Filmweb Filmy
Anioł Śmierci

Ocena ogólna:  Dobry ale z poważnymi zastrzeżeniami (+2)

Tytuł oryginalny
Wakolda
Data premiery (świat)
21 maja 2013
Data premiery (Polska)
14 lutego 2014
Rok produkcji
2013
Gatunek
Dramat/Thriller
Czas trwania
90 minut
Reżyseria
Lucía Puenzo
Scenariusz
Lucía Puenzo
Obsada
Florencia Bado, Natalia Oreiro, Diego Peretti, Àlex Brendemühl, Elena Roger
Kraj
Argentyna/Francja/Hiszpania/Norwegia
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Film ten jest opowieścią o fikcyjnej (choć takiej, która mogłaby się zdarzyć w rzeczywistości) bliskiej znajomości osławionego Mengele z dość zwyczajną argentyńską rodziną na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Cała historia rozpoczyna się, gdy owa rodzina pomaga nieco zagubionemu, miłemu przybyszowi z Europy dostać się do miejscowości, do której sama również zmierza. Na miejscu Enzo i Eva mają zamieszkać w rodzinnym hotelu wraz z dziećmi i zająć się też prowadzeniem tego interesu, co będzie dla nich nowością, gdyż Enzo dotąd zajmował się tworzeniem niepowtarzalnych lalek a Eva prowadzeniem domu. W hotelu tym jako pierwszy gość zamieszkuje właśnie ów sympatyczny i uczynny (jak się wkrótce okaże) Niemiec. Z biegiem czasu gość coraz bardziej zbliża się do argentyńskiej rodziny, wykazując szczególne zainteresowanie bardzo niską jak na swój wiek 12-letnią Lilith oraz Evą, a właściwie jej bliźniaczą ciążą.

Film ten jest jednym z tych nielicznych thrillerów, w których nie znajdziemy zbyt wielu scen przemocy, a atmosfera wiszącego nad bohaterami zagrożenia nie łączy się ze ścielącym się wokół gęsto trupem, ani nawet szybkimi zwrotami akcji. Takich elementów tu nie znajdziemy. Wręcz przeciwnie, jest to film zasadniczo bardzo spokojny, a jednocześnie niepokojący. Niepokojący jest głównie za sprawą tytułowego „Anioła Śmierci”, gdyż widzowie, znając historię, świadomi są tego, że jest to człowiek, który nie uznaje zbyt wielu etycznych granic w wykonywaniu swego zawodu, a zatem w medycznej pasji, pędzie do wiedzy i zamiłowaniu do śmiałych eksperymentów naukowych posunąć się może naprawdę daleko. Jednym więc z atutów tego filmu jest to, że pokazuje, iż nawet takie same w sobie dobre cechy, jak te występujące u dr Mengele, kiedy nie towarzyszy im stawianie wyraźnych granic moralnych mogą się stać demoniczną perwersją bożych darów. W rezultacie w przypadku dr Mengele zamiast dobrego lekarza otrzymujemy ideał „lekarza bez sumienia”.

Film ten w specyficzny sposób pozwala widzowi poczuć trochę to, co musiały przechodzić ofiary „Anioła Śmierci” w Auschwitz. Sposób ten jest specyficzny, ponieważ przez większość filmu nie ma tutaj w ogóle mowy o tym, co ów zbrodniarz tam czynił. Jednakże, kiedy „Anioł Śmierci” zwodzi i osacza rodzinę swoich gospodarzy, prowadząc do tego, że Eva z nieprzymuszonej woli godzi się na wątpliwe eksperymenty na własnej córce (ta zresztą jest też entuzjastycznie nastawiona do metody, dzięki której może szybciej urosnąć), to wtedy zdajemy sobie sprawę, że jeśli taki niepokój budzą w nas eksperymenty na wolnych ludziach, które w dodatku przynoszą im pewne realne korzyści, to o ile bardziej przerażająca musiała być sytuacja bezbronnych „pacjentów” dr Mengele w Auschwitz.

Jedną z większych zalet tego filmu jest też to, że pokazuje, iż tak wielkie zło, jak te czynione przez dr Mengele w obozie śmierci, które po latach spotyka się z niemal powszechnym i słusznym potępieniem, możliwe jest niemal wyłącznie wtedy, gdy ma społeczne poparcie, albo przynajmniej ciche przyzwolenie. I tak jak nie byłoby eksperymentów doktora Mengele bez całej obozowej infrastruktury, która z kolei nie zaistniałaby bez przyzwolenia niemieckiego społeczeństwa dla ideologii i rządów Hitlera, tak też dr Mengele nie mógłby dalej rozwijać swoich „naukowych pasji” po wojnie i żyć w miarę spokojnie aż do swojej przypadkowej śmierci w roku 1979, gdyby zabrakło mu wsparcia tak zwykłych, jak i wysoko postawionych osób.

Filmweb

Filmweb

Zaletą tego obrazu, jest też niewątpliwie fakt, iż podkreśla on wartość każdego życia, niezależnie od wszelkich ułomności oraz to, że wartość każdego człowieka jest unikatowa i niezależna od oceny innych ludzi.

Dobrą i ciekawą rzeczą jest tu też podkreślanie roli ojca jako strażnika rodziny. Enzo wszak w najmniejszym stopniu daje się zwieść „Aniołowi Śmierci” i dla prawdziwego dobra całej rodziny szybko odrzuca wszelkie korzyści płynące ze znajomości z owym lekarzem. Do takiego postępowania nie jest zaś zdolna żona Enza, która jest bardziej emocjonalna i krótkowzroczna.

Jeśli chodzi o pewne wady tej produkcji, to wymienić można pokazywanie jako normalnych oznak dojrzewania pocałunków (w dodatku na łóżku) dwojga nastoletnich dzieci. Nadto jest tu scena, w której eksponuje się obnażone piersi Natalii Oreiro, co prawda w kontekście macierzyńskim, ale jest dość prawdopodobne, że chodzi to o zainteresowanie męskiej widowni przez pokazywanie roznegliżowanej aktorki, znanej z dość zmysłowego wizerunku. Są tu też bez żadnych zastrzeżeń pokazywane sceny typowych potańcówek.

Niemniej, jako całość film ten jest z pewnością wartościowy, ciekawy i wart większej uwagi, niż ta, z którą się spotkał.

Marzena Salwowska

25 kwietnia 2017 17:26