Billy Elliot plakat filmowy Filmy
Billy Elliot

Ocena ogólna:  Wyraźnie niebezpieczny albo dwuznaczny (-1)

Tytuł oryginalny
Billy Elliot
Data premiery (świat)
19 maja 2000
Data premiery (Polska)
9 lutego 2001
Rok produkcji
200
Gatunek
Dramat
Czas trwania
110 minut
Reżyseria
Stephen Daldry
Scenariusz
Lee Hall
Obsada
Jamie Bell, Julie Walters, Jaie Draven, Gary Lewis, Colin MacLachlan, Jean Heywood, Stuart Wells, Mike Elliot
Kraj
Francja/Wielka Brytania
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Lata 80-te XX wieku, angielska prowincja, rządy Margaret Thatcher, strajki górników, którym w skutek planowanych reform rządu, grożą masowe zwolnienia. Na tym tle widzimy jak Jackie Elliot, samotny wdowiec wychowuje swego 11-letniego syna Billy’ego i jego brata Tony’ego.  Jackie chce wychowywać swych chłopców w tradycyjny sposób, pragnąc by w przyszłości byli twardymi facetami. Tymczasem jednak Billy wydaje się wyłamywać z tego schematu. Zamiast boksu na który posyła go tata, żywi on pasję do zdominowanego przez dziewczynki baletu i ukradkiem wymyka się na jego lekcje. Kiedy Jackie dowiaduje się o tym, wpada w złość i pragnie wybić Billy’emu ów pomysł z głowy, traktując to jako przejaw zniewieścienia oraz homoseksualnych tendencji.

Gdyby nie wskazany wyżej temat owego filmu, a także nadmiar wulgarnej mowy w nim zawarty oraz jeszcze parę innych problemów, o których będziemy pisać poniżej, „Billy Elliot” mógłby być uznany za całkiem godny polecenia, sympatyczny i prorodzinny obraz. Widzimy tu wszak mimo wszystko silne więzy rodzinne, wzajemną troskę o siebie członków rodzinny. Mamy tutaj także motyw rodzinnego pojednania i przebaczenia. Niestety jednak, pozytywny wydźwięk powyższych rzeczy komplikuje pewnego rodzaju rozmywanie tradycyjnego i naturalnego pojęcia męskości i różnic pomiędzy płciami, które jest obecne we wskazanym wyżej głównym motywie tego filmu. Oczywiście można kwestionować założenie, iż balet jest zajęciem do którego w naturalny sposób zdecydowanie bardziej predysponowana jest płeć piękna, lecz czy bliższe przyjrzenie się temu zagadnieniu przetrwa próbę krytyki? Czy bowiem swoista „miękkość” i delikatność ruchów, póz i gestów, które są przecież charakterystyczne dla baletu nie są pochodną pewnych naturalnych cech płci żeńskiej (czyli np. wyraźnie mniejszej od mężczyzn siły fizycznej, etc.)? Czy nie jest też tak, iż wielu z męskich tancerzy baletu to homoseksualiści ( a więc osoby, w których pewne naturalne cechy męskie ulegają zniekształceniu na rzecz większej zniewieściałości i upodobniania się do płci żeńskiej)? Poza tym, dodajmy, że o ile na pewnej płaszczyźnie balet można uznać za bardziej odpowiedni i naturalny dla niewiast, o tyle w pewnych innych jego aspektach należy go skrytykować nawet, gdy jest on praktykowany przez kobiety (co prawda pozy i gesty w tym tańcu często nie są obsceniczne lub seksualnie zmysłowe, ale nie da się tego powiedzieć już o tradycyjnie używanych przy tym strojach, które uwypuklają intymne sfery ich ciał). Tym bardziej więc, trudno nie podnosić pytań i zastrzeżeń wobec uprawiania baletu przez chłopców i mężczyzn.

Oprócz pewnego rodzaju zniewieścienia promowanego w tym filmie mamy tu też wątek, który trudno nazwać inaczej niż mianem „pro-gejowskiego”. Chodzi mianowicie o postać Michaela, przyjaciela Billy’ego, który jest chłopcem odczuwającym wyraźne homoseksualne tendencje (nosi on też czasami dziewczęce sukienki). Nawet jeśli twórcy omawianej produkcji nie wykorzystali tego wątku do snucia otwarcie pro-homoseksualnych tyrad i manifestów, to trudno oprzeć się wrażeniu, iż zwłaszcza w kontekście głównego przesłania filmu również ów motyw miał na celu wzbudzenie większej sympatii dla homoseksualizmu – wszak zniewieścienie, rozmywanie naturalnych i kulturowych różnic pomiędzy płciami często idą w parze z sodomią.

filmweb.pl

filmweb.pl

 

2 grudnia 2014 15:59