Filmy
Big Short (2015)

Ocena ogólna:  Dobry ale z bardzo poważnymi zastrzeżeniami (+1)

Tytuł oryginalny
The Big Short
Data premiery (świat)
12 listopada 2015
Data premiery (Polska)
1 stycznia 2016
Rok produkcji
2015
Gatunek
Dramat
Czas trwania
130 minut
Reżyseria
Adam McKay
Scenariusz
Adam McKayCharles Randolph
Obsada
Brad Pitt, Christian Bale, Steve Carrell, Ryan Gosling, Karen Gillian, Finn Wittrock, Marisa Tomei, Max Greenfield, Melissa Leo, Rafe Spall, Jeremy Strong, Selena Gomez
Kraj
USA
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Film ten został oparty na prawdziwych wydarzeniach, a jego kanwą są działania kilku analityków ekonomicznych, którzy jako nieliczni przewidzieli światowy kryzys finansowy z 2008 roku, wykorzystując tę sytuację do osobistego wzbogacenia się. Produkcja ta przybliża nam przy tym mechanizmy, które doprowadziły do wspomnianych wydarzeń, odsłaniając i uwydatniając przy tym  chciwość, nadużycia i nieodpowiedzialność ludzi kierujących światowym systemem bankowym.

„Big Short” ma sporo poważnych wad. Jest tu wiele wulgarnej mowy,  dużo bezwstydnych i nieskromnych scen (choć te akurat pojawiają się bardziej w kontekście negatywnych moralnie zachowań), a przy tym w niektórych scenach sugeruje się, iż kontestacja religii i Słowa Bożego stanowi rzecz właściwą, będącą jednym z elementów krytyki autentycznie złych zjawisk. Mimo wszystko, główny motyw i przesłanie tego filmu wydają się być właściwe i budujące, gdyż pokazują one do czego może prowadzić chciwość pieniędzy, a także oparty na bardzo wątpliwych fundamentach system udzielania przez banki oprocentowanych pożyczek. Można oczywiście zastanawiać się, czy główni bohaterowie postępują tu lepiej od krytykowanych chciwych bankowców, wszak postanawiają oni zarobić wielkie pieniądze na swych przewidywaniach tyczących się krachu tego systemu, jednak ostatecznie rzecz biorąc to nie oni manipulowali  naiwnymi ludzi, zachęcając ich do brania coraz to bardziej wątpliwych i niepewnych kredytów. Ich działanie polegało bowiem nie na na oszukiwaniu czy manipulowaniu ludzką naiwnością, ale na wykorzystaniu swej wiedzy i przewidywań odnośnie sytuacji wytworzonej przez nieodpowiedzialne i chciwe działania wielkich banków. Choć zapewne, moralnie bardziej klarowna byłaby sytuacja, w której wielkie zyski uzyskane z tego tytułu zostałyby przeznaczone na rzecz pomocy milionom zwykłych ludzi, poszkodowanych przez kryzys wywołany ową chciwością i nieodpowiedzialnością systemu bankowego.

THE BIG SHORT

Przy okazji omawiania tego filmu, warto przypomnieć, co na temat lichwy (czyli udzielania pożyczek z oprocentowaniem mającym na celu czerpanie z tego tytułu zysku i zarobku) mówi nauczanie katolickie:

„Pismo święte, w wielu miejscach najwyraźniej potępia lichwę:  „Nie weźmiesz lichwy od brata twego, ani więcej niżeś dał ” (Kapłańska 25, 35); „Jeśli pożyczysz ludowi memu ubogiemu, który mieszka z tobą, nie będziesz mu przynaglał jako wyciągacz, ani lichwami uciśniesz” (Wyjścia 22, 25);  „Bratu twemu tego, czego mu trzeba, bez lichwy pożyczysz” (Powtórzonego Prawa 23, 20); „Miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się stąd nie spodziewając” (Łukasz 6, 35).

