ikonaharry Filmy
Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Ocena ogólna:  Wyraźnie niebezpieczny albo dwuznaczny (-1)

Tytuł oryginalny
Harry Potter and the Sorcerer's Stone
Data premiery (świat)
16 listopada 2001
Data premiery (Polska)
18 stycznia 2002
Rok produkcji
2001
Gatunek
Fantasy/Przygodowy
Czas trwania
150 minut
Reżyseria
Chris Columbus
Scenariusz
Steve Kloves
Obsada
Daniel Radcliffe, Rupert Grint, Emma Watson, Ian Hart, Robbie Coltrane, Richard Harris, Maggie Smith, John Hurt, Alan Rickman, Richard Griffiths, Fiona Shaw, Harry Melling, John Cleese, Julie Walters, Warwick Davis,
Kraj
USA/Wielka Brytania
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Pierwsza część przebojowego cyklu o przygodach młodego czarodzieja. W pierwszych scenach poznajemy  prawie jedenastoletniego Harrego, jego okropnych opiekunów (ciotkę Petunię i jej męża Vernona Dursleya) oraz ich rozwydrzonego syna Dudleya.  Dalej jesteśmy świadkami pierwszego spotkania Harrego z wysłannikiem Hogwartu (Szkoły Magii i Czarodziejstwa), gajowym Hagridem, który wyjawia mu prawdę o jego rodzicach -czarodziejach, uświadamia  również Harrego co do jego własnych magicznych zdolności. Harry dowiaduje się też o złowrogim Lordzie Voldemorcie, który zamordował jego rodziców. Tak uświadomiony co do swojej prawdziwej tożsamości Harry zostaje przyjęty na pierwszy rok nauki w Hogwarcie. Tu wszyscy witają go jak bohatera i żywią co do niego wielkie oczekiwania, gdyż jest jedyną osobą, która przeżyła atak Voldemorta. Harry, nie chcąc zawieść pokładanych w nim nadziei, uczy się pilnie rzucania wszelakich zaklęć, posługiwania się różdżką, latania na miotle, lewitacji przedmiotów, przyrządzania eliksirów i sposobów obrony przed czarną magią. Tę „sielankę” zakłócają jednak tajemnicze i przerażające wydarzenia, które ogniskują się wokół przedmiotu zwanego kamienieniem filozoficznym (vel kamieniem czarnoksiężnika). Przedmiot ten zapewnia, każdemu kto go posiądzie, życie wieczne i nowe siły. Dlatego w jego posiadanie pragnie wejść, znacznie osłabiony starciem z rodzicami Harrego, Lord Voldemort, który oczywiście chwyta się wszelkich sposobów, aby osiągnąć swój cel.

Tak, w dużym skrócie wygląda fabuła pierwszej części cyklu o młodym czarodzieju. Z powyższego opisu może wydawać się, że jest to, wprawdzie przesadnie skoncentrowana na magii, jednak poczciwa bajka dla dzieci z klasycznym tematem zmagań pomiędzy Dobrem i Złem. Problem jednak polega na tym, że, o ile Lord Voldemort jest rzeczywiście postacią złą i zdeprawowaną, o tyle Harrego Pottera (kierując się chrześcijańskim systemem wartości) trudno uznać za bohatera stojącego po stronie Dobra. Jest on bowiem osobą, która zajmuje się czarami i są to (co postaram się dalej udowodnić) czary, które niewiele mają wspólnego ze znaną nam z klasycznych bajek magią. Niestety, cykl opowieści o Harrym zdaje się wyraźnie przekraczać bezpieczną granicę oddzielającą świat wyobraźni, w którym jest miejsce na baśniową magię, od świata rzeczywistego, w którym paranie się czarami jest po prostu grzechem . Najbardziej uwidacznia się  to w doborze miejsca i czasu akcji. Historia młodego czarodzieja rozgrywa się bowiem we współczesnym Londynie (dla porównania klasyczne bajki z elementami magii dzieją się zwykle w nieokreślonym miejscu („za górami, za lasami”) i czasie („dawno, dawno temu”). Nawet jeśli porównamy historie o Narnii C.S. Lewisa, które toczą się po części we współczesnym autorowi  Londynie, to zauważymy, że magia ogranicza się tam do bajkowej krainy Narnii, nie występuje natomiast w opisach angielskiej stolicy. Taki wybór czasu i miejsca dla opowieści o Harrym to wyraźny sygnał dla młodych odbiorców, że czary są „w porządku” tu i teraz. Trudno o lepszą zachętę dla dziecka do rozpoczęcia własnych poszukiwań w tym zakresie, tym bardziej, że z pomocą przychodzi mu cały wokół -potterowski biznes, usłużnie oferujący rozmaite gadżety, dzięki którym każdy może iść w ślady Harrego. Jest też tajemnicą Poliszynela, że seria o młodym czarodzieju przyczyniła się do znacznego wzrostu zainteresowania wśród dzieci i młodzieży praktykami magicznymi i okultystycznymi, a nawet neopogańską religią „WICCA”. Zwiększyła też wśród tej grupy popularność literatury i stron internetowych, których tematyką są współczesne czary. Zasadniczy więc problem z serią o Harrym Potterze jest taki, że przenosi ona nieodpowiedzialnie magię z nierealnego bajkowego świata do naszej rzeczywistości. Przy okazji tych przenosin magia zmienia swój charakter ze zjawiska, które swą symboliką bliższe jest cudom, w coś co bardzo przypomina już realne czary, których, jak warto przypomnieć, wyraźnie zakazuje Pismo święte. Trudno więc uznać Harrego Pottera, który zajmuje się tego rodzaju praktykami, za dobry wzorzec dla dzieci.

