicach próbuje „stworzyć” coś w rodzaju oka. Ian chce w ten sposób nie tylko dowieść, że tak złożone funkcje, jak widzenie były wstanie wykształcić się na drodze ewolucji, ale nawet to, że mogły one naturalnie powstać same od początku. Odtwarzając więc ów tak poszukiwany początek tego procesu w warunkach laboratoryjnych, pragnie on udowodnić, że ogromnej złożoności różnych form życia, nie tylko nie musimy tłumaczyć istnieniem Boga jako wciąż aktywnego Stwórcy, ale że istnienie Boga nie jest już nawet konieczne dla wytłumaczenia samych początków życia. A że jest to film z gatunku fantastyki naukowej, to możemy się domyślić, że te usiłowania Iana, kiedyś zakończą się sukcesem. Większym zaskoczeniem dla widza może być to, że tak zapracowany młody naukowiec ma jeszcze czas  chodzić na imprezy. Na jednej z takich zabaw poznaje Sofie, dziewczynę o niezwykłych oczach, które odegrają dużą rolę nie tylko w prywatnym życiu Iana, ale mogą też kiedyś stać się podstawą niezwykłego odkrycia z pogranicza nauki i metafizyki …

Film ten oceniamy jako dwuznaczny lub wyraźnie niebezpieczny, gdyż dość wyraźnie wspiera on fałszywą i całkowicie rozbieżną z chrześcijaństwem koncepcję reinkarnacji. Choć finał tej produkcji może wyraźnie nie stawia kropki nad i w tej sprawie, to jednak margines, jaki zostawia swojemu widzowi na przekonanie, że reinkarnacja nie jest jednak faktem, jest bardzo wąski. Co gorsza, film ten pokazuje ów pogański zabobon jako rzecz, którą w jakiejś (może niedalekiej) przyszłości da się może udowodnić za pomocą naukowych badań. To oraz pobyt głównego bohatera w Indiach w celu poszukiwania prawdy, służą też uwiarygadnianiu hinduizmu, czyli największego z bastionów pogaństwa we współczesnym świecie, gdzie dosłownie oddaje się cześć bezrozumnym bydlętom.

Filmweb

Filmweb

Innego rodzaju wadą filmu jest to, iż z pewną sympatią pokazuje on nie tylko seks przedmałżeński, ale nawet przygodne kontakty intymne pomiędzy całkowicie obcymi sobie ludźmi jako coś, co może być początkiem wielkiej miłości. Nadto raczej pozytywnie jest tu też pokazana „dojrzała” reakcja żony głównego bohatera, kiedy przyłapuje go ona na masturbacji i fantazjowaniu erotycznym o innej kobiecie (scena ta jest pokazana bardzo oględnie i nie ma charakteru pornograficznego). Reakcja tej bohaterki jest tu w domyśle reakcją dobrej żony, która chce wiedzieć, co podoba się jej mężowi.

Jeśli chodzi o pewne pozytywy filmu, to można by tu zwrócić uwagę na krytykę materialistycznego redukcjonizmu, który neguje świat ducha i wszystko to, czego nie da się potwierdzić metodami współczesnej nauki. Ludzie rozumujący w ten sposób przyrównani są tu do ślepych dżdżownic, które, gdyby potrafiły myśleć, negowałyby samą możliwość istnienia światła. Ta słuszna krytyka materialistycznego redukcjonizmu służy jednak niestety głównie otwieraniu widza na fałszywe koncepcje religijne, podczas gdy chrześcijańska prawda jest tu całkowicie przemilczana. Dlatego też trudno ten film uznać za dobry czy nawet duchowo obojętny.

Marzena Salwowska

 

4 czerwca 2017 11:41