Ojcowie Kościoła mocno powstają przeciwko lichwie i głośno mówią, że wszystko co się bierze nad pożyczkę jest niesprawiedliwością. Święty Bazyli przedstawia lichwę jako zbytek niesprawiedliwości: „Jest to przeklęta córka chciwości i przywiązania do rzeczy ziemskich”; „Pismo święte (są to słowa świętego Grzegorza Nysseńskiego) zabrania wyraźnie lichwy, jako nieprawego środka wzbogacenia się (…) Nasze księgi święte zabraniają we wszystkim wymagać więcej nad to, co dano. Wszystko czego się żąda więcej nad pożyczkę, nazywa się lichwą; nakazuję lichwiarzowi zwrócić co wziął”; „Lichwa (mówi święty Jan Złotousty) zarówno szkodliwą jest dla tego kto ją płaci, i dla tego kto ją bierze; gubi duszę ostatniego a nędzę pierwszego powiększa”. Posłuchajmy jeszcze świętego Leona: „Jakikolwiek obrót rzeczy wezmą, lichwiarz zawsze traci, jeśli postrada to co pożyczył; lecz jeszcze nieszczęśliwszy, gdy bierze więcej nad to co pożyczył. Ciągnie zyski ze swych pieniędzy, śmierć zadaje duszy swojej”.

Wszystkie sobory także potępiły lichwę. Drugi sobór powszechny  lugduński (Lyon) pod Grzegorzem X rzucił klątwę na lichwiarzy, a Sobór powszechny wienieński, pod Klemensem V, żądał aby karano jako heretyków tych, którzy uparcie twierdzili, że nie jest grzechem zajmować się lichwą, to jest wymagać i brać więcej niżeli kto pożyczył.

Wszyscy papieże, aż do Piusa IX, ciągle powtarzali te same zasady. Benedykt XIV, między innymi w swym liście encyklicznym z dnia 1 listopada 1745 roku, wydanym do wszystkich biskupów włoskich, zaczynającym się od słów: „Vix pervenit”, mówi, że po roztrząśnięciu przedmiotu przez najuczeńszych kardynałów i teologów, postanowiono jednozgodnie, że wszelka lichwa, wszelki zysk wymagany nad kapitał, to jest nad sumę pożyczoną, z tytułu samej tylko pożyczki, jest niegodziwym i lichwiarskim, jakikolwiek byłby majątek osoby, od której wymaga się ten zysk, i na jakikolwiek cel używałaby ona sumy pożyczonej.

Lichwę więc potępiają: Pismo święte, tradycja czyli podanie i Ojcowie Kościoła, tudzież Papieże i Sobory. Lichwiarze zatem, którzy każą sobie płacić bez prawnej zasady, procenty od pożyczonych pieniędzy, pobierają to, co do nich nie należy; przywłaszczają cudzą własność i obowiązani są zwrócić ją, bo inaczej Niebo zamknięte jest dla nich na zawsze. „Złodzieje (mówi św. Paweł Apostoł) nie wnijdą do Królestwa Bożego” (1 Koryntian 6, 10), a lichwiarze czymże są, jeżeli nie złodziejami? Starożytny pisarz nazywał ich zbójcami, Zapytany, co znaczy pożyczać na lichwę, odpowiedział: „jest toż samo co zabijać”. (Ks. Ambroży Guillois, „Wykład historyczny, dogmatyczny, moralny, liturgiczny i kanoniczny wiary katolickiej. Dzieło ofiarowane Ojcu św. Piusowi IX, zaszczycone podziękowaniem Jego Świątobliwości, tudzież aprobatą i pochwałami wielu kardynałów, arcybiskupów i biskupów „, Wilno 1863, s. 345 – 346).

Jak więc, widać, Boże przestrogi i w kwestiach ekonomicznych okazują się być najlepsze. Dobrze, że pomimo swych ciężkich wad film pt. „Big Short” przynajmniej pośrednio wskazuje na słuszność Bożych przykazań w tej kwestii.

 

18 stycznia 2016 14:03