koneserikona Filmy
Koneser

Ocena ogólna:  Dobry ale z bardzo poważnymi zastrzeżeniami (+1)

Tytuł oryginalny
La Migliore offerta
Data premiery (świat)
1 stycznia 2013
Data premiery (Polska)
2 sierpnia 2013
Rok produkcji
2013
Gatunek
Dramat kryminalny
Czas trwania
131 minut
Reżyseria
Giuseppe Tornatore
Scenariusz
Giuseppe Tornatore
Obsada
Geoffrey Rush, Jim Sturgess, Sylvia Hoeks, Donald Sutherland, Philip Jackson, Dermot Crowley, Kiruna Stamell, Liya Kebede
Kraj
Włochy
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Virgil Oldman to około 60-letni znawca i wielki miłośnik sztuki. Jego pasja jest jednocześnie jego profesją, prowadzi bowiem renomowany dom aukcyjny. Virgil, chociaż nie zawsze jest w swoich poczynaniach uczciwy, to jest jednak tak ceniony ze względu na swoją wiedzę i zawodową intuicję, że jego nazwisko jest swoistą marką. Życie prywatne bohatera natomiast nie przywodzi na myśl słowa „sukces”. Virgil stroni od ludzi, jada samotnie w drogich restauracjach (nawet tam nie zdejmując nieodłącznych rękawiczek). W jego życiu nigdy też nie było bliskiej kobiety. Za to namiętnie kolekcjonuje portrety niewiast z różnych epok, które trzyma w pokoju-sejfie, dostępnym tylko dla siebie. Pewnego dnia do jego biura dzwoni tajemnicza panna Ibbetson, która usilnie zabiega o to, aby Virgil osobiście podjął się wyceny pokaźnej liczby zabytkowych przedmiotów, pozostawionych jej (wraz z ogromnym i zamieszkałym tylko przez nią domem) w spadku przez rodziców. To zlecenie okaże się jednak trudne do realizacji, ponieważ panna Ibbetson najwyraźniej stara się unikać wszelkich bezpośrednich kontaktów z ludźmi. Zaintrygowany tą niecodzienną klientką bohater podejmuje rzuconą rękawicę, nie wiedząc do końca, czy zachowanie Claire jest wynikiem poważnej choroby, czy elementem jakiejś dziwnej i skomplikowanej gry…

„Koneser” choć jest dość intrygującym obrazem, nie jest, niestety, wolny od pewnych moralnych niedoskonałości i dwuznaczności. Już w samym jego tytule doszukać się można bez trudu pewnej kpiny z dziewictwa starszych osób.

Jednak zasadniczy zarzut, jaki można postawić temu filmowi, to taki, że złoczyńcom wszystko tu uchodzi bezkarnie. Nie ponoszą żadnych konsekwencji ani za łamanie prawa, ani za wykorzystanie i podeptanie ludzkich uczuć. Wprawdzie, nie da się zaprzeczyć, że w prawdziwym doczesnym życiu nie zawsze spotyka niegodziwców jakakolwiek zasłużona kara, to, jednak, od dzieła filmowego, które jest pewną zamkniętą opowieścią, możemy wymagać, aby pokazywało, lub chociaż w jakiś sposób sugerowało karę za złe czyny. W filmie brakuje też pozytywnych bohaterów, których postawa mogłaby w jakimś stopniu łagodzić cynizm innych jego postaci.

Inny poważny mankament moralny „Konesera” to „zwieńczenie” miłości głównego bohatera w scenie łóżkowej. Pomijając już, ważną skądinąd kwestię, że para pokazana w tym ujęciu nie jest przecież małżeństwem, rozczarowanie przynosi sam fakt, że, ukazywana wcześniej z pewną skromnością i subtelnością, pierwsza miłość bohatera zostaje na końcu obnażona i pokazana w typowy dla współczesnej kinematografii „podglądacki” sposób.

Dlaczego zatem, pomimo tych wszystkich zarzutów i wątpliwości, film opatrzyliśmy, choć najskromniejszą, to jednak pozytywną notą? Otóż, zaważyła tutaj pozytywna przemiana, jaka dokonuje się pod wpływem późnej pierwszej miłości w systemie wartości i w osobowości głównego bohatera. Porzuca on w miarę rozwoju akcji hodowaną przez lata żądzę posiadania pięknych przedmiotów. Tych wprawdzie nie pragnął  nigdy dla samej ich materialnej wartości, jednak tak nadmierne przywiązanie do sztuki z pewnością było w jego życiu jakimś moralnym nieuporządkowaniem. Virgil zatem wyżej niż miłość do pięknych rzeczy zaczyna wreszcie stawiać uczucie do drugiego człowieka, które, choć, jak warto przypomnieć, powinno zawsze ustępować miłości do Boga, to jednak jest szlachetniejsze i ważniejsze niż uczucia wobec najpiękniejszych nawet przedmiotów. Jedno Boże dzieło, jakim jest każdy człowiek, jest przecież ważniejsze niż wszystkie zbiory Luwru, Ermitażu i Prado razem wzięte.

Dodatkową zaletą filmu jest też to, iż przemiana głównego bohatera, mimo ogromnego rozczarowania jakie przeżył, pozostaje autentyczna i trwała. Finałowa zaś scena filmu dowodzi, że jest on nie tylko gotów przebaczyć osobie, którą pokochał, ale i na nowo jej zawierzyć.

Marzena Salwowska

konesssss

 

25 listopada 2014 16:25