Filmweb Filmy
Młode wilki 1/2

Ocena ogólna:  Wyraźnie zły (-2)

Data premiery (świat)
23 stycznia 1998
Data premiery (Polska)
23 stycznia 1998
Rok produkcji
1998
Gatunek
Sensacyjny
Czas trwania
96 minut
Reżyseria
Jarosław Żamojda, Zuzanna Boczar, Anna Zaorska
Scenariusz
Jarosław Żamojda
Obsada
Anna Mucha, Krzysztof Antkowiak, Paweł Deląg, Jan Nowicki
Kraj
Polska
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Młody motocyklista, Krzysiek Drozdowski zostaje fałszywie oskarżony o morderstwo policjanta. Ze swego rodzaju pomocą przychodzi mu prowadzący jego sprawę prokurator Bogdan Wielewski. Nakłania on bowiem dziewczynę Krzysztofa -Anię, by pomogła mu w nielegalnym przemycie alkoholu z Niemiec, w zamian za co  ma wycofać kryminalne zarzuty wobec jej chłopaka. Ania godzi się na ów układ i jako „wtyczka” Wielewskiego dołącza do innej przestępczej grupy przemytników. Jednocześnie Ania nie zamierza zdać się na wyłączną łaskę prokuratora Wielewskiego i zaczyna z nim prowadzić własną grę, która ma na celu zapewnienie jej chłopakowi Krzyśkowi całkowitego bezpieczeństwa.

Pomijając już warstwą artystyczną filmu „Młode wilki 1/2”, która jest wyjątkowo niskich lotów (sztucznie brzmiące dialogi, nienaturalnie wydłużone sceny, etc.) to na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej owa produkcja także zasługuje na słowa wyraźnej krytyki. W filmie tym bowiem nie ma złych i dobrych bohaterów, ale są za to bohaterowie bardziej i mniej źli. Każda z pokazanych tu stron dopuszcza się wyraźnie złych pod względem etycznym rzeczy i jest to w zasadzie pokazane tu jako coś normalnego. Owszem, główną bohaterką, czyli Anią kierują w popełnianiu tych nieprawości dobre intencje, gdyż motywowana jest ona przez miłość do Krzysztofa, dążąc do uwolnienia go od niesłusznych zarzutów. Jednak tak czy inaczej, czyni ona zło, po to by osiągnąć dobro.  Inna z postaci tego filmu trafnie zresztą podsumowuje jej działania mówiąc: „Możesz mieć inne intencje niż my, ale tak jak my oszukujesz i zdradzasz”.  Wiemy zaś, iż dobry cel nie uświęca środków złych ze swej natury. W całym filmie nie ma jakiejś alternatywy dla tego rodzaju postępowania, przez co w łatwy sposób może on wytwarzać atmosferę usprawiedliwienia dla tak fałszywie rozumianej moralności. Bynajmniej nie to miał na myśli św. Augustyn z Hiponny, gdy mówił: „Kochaj i czyń co chcesz”.  W swych pismach ów święty doktor i ojciec Kościoła przestrzegał bowiem przed etyką sytuacyjną, wyrażającą się np. w aprobowaniu popełniania pewnych złych czynów w dobrych celach i intencjach. Pisał on np.:

Jeśli czyny są same z siebie grzechami jak na przykład kradzież, cudzołóstwo, bluźnierstwo lub tym podobne, to któż ośmieliłby się twierdzić, że gdy dokonane zostają dla dobrych powodów, nie są już grzechami lub — co jeszcze bardziej nielogiczne — są grzechami usprawiedliwionymi?”(„Contra mendacium”VII, 18).

Telemagazyn

Telemagazyn

Ponadto w obrazie tym jest dość dużo obscenicznych aluzji, niemało wulgaryzmów oraz przemocy, co też czyni go dość trudno strawnym dla prawidłowo ukształtowanej chrześcijańskiej wrażliwości.

Mirosław Salwowski

24 lipca 2017 15:29