Filmy
Opowieść wigilijna (1984)

Ocena ogólna:  Dobry (+3)

Tytuł oryginalny
A Christmas Carol
Data premiery (świat)
listopad 1984
Rok produkcji
1984
Gatunek
Dramat/Fantasy
Czas trwania
100 minut
Reżyseria
Clive Donner
Scenariusz
Roger O. Hirson
Obsada
George C. Scott, Joanne Whalley, John Quarmby, Cathryn Harrison, Nigel Davenport, Roger Rees, Timothy Bateson, Lucy Gutteridge
Kraj
USA/Wielka Brytania
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Przypowieść ta rozpoczyna się pewnej wigilijnej nocy w wiktoriańskim Londynie. Jej bohaterem jest Ebenezer Scrooge – bardzo zamożny człowiek interesu, zadufany w swoim bogactwie, skąpy do granic absurdu dla innych i samego siebie, nieczuły na ludzkie potrzeby i uczucia. Scrooge uważa Święta Bożego Narodzenia za „głupstwo” i bezsensowny przestój w interesach. Od lat nie obchodzi więc on Świąt Bożego Narodzenia, spędzając je, jak każdy inny dzień, w samotności. Tym razem jednak, Scrooga odwiedza niespodziewany gość -Marley, jego zmarły przed siedmioma laty wspólnik, który teraz jest potępieńcem, skutym przygotowanym sobie za życia łańcuchem. Co uważniejszych czytelników pragnę uspokoić, że Marley na chwilę przekracza normalnie nieprzekraczalną granicę pomiędzy żywymi i zmarłymi wyraźnie z woli Bożej, nie zaś jako rodzaj „błądzącego ducha”, i tylko po to, aby z Bożego rozkazu ostrzec Ebenezera przed podobnym losem. Marley odchodząc zapowiada, że Scrooga odwiedzą jeszcze trzy inne duchy, uosabiające jego przeszłe, teraźniejsze i przyszłe Święta Bożego Narodzenia. Dzięki tym niezwykłym odwiedzinom Ebenezer będzie miał okazję dowiedzieć się wiele o sobie samym, o bliźnich, którymi tak pogardza, dostanie też okazję by radykalnie zmienić swoje życie.

„Opowieść wigilijna” jest zapewne dobrze znana większości naszych czytelników, czy to z książkowego pierwowzoru Charlesa Dickensa , czy z jednej z jego licznych ekranizacji. Dziś chcemy zachęcić do pierwszego bądź ponownego zapoznania się z telewizyjną wersją tego opowiadania z 1984 r. Ta klasyczna przypowieść jest istną „kopalnią” tradycyjnie chrześcijańskich wartości. Z tego bogactwa zwróćmy uwagę na kilka najważniejszych:

– nadzieja na to że nawet stary i zatwardziały grzesznik może się zmienić dzięki Bożej łasce

– przypomnienie, że wszyscy kiedyś umrzemy i będziemy musieli zdać sprawę ze swojego życia

– wyraźne napomnienie o możliwości wiecznego potępienia

– zwrócenie uwagi na to jak ważny w oczach Boga jest nasz stosunek do bliźnich

– przestroga przed hołdowaniem bożkom takim jak pieniądz czy praca

– ukazanie prawidłowo funkcjonujących rodzin, które swoją siłę, jedność i wzajemną miłość zawdzięczają wierze w prawdziwość Ewangelii

– uwypuklenie w bardzo pozytywnym świetle takich pobożnych praktyk jak: wspólna modlitwa przed posiłkiem, czy rodzinne błogosławienie pracodawcy głowy domu (w tym wypadku złego i niesprawiedliwego pracodawcy)

– cierpliwe znoszenie, z pogodą ducha pewnych niesprawiedliwości i przykrości w doczesnym życiu

– wyraziste ukazanie jak skąpstwo wyniszcza serce człowieka, przywodzące na myśl słowa z Mądrości Syracha : „Dla człowieka skąpego bogactwa nie są dobrem, a sknerze na co pieniądze?Ten, który gromadzi od ust sobie odejmując, dla innych gromadzi, a z jego dostatków inni wystawnie żyć będą. Kto jest zły dla siebie, czyż będzie dobry dla innych? – nie ucieszy się on swoimi pieniędzmi. Nie ma gorszego człowieka niż ten, który jest sknerą dla siebie samego… ” (tamże: 14, 3-6).

Mankamentem tej produkcji jest jedynie pewne przesunięcie akcentów z prawdziwej istoty Świąt Bożego Narodzenia na czasami dość niejasno pojmowaną miłość do bliźniego. Początkowo pada tu nawet parę humanistycznych frazesów na temat „miłości do rodzaju ludzkiego”, później na szczęście rzecz idzie w kierunku rzeczywistej miłości bliźniego, rozumianej w tradycyjnie chrześcijański sposób jako postawa wobec konkretnego człowieka, a nie jako jakaś niejasna, mglista idea. Brak tu trochę wyraźnego stwierdzenia, że w dniach tych świętujemy narodziny Jezusa Chrystusa, który dla naszego dobra zgodził się stać prawdziwym człowiekiem. Może to martwić szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy ze Świąt Bożego Narodzenia coraz częściej próbuje się robić jakieś nieokreślone obchody końca roku, zapominając, że celebrujemy (choć z umowną datą) urodziny konkretnej Osoby.

Tym niemniej gorąco polecamy opowieść wigilijną, jaką pełną nadziei i optymizmu klasyczną przypowieść o wielkiej przemianie serca zatwardziałego grzesznika.

Marzena Salwowska

www.michaelmayadventureblog.com

www.michaelmayadventureblog.com

23 grudnia 2016 12:31