Filmy
Człowiek ringu

Ocena ogólna:  Dobry ale z bardzo poważnymi zastrzeżeniami (+1)

Tytuł oryginalny
Cinderella Man
Data premiery (świat)
23 maja 2005
Data premiery (Polska)
9 września 2005
Rok produkcji
2005
Gatunek
Dramat
Czas trwania
144 minuty
Reżyseria
Ron Howard
Scenariusz
Cliff Hollingsworth, Akiva Goldsman
Obsada
Russell Crowe, Renee Zellweger, Paul Giamati, Bruce McGill, Craig Bierko, Paddy Considine
Kraj
USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Oparta na autentycznej historii opowieść o słynnym bokserze, Jimie Braddocku, który po serii przegranych walk, odchodzi od sportu i w dobie tzw. Wielkiego Kryzysu, musi imać się różnych prac, by utrzymać swą rodzinę. W pewnym momencie przed Braddockiem pojawia się możliwość powrotu na ring, tyle tylko, że w tym celu musi zmierzyć się z przeciwnikiem, który ma opinię prawdziwego bokserskiego „zabijaki” (gdyż niektórzy z jego rywali umierali po walce w skutek odniesionych ran).

Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej „Człowiek ringu” wydaje się być filmem z bardzo mocnym i pozytywnym przesłaniem, które mimo wszystko przeważa nad jego najbardziej wątpliwym elementem, a mianowicie ukazaniem zawodowego boksu (zwanego też „komercyjnym i rozrywkowym mordobiciem„) w aurze wręcz romantycznej wzniosłości. Istotnie bowiem, wielka szkoda, iż tłem dla tak wyrazistego, przekonywującego i wzruszającego ukazania takich tradycyjnych wartości jak przywiązanie do rodziny, troska i poświęcenie dla bliskich, pracowitość, modlitwa i wiara w Boga, stały się pokazy krwawych walk pięściarskich urządzanych po to by dostarczać w taki chory i spaczony sposób rozrywkę dla publiczności.  Jednak mimo wszystko, w wypadku tego konkretnego filmu, życzliwość dla nieprawości, jaką jest zawodowy boks, nie wydaje się zatruwać i psuć całości tego dzieła.  Pięściarstwo zdaje się tu bowiem być bardziej tłem niż głównym tematem tego obrazu. Centralnym punktem „Człowieka ringu” wydaje się być właśnie ukazanie wielkiej miłości głównego bohatera do swej żony i dzieci oraz tego,  jak silna i tradycyjna rodzina potrafi przetrwać najtrudniejsze z chwil.

Pewną niemałą wadą owego filmu jest też obfitość zawartej tu wulgarnej mowy, ale w tym aspekcie jej szkodliwość może być w pewien sposób łagodzona przez fakt, iż takie słownictwo jest tu używane nie przez jednoznacznie pozytywnych bohaterów, ale przez postaci pokazane, jako bardziej dwuznaczne lub wręcz wyraźnie negatywnie moralne.

Podsumowując – „Człowiek ringu” to zasadniczo dobry film, ale oglądając i polecając go innym, trzeba mieć na uwadze słuszność przekonania, iż zawodowy boks jest czymś zdecydowanie złym i nieprawym.

Ring2

3 czerwca 2014 21:29