Filmy
Moja wielka grecka wycieczka

Ocena ogólna:  Wyraźnie zły (-2)

Tytuł oryginalny
My Life in Ruins
Data premiery (świat)
3 maja 2009
Data premiery (Polska)
31 lipca 2009
Rok produkcji
2009
Gatunek
Komedia romantyczna
Czas trwania
95 minut
Reżyseria
Donald Petrie
Scenariusz
Mike Reiss
Obsada
Nia Vardalos, Richard Dreyfuss, Rachel Dratch, Harland Williams, Sophie Stuckey, Brian Palermo, Ian Ogilvy, Natalie O'Donnell, Ralph Nossek
Kraj
Hiszpania/ USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Film opowiada o  Georgii, byłej wykładowczyni klasycznej greki na uniwersytecie w Atenach, która po tym, jak traci ową posadę, podejmuje się pracy jako przewodniczka wycieczek dla zagranicznych turystów. Zajęcie to nie jest dla niej jednak zbyt satysfakcjonujące, gdyż ludzie, których oprowadza po różnych zakątkach Grecji, często są bardziej zainteresowani kupowaniem tam lodów i tandetnych upominków, aniżeli poznawaniem meandrów starożytnej historii owego kraju. Dodatkowo, Georgia cierpi przez to, iż dawno nie była w romantycznym związku z żadnym mężczyzną.

„Moja wielka grecka wycieczka” jest kiepskim filmem – tak pod względem artystycznym, jak i na płaszczyźnie stricte moralnej. Jeśli chodzi o warstwę artystyczną tego obrazu, to ta komedia jest po prostu mało śmieszna. Żarty są tu przewidywalne, gdyż oparte na wielokrotnie już eksploatowanych przez twórców kina skojarzeniach i schematach. Pod względem moralnym zaś humor tu zawarty jest w dużej mierze (jeśli nie w swej większej części) obślizgły i obsceniczny, gdyż koncentrujący się na aluzjach i nawiązaniach do grzechów nieczystości i bezwstydu. Dodatkowo romantyzm tego filmu skupia się wokół rozterek głównej bohaterki, iż dawno nie była ona w związku z żadnym mężczyzną, co jednak jest tu ciągle kojarzone – w otwarty i jawny sposób – z tym, iż przez długi czas, Georgia nie podejmowała współżycia seksualnego. Niestety, ale, jak można się domyślać, elementem „happy endu” jest – jak to tradycyjnie bywa w komediach romantycznych – rozpoczęcie (przed lub pozamałżeńskiego) współżycia intymnego z nowo poznanym obiektem swego romantycznego uczucia.

Film ten razi też mnogością nawiązań do pogańskiej części historii Grecji z jednej strony, z drugiej zaś skromną – w porównaniu do tych pierwszych – ilością aluzji do chrześcijaństwa (które przecież też jest częścią historycznego dziedzictwa tego kraju). Niestety, również w przypadku owych nawiązań, eksploatowane są tu nieraz wątki bezwstydne i obsceniczne (nagie rzeźby bożków i bogiń, Georgia imitująca seksualną ekstazę w wyniku opętania przez jedno z greckich bóstw).

Grek2

Być może, jednym z mocniejszych moralnie elementów omawianej produkcji jest pewnego rodzaju satyra na lenistwo i opieszałość części mieszkańców Grecji, jaką można tu dostrzec, ale to stanowczo za mało, by w jakiś silniejszy sposób równoważyło to dużą dawkę trucizny zawartą w jej fabule.

Reasumując; „Moja wielka grecka wycieczka” to film dość niskich lotów, epatujący sprośnością, z co najmniej bardzo wątpliwym przesłaniem, wedle którego miłość oznacza podjęcie przedmałżeńskiego współżycia seksualnego. Jednym zdaniem – dużo zgnilizny okraszone jedynie małymi kawałkami nieco bardziej świeżego jedzenia.

 

Ps.  Spodobała Ci się ta recenzja? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 2 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń.

Numer konta: 22 1140 2004 0000 3402 4023 1523, Mirosław Salwowski

8 sierpnia 2015 14:23