Innym uderzającym aspektem filmu są, dziwnie częste i używane w pozytywnym kontekście, odniesienia do symboliki, kojarzącej się jednoznacznie z buntem przeciw Bogu. I tak na przykład już w pierwszych scenach mamy przyjazną rozmowę Harrego z wężem (pierwszy przejaw mocy Harrego jaki widzimy), dalej mowa jest o autentycznej postaci francuskiego alchemika i okultysty Nicolasa Flamela, który w bajce o Harrym dożywa (dzięki kamieniowi filozoficznemu) dokładnie 666 lat. Trudno takie odniesienia uznać za przypadkowe, raczej wskazują na źródło mocy, z którego pochodzą niezwykłe możliwości Harrego. Ten trop zdaje się zresztą znajdować potwierdzenia w fakcie, że zdolności chłopca pojawiają się (jeszcze nieuświadomione), w chwilach, kiedy przeżywa on negatywne emocje typu gniew czy złość.  Innym zagrożeniem filmu jest jego ezoteryzm. Wszelka wiedza przekazywana w Hogwarcie ma charakter tajemnej i dostępnej tylko dla wybranych. Świat Harrego Pottera dzieli się wyraźnie na nieoświeconych mugoli (złych, ograniczonych, małostkowych, tępych, a na dodatek nudnych i brzydkich) i fascynujących oświeconych czarodziei . Trudno spodziewać się po jakimkolwiek dziecku, by chciało pozostać w kategorii mugoli nie znających czarów. Dzieła z cyklu „Harry Potter” mogą też łatwo zaszczepić w dziecku, gnostyckie w swojej proweniencji przekonanie, że prawdziwa wiedza to wiedza tajemna. Inny zarzut, który można śmiało postawić wobec opowieści o młodym czarodzieju, jest taki, że czyni on z magii, która była dotąd zwykle tylko jednym z elementów świata bajkowego, , główny punkt. Tu bowiem wszystko obraca się wokół magii. Nadto twórcy tej opowieści starają się usilnie oswoić wszelkie rekwizyty, które dotąd budziły w dzieciach lęk jako związane bezpośrednio ze złymi czarownicami, takie jak latające miotły, szczury, ropuchy, spiczaste czapki czy kotły pełne dziwacznej zawartości.

Oczywiście, film „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” nie jest całkowicie pozbawiony pewnych zalet wychowawczych. Są tu na przykład cenne uwagi na temat negatywnych skutków zapamiętywania się w pragnieniach i fantazjach. Napiętnowane jest też dokuczanie słabszym czy niewłaściwe traktowanie dzieci. Negatywnie przedstawione są też takie przywary jak złośliwość, obżarstwo, pycha i zarozumialstwo. W pozytywnym świetle pokazane są natomiast niektóre, wysoce cenione również przez tradycyjną chrześcijańską moralność, cnoty takie jak: odwaga, rozsądek, opanowanie, troska o bliźniego czy gotowość do poświęceń.  Niestety te zalety wychowawcze filmu przyćmione zostały przez wyraźnie aprobatywny stosunek do kłamstwa i nieposłuszeństwa wobec starszych i nauczycieli. Łamanie regulaminu szkoły przez Harrego, Rona i Hermionę nigdy nie spotyka się z poważniejszymi konsekwencjami i zawsze okazuje się przynosić dobre owoce. Zatem nawet w tej sferze film zawodzi.

Zasadniczym jednak zarzutem wobec opowieści o Harrym Potterze pozostaje to, że magia tu ukazana bliższa jest swoim charakterem czarom uprawianym w świecie realnym niż magii bajkowej, która była domeną fantastycznych postaci – wróżek i dobrych czarodziejów, nie zaś ludzi. Harry Potter wysyła dzieciom jasny sygnał, że magia (czary) jest dobra i pożądana również w ich rzeczywistości. Jak słusznie zauważa o. Aleksander Posacki opowieści o Harrym Potterze mogą być rodzajem okultystycznej inicjacji.  Ponieważ zdaję sobie sprawę że moja recenzja, mimo iż obszerna, nie wyczerpuje tematu, zainteresowanym polecam (łatwo dostępne również w Internecie) opracowania Pani Małgorzaty Nawrockiej i ks. prof. dr. hab. Aleksandra Posackiego, które w sposób dogłębny i wnikliwy zajmują się tym tematem.

Marzena Salwowska

CLH1.CA.Os.1024.sneak6.O.1

 

24 lipca 2014 13:29