ida Filmy
Ida

Ocena ogólna:  Dobry ale z poważnymi zastrzeżeniami (+2)

Data premiery (świat)
30 sierpnia 2013
Data premiery (Polska)
25 października 2013
Rok produkcji
2013
Gatunek
Dramat
Czas trwania
80 minut
Reżyseria
Paweł Pawlikowski
Scenariusz
Paweł Pawlikowski, Rebecca Lenkiewicz
Obsada
Agata Kulesza, Agata Trzebuchowska, Dawid Ogrodnik
Kraj
Polska/Dania
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Tytułową „Idę”, poznajemy pod imieniem Anna. Jest to młoda,około 20-letnia dziewczyna, sierota, nowicjuszka w jednym z polskich zakonów, w którym zresztą wychowała się i (prawdopodobnie) spędziła całe swoje dotychczasowe życie. Tuż przed złożeniem ślubów, Annę wzywa siostra przełożona. Przeorysza informuje dziewczynę o jej jedynej żyjącej krewnej, Wandzie Kruz, którą poleca jej poznać przed złożeniem ślubów. Nowo poznana ciotka mówi dziewczynie, że jej prawdziwe imię to Ida (Lebenstein), opowiada też trochę o ich wspólnej, wymordowanej w czasie Holocaustu, żydowskiej rodzinie. Ponieważ ta tragedia jest jakby niedomknięta (rodzina Idy nie doczekała się dotąd godnego pochówku), obie wyruszają w podróż, której zasadniczym celem jest odkrycie doczesnych szczątków rodziny Lebenstein.

Tak w skrócie przedstawia się zawiązanie fabuły jednego z najciekawszych polskich filmów ostatniej dekady. Obraz ten, poza swoistym klimatem i niebanalną estetyką, odznacza się również kilkoma moralnie mocnymi punktami, co sprawia, że, z zachowaniem pewnej ostrożności, można go polecić jako „godziwą strawę” dla chrześcijan.

Przede wszystkim kontrastując Annę i Wandę, na przykładzie tej drugiej pokazuje całkowite bankructwo ideologii komunistycznej i ateizmu, a może nawet dalej w dopowiedzeniu – wszelkich ideologii, które sprzeciwiają się Bogu. Postać Wandy jest również jakby kwintesencją tej części polskiej inteligencji, która całkowicie pogubiła się moralnie w nowym systemie. To kobieta, która jednocześnie jest ofiarą (sama wiele przeszła podczas II Wojny Światowej) i katem (jako sędzina, „Krwawa Wanda”, skazywała członków polskiego podziemia na śmierć). Jest kobietą na stanowisku, która wzbudza (często celowo) lęk, nie budzi jednak szacunku (kiedy ją poznajemy, łatwo ulec wrażeniu, że zaraz się dowiemy, iż zarabia ona na życie jako prostytutka). To jakby ucieleśnienie tak lansowanego obecnie ideału nowoczesnej kobiety – osoba silna, wyzwolona, niezależna, asertywna, która wie czego chce i potrafi stawiać na swoim. Jednocześnie jest na tyle wrażliwa i w jakiś dziwny sposób wewnętrznie pokorna i szczera, że przez całą tę jej zewnętrzną pewność siebie przebija zagubienie, poczucie pustki, rozpacz i przytłoczenie ogromem popełnionych zbrodni. Jej przeciwieństwo (niestety nieco mdłe i słabe) stanowi cicha, skromna i „zacofana” Anna (Ida). Postać Wandy uzmysławiać może również konieczność rozliczania wszelkich zbrodni, pokazując jak zaniechanie w tym względzie wpływa destrukcyjnie nie tylko na społeczeństwo ale też na jednostki, również na sprawców takowych (Wanda cierpi tu podwójnie, ponieważ nie doczekała się ukarania morderców swych bliskich, z drugiej strony nie została ukarana jako niesprawiedliwy sędzia, co jakby „zmusza” ją do karania i zniszczenia samej siebie). Silnym punktem tego filmu, choć trudno powiedzieć czy zamierzonym przez twórców, jest to, że widz może łatwo samodzielnie dojść do wniosku, co, a raczej Kto jest rozwiązaniem sytuacji, w której znalazła się Wanda; w pamięci bowiem odbiorcy tego obrazu zostaje z pewnością scena, gdy pijana Wanda tłumaczy swojej siostrzenicy, że Jezus przyszedł zbawić właśnie grzeszników.

ida1

Niestety ten, zasadniczo dobry film, w niektórych scenach wydaje się nieco zbyt dwuznaczny. Na płaszczyźnie historycznej chodzi tu o wątek Polaków, którzy najpierw brutalnie wymordowali żydowską rodzinę , a później zagrabili jej majątek. Chociaż nie można zaprzeczać, że takie zbrodnie w wykonaniu Polaków miały miejsce, to istnieje niebezpieczeństwo, że ów wątek posłuży modzie na zafałszowywanie polskiej historii poprzez pokazywanie takiej mniejszościowej (czy wręcz marginalnej) postawy jako naturalnej dla naszego społeczeństwa w okresie okupacji hitlerowskiej. Takie nadinterpretacje są tym bardzie prawdopodobne w czasach, kiedy zapomina się, że Polacy stanowią największą grupę z Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata (mimo, że rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka z 15 października 1941 przewidywało karę śmierci dla każdego Polaka, który udzielał schronienia Żydom lub pomagał im w jakikolwiek inny sposób).

Innym dwuznaczny wątek filmu, to sceny, w których Anna (Ida), odbierana przez widza jako reprezentantka świata opartego na wartościach chrześcijańskich, wchodzi (również dosłownie) w buty Wandy, między innymi zakłada jej nieskromne stroje, próbuje palenia, a w końcu współżyje z niedawno poznanym chłopakiem. I trudno orzec, czy zakończenie filmu rekompensuje te dwuznaczności.

Marzena Salwowska

5 lutego 2014 21:16