filmweb.pl Filmy
Mój chłopak się żeni

Ocena ogólna:  Dobry ale z bardzo poważnymi zastrzeżeniami (+1)

Tytuł oryginalny
My Best Friend's Wedding
Data premiery (świat)
20 czerwca 1997
Data premiery (Polska)
14 listopada 1997
Rok produkcji
1997
Gatunek
Komedia romantyczna
Czas trwania
95 minut
Reżyseria
P.J. Hogan
Scenariusz
Ronald Bass
Obsada
Julia Roberts, Dermot Mulroney, Cameron Diaz, Rupert Everett, Rachel Griffiths, M. Emmet Walsh, Rachel Griffiths, Carrie Preston, Susan Sullivan, Christopher Masterson
Kraj
USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Dziennikarka kulinarna -Julianne i dziennikarz sportowy -Michael przyjaźnią się od lat. Kiedyś łączyło ich nawet „coś więcej”. Dawno temu Julianne i Michael przyrzekli sobie, że jeżeli do 28-go roku życia (ten czas właśnie się zbliża) nie znajdą swojej „drugiej połówki” to wezmą ślub ze sobą. Nadal, mimo że nie są już parą, Julianne jest w pełni świadoma tego, że dla Michaela pozostaje ideałem, z którym kolejne jego dziewczyny nie mogą się równać. Tym większe jest jej zaskoczenie, gdy pewnego dnia dzwoni do niej Michael, by zaprosić ją na swój ślub z dwudziestoletnią blondynką, Kimberly. Julianne, która dopiero teraz uświadamia sobie, co naprawdę czuje do Michaela, nie zamierza łatwo pogodzić się z takim obrotem sprawy. Wyrusza więc na wesele przyjaciela, jednak nie po to, by ograniczyć się do roli „grzecznej” druhny” …

Film ten, pomimo jego wielu wad (o czym mowa dalej) na tle innych komedii romantycznych wyróżnia się dość „staroświeckim”  i tradycyjnym przesłaniem. Jako happy end oferuje on bowiem, zamiast dopięcia swojego celu przez bohatera/kę, zwycięstwo miłości, która „nie szuka swego” (1 Kor 13, 5). Poświęcenie dla dobra drugiej osoby jest tu pokazane jako rzecz znacznie cenniejsza niż walka o własne szczęście, zwłaszcza brudnymi metodami takimi jak kłamstwa i oszczerstwa, czy wątpliwymi takimi jak psychomanipulacja. Nie ma tu tak typowego dla tego gatunku filmowego przeświadczenia, że miłość usprawiedliwia w zasadzie wszystko.

Kolejnym plusem filmu jest też to, że przedkłada się tu tradycyjne małżeństwo nad życie w wolnych związkach. Model relacji mąż -żona jest tu wręcz biblijny, to znaczy oboje małżonkowie mają kochać się, szanować i troszczyć o siebie nawzajem, ale głową związku jest mężczyzna.

Niestety, temu pozytywnemu przesłaniu towarzyszy spora liczba moralnych wad. Mankamenty te wynikają zapewne głównie z faktu, że film ten jest produktem przeznaczonym dla masowego odbiorcy (obliczonym przede wszystkim na dobrą sprzedaż), jako taki więc prezentuje bez nagany, a nawet z przychylnością, zachowania popularne bądź modne w świecie. Mamy tu więc przyjaciela głównej bohaterki, który jest „gejem”, o czym mówi bez zahamowań i wstydu, a całe otoczenie zdaje się to w pełni akceptować.  Na szczęście, twórcy filmu zaoszczędzili nam przynajmniej scen, które mogłyby stanowić rozwinięcie tego wątku, np. umizgów tej postaci do innego mężczyzny, czy homoseksualnych pocałunków. Nie brak też, niestety, w tej produkcji akceptacji dla heteroseksualnej niemoralności. Przykładowo, domyślamy się, że Michael i jego narzeczona współżyją ze sobą przed ślubem (chociaż nie jest to powiedziane wprost).  Widzimy też, że Michael, mimo iż ma wkrótce poślubić inną kobietę, nie żałuje swojej wcześniejszej intymnej relacji z Julianne, gdyż zaskoczywszy ją w bieliźnie, z sentymentem wspomina, że widywał ją już całkiem nago. W filmie nie obyło się też bez paru niesmacznych żartów natury erotycznej.

Podsumowując, choć z bardzo poważnymi zastrzeżeniami, oznaczamy film najniższą z pozytywnych ocen głównie przez wzgląd na końcowe zwycięstwo prawdy i prawdziwej miłości, wbrew wzorcom zakłamanego i egoistycznego świata.

Marzena Salwowska

filmweb.pl

filmweb.pl

22 maja 2015 16:05