pl_patriot1a_p Filmy
Patriota

Ocena ogólna:  Wyraźnie niebezpieczny albo dwuznaczny (-1)

Tytuł oryginalny
The Patriot
Data premiery (świat)
27 czerwca 2000
Data premiery (Polska)
28 lipca 2000
Gatunek
Dramat historyczny
Czas trwania
162 minuty
Reżyseria
Roland Emmerich
Scenariusz
Robert Rodat
Obsada
Mel Gibson, Heath Ledger, Joely Richardson, Jason Isaacs, Chris Cooper, Tcheky Karyo, Rene Auberjonois, Lisa Brenner, Tom Wilkinson
Kraj
USA/Niemcy
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Opowieść o Benjaminie Martinie, weteranie walk z Indianami, który choć początkowo niechętny jest walce zbrojnej amerykańskich kolonistów przeciw Koronie Brytyjskiej, to w końcu staje po ich stronie.

Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej „Patriota” ma z pewnością swe mocne strony. Niewątpliwie należy do nich choćby wyeksponowanie roli rodziny w życiu głównego bohatera.  Dla  Benjamina stanowi ona wielką wartość i również w imię jej ochrony, początkowo wykazuje sceptycyzm co do planów zbrojnego odłączenia się amerykańskich kolonistów od brytyjskiej monarchii. Warto też docenić fakt, iż rasizm jest tu pokazany z wyraźną dezaprobatą – widać to na przykładzie walczącego w szeregach rebeliantów Murzyna, który początkowo jest traktowany przez niektórych ze wzgardą, lecz na końcu zostaje doceniony za swą dzielność i poświęcenie. Można też powiedzieć, że (przynajmniej względnie) dobrym elementem tego filmu jest obecność w nim pozytywnych odwołań do chrześcijaństwa (kościół, modlący się ludzie, imię Boże wymawiane z szacunkiem). Pewną budującą refleksję po obejrzeniu „Patrioty” mogą też budzić zawarte w nim tragiczne wyznania głównego bohatera, w których przyznaje się on do swych niegdyś bardzo okrutnych czynów, które popełnił w czasie walk z Indianami (widzimy tu bowiem, jak  zło, którego się dopuścił,  ciąży na życiu Benjamina, wprowadzając weń smutek i emocjonalny ból).

Patriota / iptak.pl

Patriota / iptak.pl

Powyższe, to wartościowe, ale jednak poboczne wątki  „Patrioty”. Niestety nie do zaakceptowania jest główna linia tego filmu, a więc faktyczna gloryfikacja buntu amerykańskich kolonistów przeciwko legalnej władzy, jaką dzierżyła w owym czasie nad nimi brytyjska Korona.   Tak naprawdę,  powody  dla  których wybuchła „rewolucja amerykańska” były błahe, a nazywanie przez ówczesnych jej protagonistów zwierzchnictwa Wielkiej Brytanii mianem „tyranii” było histeryczną przesadą. Po prostu nie godziło się w imię sprzeciwu względem podnoszenia podatków wywoływać zbrojnej rebelii przeciw legalnym władzom. Ba, nawet, gdyby ucisk brytyjskiej Korony nad jej amerykańskimi koloniami był znacznie bardziej dokuczliwy, to i tak nie usprawiedliwiałoby to sięgania po krwawe środki oporu przeciwko takowym. Taki sposób walki nawet z tymi rządami, które rzeczywiście są złe i niesprawiedliwe jest jednak zasadniczo niemoralny. Jakże inaczej postępowali starożytni chrześcijanie, którzy mimo, że też byli uciskani przez rządzących, to jednak – jak uczył papież Leon XIII w swej encyklice „Diuturnum illud”: „Inna sprawa była, gdy cesarze przez swoje dekrety lub pretorzy przez swoje groźby chcieli ich zmusić do sprzeniewierzenia się wierze chrześcijańskiej lub innym obowiązkom: w takich chwilach woleli zaiste odmówić posłuszeństwa ludziom niż Bogu. Wszakże i w podobnych okolicznościach dalecy byli od tego, aby jakikolwiek wszczynać bunt i majestat cesarski obrażać, a jednego tylko żądali, aby wolno im było swoją wiarę otwarcie wyznawać i być jej niezachwianie wiernymi. Poza tym nie myśleli o żadnym buncie, a na tortury szli tak spokojnie i ochoczo, że wielkość ich ducha brała górę nad wielkością zadawanych im mąk„.   Nie kwestionujemy tego, iż Stany Zjednoczone przez większą część swego istnienia były w wielu ważnych aspektach porządnym, a czasem nawet wielkim, krajem i państwem, jednak nie możemy pochwalać niemoralnego sposobu powołania ich do życia. Cóż, nawet nieślubne dzieci mogą wyrosnąć na dobrych i przykładnych chrześcijan…

Poza apoteozą zbrojnej rebelii, niepokój budzi też dwuznaczny sposób pokazania tu prywatnej zemsty. W kilku momentach tego filmu jest bowiem wyraźnie zasygnalizowane, iż Benjamin Martin pragnie się po prostu zemścić na okrutnym pułkowniku Tavingtonie i ostatecznie nie spotyka się to z żadną wyraźniejszą sugestią, iż ten jego zamiar był moralnie naganny.

Tak też „Patriota” to film ze złym głównym przesłaniem otoczony dobrymi pobocznymi wątkami. Na płaszczyźnie wizualnej i emocjonalnej, owszem całkiem dobrze się go ogląda – kostiumy, sceny walk,  charakter postaci i relacji zachodzących pomiędzy nimi – nieraz mocno przyciągają uwagę widza.  Pod powierzchnią tej atrakcyjnej otoczki, kryje się jednak niebezpieczny (szczególnie dla nas Polaków) robak – a jest nimi apoteoza zbrojnych rokoszy przeciw legalnej władzy.

11 kwietnia 2016 12:47