Honor1 Filmy
Czas honoru (serial TV)

Ocena ogólna:  Dobry ale z bardzo poważnymi zastrzeżeniami (+1)

Data premiery (Polska)
7 września 2008
Rok produkcji
2008 - 2013
Gatunek
Przygodowy, Wojenny
Czas trwania
50 minut (czas trwania jednego odcinka)
Reżyseria
Michał Kwieciński, Michał Rosa, Wojciech Wójcik, Grzegorz Kuczeriszka, Waldemar Krzystek, Michał Rogalski
Scenariusz
Jarosław Sokół, Jerzy Matysiak, Ewa Wencel
Obsada
Jan Wieczorkowski, Antoni Pawlicki, Maciej Zakościelny, Jakub Wesołowski, Piotr Adamczyk, Magdalena Różczka, Karolina Gorczyca, Agnieszka Więdłocha, Olga Bołądź
Kraj
Polska
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Znany polski serial telewizyjny poświęcony losom żołnierzy Armii Krajowej w czasie II wojny światowej oraz w krótkim okresie po jej zakończeniu. Inspiracją dla tej produkcji była historia polskich dywersantów, którzy podczas okupacji niemieckiej naszego kraju zostali doń przerzuceni z Wielkiej Brytanii, by następnie prowadzić działalność pod egidą AK. W serialu tym, poza oczywistym jego głównym tematem jakim były zmagania polskiego podziemia z niemieckim okupantem, poruszone zostało wiele wątków nawiązujących do rzeczywiście zaistniałych zdarzeń historycznych, np. Powstanie Warszawskie, zamach na dworcu kolejowym w Berlinie, zabicie dowódcy SS na Dystrykt warszawski Franza Kutschery, itd.

Na płaszczyźnie moralnej i światopoglądowej „Czas honoru” jest dziełem trudnym do bardziej jednoznacznej oceny, gdyż w swej treści miesza ono aprobatywne pokazanie pewnych bardziej tradycyjnych wartości i cnót (np. poświęcenia, odwagi, patriotyzmu) z ukazywaniem różnych grzechów i nieprawości, tak jakby były one działaniami całkowicie normalnymi i niekontrowersyjnymi. Tę drugą z postaw twórców serialu widać zwłaszcza na przykładzie sposobu, w jaki portretują oni podejście głównych jego bohaterów do występków przeciw cnocie czystości, które są tam czynione nagminnie, a w niektórych przypadkach akcja filmu jest skonstruowana wręcz tak, by widz kibicował ich sprawcom – widać to w wątku romansu Bronka i Wandy Ryszkowskiej, która ma w czasie trwania owego romansu męża, będącego jednak zarazem niemieckim agentem.

W „Czasie honoru” zastanawiający jest też niemal całkowity brak nawiązań do religii chrześcijańskiej, mimo tego, że posiadana przez nas wiedza historyczna  pozwala nam na sformułowanie wniosku, iż żyjący wówczas Polacy – przynajmniej w sferze zewnętrznej i deklaratywnej – byli dość często osobami religijnymi. W rzadkich zaś wypadkach, kiedy nawiązania do chrześcijaństwa i katolicyzmu jednak się w tym serialu pojawiają, to częściowo są one ukazywane w błędny teologicznie i doktrynalnie sposób. Przykładem takiego błędnego podejścia jest scena z walk w Powstaniu Warszawskim, gdy jego uczestnicy spowiadają się ze swych grzechów księdzu. Obserwujący to, jeden z bohaterów serialu, komentuje ów fakt słowami w rodzaju: „Jak długo można spowiadać się z grzechów, przeciwko jednemu (to znaczy Piątemu) Przykazaniu?„. Takie słowa świadczą jednak o niezrozumieniu znaczenia tak przykazania „Nie zabijaj”, jak i istoty sakramentu spowiedzi. Owe przykazanie w absolutny sposób zabrania bowiem zabijania tylko niewinnych osób, nie zakazuje zaś czynienia tego w stosunku do ludzi biorących aktywny udział w działaniach wojennych. Poza tym, nawet gdyby (błędnie) ktoś uznał w swym sumieniu, iż zabijając wrogich żołnierzy na wojnie tak naprawdę łamie to Boże przykazanie, to zupełnie bezsensowne byłoby spowiadanie się przez niego z owego uczynku, w sytuacji, gdy z góry zakładałby, iż będzie on to czynić dalej (a przecież pokazane w owym filmie okoliczności jasno na to wskazywały). Jednym z niezbędnie koniecznych warunków ważności spowiedzi jest bowiem mocne postanowienie poprawy, które zakłada wolę niepopełniania danego grzechu nigdy więcej, bez względu na to w jakich okolicznościach się spowiadający zeń w przyszłości znajdzie.

Honor2

Po stronie plusów owego filmu, oprócz wspomnianej już atencji dla niektórych z tradycyjnych cnót i wartości, można jeszcze odnotować to, iż jego twórcom udało się połączyć klasyczne podejście do podziału na dobro i zło (w sensie, iż podział jest jasno oraz jednoznacznie zarysowany) z jednoczesnym uwzględnieniem różnorodności postaw wśród ludzi, stojących tak po dobrej, jak i złej stronie barykady. Pokazani w serialu Niemcy nie są wszak w nim sportretowani, jako w 100 procentach skrajnie zdeprawowane kanalie oraz bestie, ale i wśród nich znajdują się osoby bardziej życzliwe, empatyczne oraz wzbudzające sympatie – to wszystko jest jednak ujęte, jak już wspomniałem, z zachowaniem zasadniczego podziału na dobro i zło.

Podsumowując, zachęcamy do oglądania tego serialu, jednak z dużą ostrożnością i czujnością w odniesieniu tak do niektórych scen w nim zawartych, jak i przede wszystkim do wątpliwych doktrynalnie wniosków wyłaniających się z niektórych ujętych tam wątków.

Mirosław Salwowski

 

3 sierpnia 2016 16:30