Filmy
Gran Torino

Ocena ogólna:  Dobry ale z bardzo poważnymi zastrzeżeniami (+1)

Tytuł oryginalny
Gran Torino
Rok produkcji
2008
Gatunek
Dramat
Czas trwania
116 minut
Reżyseria
Clint Eastwood
Scenariusz
Nick Schenk
Obsada
Clint Eastwood, Ahney Her, Bee Vang, Christopher Carley, John Carroll Lynch, Brian Haley, Geraldine Hughes, Brian Howe, William Hill
Kraj
USA/Niemcy
BrakNiewieleUmiarkowanieDużoBardzo dużo
Nieprzyzwoity język
Przemoc / Groza
Seks
Nagość / Nieskromność
Wątki antychrześcijańskie
Fałszywe doktryny

Film opowiada o Waltzie Kowalskim, staruszku i wdowcu, weteranie wojny koreańskiej, który, delikatnie mówiąc, nie pała sympatią do Azjatów. Widać to wyraźnie, gdy sąsiadami głównego bohatera staje się wietnamska rodzina. Początkowo Walt nie kryje względem nich niechęci, co wyraża się m.in. w formułowaniu względem swych nowych sąsiadów uwag o charakterze rasistowskim. Tak się jednak składa, że z biegiem rozwoju fabuły tego obrazu, główny bohater bliżej zaznajamia się ze swymi koreańskimi sąsiadami. Walt staje się kimś w rodzaju mentora i opiekuna dla Thao, młodego syna nowych sąsiadów (który wcześniej za namową członków azjatyckiego gangu próbował mu ukraść samochód). Ostatecznie zaś główny bohater staje w obronie swych pochodzących z Wietnamu  sąsiadów, okazując im w praktyce nie tylko zwykłą życzliwość, ale wręcz heroiczną miłość i poświęcenie.

W „Gran Torino” mamy też wątek w pewien sposób odwołujący się do wiary chrześcijańskiej – oto młody ksiądz, który obiecał zmarłej żonie głównego bohatera, iż pojedna go z Bogiem, dąży do tego spokojnie, acz wytrwale. To wszystko są bardzo piękne i duchowo mocne strony tego obrazu.

Gran2

 

Niestety jednak dzieło to ma też swoją bardzo mocną wadę, a jest nią niebywałe nasiąknięcie dialogów w nim zawartych wulgaryzmami. W tym filmie jest tyle plugawej mowy, że gdyby ktoś chciał owe „brzydkie wyrazy” z nich pominąć, to nie pojąłby istoty jego fabuły, gdyż co chwila musiałby wyciszać głos lub zmieniać kanał. Co gorsza, jedna ze scen „Gran Torino” sugeruje nawet, że używanie wulgaryzmów jest oznaką dorosłości i męskości (główny bohater uczy bowiem swego młodego azjatyckiego podopiecznego używania takich wyrazów po to by ten był poważnie traktowany przez swego pracodawcę). W „Gran Torino” są też dwuznaczne pozytywne aluzje głównego bohatera, które mogą być interpretowane, jako aprobata dla seksu przedmałżeńskiego (z drugiej strony Walt wyraża swą dezaprobatę dla nieskromnego stroju jednej ze swych wnuczek). Pozytywne elementy filmu osłabione są też przez obecność tam szamańskich rytuałów w wykonaniu koreańskiego szamana, które nie spotykają się z jakąś negatywną sugestią czy komentarzem (może to być interpretowane, jako delikatne wsparcie dla synkretyzmu religijnego).

 

Ps.  Spodobała Ci się ta recenzja? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 2 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń.

Numer konta: 22 1140 2004 0000 3402 4023 1523, Mirosław Salwowski

31 lipca 2015 19:10